Czytając z jednej z strony udramatyzowane relacje z marszu kilkuset narodowców w Warszawie a z drugiej kontemplując list Konferencji Episkopatu nt. chrześcijańskiego kształtu patriotyzmu można odnieść wrażenie, że rządy dusz w Polsce sprawują jacyś neoendecy szykujący się do marszu na Warszawę i przejęcia władzy niczym Mussolini we Włoszech czy tfu… Hitler w przedwojennych Niemczech.

Nie jesteśmy także współczesną Francją, gdzie do drugiej tury wyborów prezydenckich przeszła kandydatka Frontu Narodowego, podczas gdy w Polsce kandydaci narodowców w wyborach prezydenckich czy parlamentarnych zdobywają śladowe poparcie wyborców. Poszanowanie tradycji i tradycyjnych wartości, troska o rodzinę czy postawy patriotyczne są charakterystyczne dla środowisk prawicowych w tym środowisk narodowych. Dlatego też prawica w tym prawica narodowa jest solą w oku ruchów lewicowych, dla których w/w wartości są wrogiem swoiście rozumianego postępu i przeszkodą dla stworzenia raju na ziemi. Krytyka kierowana wobec narodowców ze strony ugrupowań centroprawicowych jest dyktowana walką o kawałek tortu wyborczego stąd owa tzw. centroprawica przedstawia siebie jako gwaranta dotychczasowego porządku strasząc wyborców faszystowskimi i dyktatorskimi zapędami nacjonalistów. Popularność ruchów narodowych w zachodniej Europie, szczególnie we Francji jest w oczywisty sposób związana z gwałtownym wzrostem w tych krajach odsetka ludności reprezentujących inne kultury i cywilizacje, głównie muzułmanów.

Nie ma problemów z mniejszościami

Polska pomimo że boryka się z wieloma problemami rozwojowymi i bolączkami ustrojowymi na szczęście nie musi mierzyć się z problemami powodowanymi przez mniejszości narodowe a jeżeli takie problemy się pojawiają to są one raczej wynikiem nieudolności rodzimej władzy i jej podatnością na obce wpływy niż istnieniem realnego problemu wewnętrznego. Tym większe zdziwienie mogą wywoływać niektóre sformułowania zawarte w przywołanym na wstępie dokumencie Konferencji Episkopatu przestrzegającym nas przez egoizmem narodowym, nacjonalizmem, kultywowaniem własnej wyższości czy wreszcie zabieganiem o dobro własnego narodu kosztem innych narodów. Naprawdę mocno trzeba wysilać pamięć a i to bezskutecznie by podać jakiś konkretny przykład naszego polskiego egoizmu, postawy nacjonalistycznej, kultywowania naszej polskiej wyższości czy korzyści narodowych wyzyskanych kosztem innych narodów, który w ostatnich nawet nie latach ale nawet dziesiątkach lat wstrząsnął nie tylko Europą ale przynajmniej naszym jednym województwem. Ostatnim przejawem takiego narodowego egoizmu, w ramach którego coś uzyskaliśmy kosztem innych narodów było zbudowanie niepodległego państwa polskiego kiedy to „ni z tego ni z owego mieliśmy Polskę na pierwszego”.

Kościół narodowy

Niewątpliwie powstanie niepodległej Polski w 1918 r. przy ogromnym zaangażowaniu ówczesnych narodowców, odbyło się kosztem katolickich Austro-Węgier, prawosławnej a właściwie już wtedy bolszewickiej Rosji czy -w dużej mierze protestanckich- Niemiec, z których interesami walczyliśmy jeszcze przez kolejne lata na Śląsku. Narodowe przekonania żywiło wówczas nawet wielu dostojników polskiego kościoła z biskupami Sapiehą i Teodorowiczem na czele.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here