Z profesorem Janem Żarynem, senatorem Rzeczypospolitej Polskiej, inicjatorem uchwały Senatu w sprawie ogłoszenia 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów wobec obywateli II Rzeczypospolitej rozmawia Rafał Pazio.

 

Rokrocznie z jednej strony mówi się, że Polacy powinni domagać się uznania przez Ukrainę ludobójstwa na Wołyniu. Z drugiej padają ostrzeżenia, że jesteśmy reprezentantami Ukrainy przed Zachodem, dlatego nie należy w tej kwestii naciskać Ukraińców. Jak Pan ocenia tę sytuację?

 

Poprawiłbym nieco pańską analizę o to, że wśród nas Polaków, tych którzy interesują się rzeczywistością zarówno historyczną, jak i polityczną istnieje bardzo poważny dyskurs. Z jednej strony stanowisko, że należy domagać się odniesienia do historii. Należy zdecydowanie żądać przyznania od przywódców państwa ukraińskiego, niezależnie od tego w jakim czasie okresie i kondycji jest to państwo, że OUN i UPA oraz ideologia nacjonalizmu ukraińskiego, wychodząca z pogańskich doktryn przedwojennych, przyniosła skutek w postaci ludobójstwa.

 

Jak długo będziemy udawali, że istnieje dla Polaków do przyjęcia jakakolwiek inna polityka pamięci w państwie ukraińskim wobec OUN-u, UPA i pogańskiego nacjonalizmu ukraińskiego, opartego na doktrynie Doncowa, która była ściśle związana z „Mein Kampf”, przemyśleniami Adolfa Hitlera i nazizmu, też wychodzącego z pogańskiej tradycji?

To przyznanie staje się dla nas Polaków gwarancją rzeczywistych, a nie pozbawionych gwarancji bezpieczeństwa, przyjaznych relacji polsko–ukraińskich. Taka jest jedna strona polskiego napięcia. Tę stronę ja reprezentuję. Tutaj mówi się także, iż nigdy nie było, nie jest i nie będzie, takiego czasu, w którym nie byłoby kontekstu utrudniającego ten oczywisty przekaz, który powinien ze strony polskiej zaistnieć. Szczęśliwie w uchwale senackiej ten kontekst zaistniał.

 

Dlaczego to takie ważne?

 

Jak długo będziemy udawali, że istnieje dla Polaków do przyjęcia jakakolwiek inna polityka pamięci w państwie ukraińskim wobec OUN-u, UPA i pogańskiego nacjonalizmu ukraińskiego, opartego na doktrynie Doncowa, która była ściśle związana z „Mein Kampf”, przemyśleniami Adolfa Hitlera i nazizmu, też wychodzącego z pogańskiej tradycji? Nie wolno dawać stronie ukraińskiej przekazu relatywizującego, ponieważ taki przekaz był nadawany przez dwadzieścia parę lat i nie przyniósł pożądanego skutku. Ukraina wykorzystała ten czas co najwyżej do powiększania, w budowaniu nowoczesnego narodu, tej sfery pamięci, która dotyczy honorowania banderyzmu. Zatem z punktu widzenia naszych interesów narodowych jest to czas stracony. Druga kwestia dotyczy Rosji, która jest obiektem szantażu w relacjach polsko – ukraińskich. Tak długo będzie cieszyć z napięcia polsko – ukraińskiego, jak długo, będziemy relatywizować nasze żądania wobec Ukrainy, jako państwa.

 

Jest jeszcze jakaś inna strona tego zagadnienia?

 

Tak. Odwołuje się do idei politycznych, które wyrastają z doktryny Jerzego Giedroycia, czyli pewnej wersji federalizmu, która była i jest, ale pozostaje w pewnym zamrażalniku historycznym. To także doktryna marszałka Józefa Piłsudskiego. W gruncie rzeczy stanowi dzisiaj jakiś depozyt zniewalający polską politykę. Osłabia możliwość alternatywnego myślenia. W tej doktrynie najistotniejsze jest to, że bieżąca potrzeba polityczna wymaga poświęceń ze strony Polski i Polaków.

 

 

 

Ukraińcy dążą do pełnej gloryfikacji postaci Stepana Bandery

 

Dotyczy zacierania czy relatywizowania prawdy o przeszłości, która jest jaka jest. Nikt nie ma wątpliwości, żadna ze stron tego napięcia nie kwestionuje ludobójstwa. Uważa się jednak, że trzeba poświęcić i nie wyostrzać tego napięcia polsko – ukraińskiego. Istnieje domniemanie, że Ukraina pod wpływem takich właśnie twardych żądań, by tożsamość współczesną budować nie na banderyzmie, tylko na innych wątkach historii ukraińskiej, odwróci się i będzie coraz łatwiejszym łupem dla Rosji, co byłoby z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski najgorsze.

2 KOMENTARZE

  1. „Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów wobec obywateli II Rzeczypospolitej”

    – ukraińscy mordercy też byli obywatelami II RP …

  2. Pan Żaryn przygotował uchwałę upamiętniającą 11 lipca, a co w tym czasie zrobił Prawdziwy PIS, aby Polacy bynajmniej nie mówili o Wołyniu 11 lipca ? Wrzucił dokładnie w tym dniu rano urojony temat – wrzutkę jakoby nowego podatku (opłata drogowa) o której jaczejki i debile wyli cały tydzień (a potem się z niej „wycofał”). I tyle. Gdyby EOT.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here