Premier Ukrainy Wołodymir Hrojsman fot. Wikipedia CC 3.0 autor: Michał Józefaciuk

Wołodymir Hrojsman to postać intrygująca. Wraz z jego awansem żydowska diaspora na Ukrainie może czuć się dowartościowana. Nie tylko prezydent, ale także premier Ukrainy to obecnie Żydzi. Hrojsman pochodzi z Winnicy, w której środowisko żydowskie zawsze się liczyło.

To ono wepchnęło go do polityki i stanowi jego zaplecze. Hrojsman może liczyć też na szacunek innych mieszkańców Winnicy. W okresie gdy był tam merem, to dawne polskie kresowe miasto nabrało nowego blasku. Na jego rządach na pewno skorzystało.

Winnica to miasto nad Bohem, leżące na dawnych Kresach Rzeczypospolitej w województwie bracławskim. Do Korony zostało inkorporowane w 1569 roku, po Unii Lubelskiej. Było zawsze miastem królewskim. Odbywały się w nim sejmiki i sądy ziemskie. W czasie zaboru rosyjskiego w Winnicy działało Winnickie Gimnazjum Państwowe, w którym do wybuchu Powstania Listopadowego wykłady odbywały się w języku polskim.

W 1898 roku w mieście powstało Podolskie Towarzystwo Rolnicze.
Polskie ślady widać w Winnicy po dziś dzień. Przetrwały burze dziejowe kościół, klasztor i kolegium jezuitów, zbudowane w stylu barokowym. Mieści się w nim archiwum obwodowe. Jednym z symboli Winnicy jest nadal barokowy kościół i klasztor kapucynów, który wrócił do prawowitych właścicieli i dziś stanowi jedno z centrów tego zakonu na Ukrainie. Z okresem przynależności Winnicy do Rzeczypospolitej są też związane walące się niestety mury miejskie.

Społeczność polska zawsze miała w Winnicy silną pozycję – obok żydowskiej była w mieście dominująca. W czasach stalinowskich czystek w latach trzydziestych XX wieku Sowieci zorganizowali w Winnicy katownię, w której wymordowali całą polską inteligencję! W sumie około 10 tysięcy osób! Żydów w Winnicy wymordowali kilka lat później Niemcy. Według oficjalnych danych, rozstrzelali 28 tysięcy winnickich Żydów, likwidując praktycznie ich społeczność.

Odrodziła się ona jednak jak feniks z popiołów i liczyła w latach pięćdziesiątych XX wieku 20 tysięcy osób. Udało jej się doprowadzić do otwarcia synagogi, która została zamknięta w 1960 roku, w ramach toczącej się w Związku Sowieckim kampanii antyizraelskiej. Polacy także przetrwali w Winnicy. Udało im się utrzymać parafię przy kościele kapucyńskim do 1960 roku. Liczyła ona ponad 2,5 tys. wiernych.

Polskie odrodzenie
Po 1989 roku życie polskie zaczęło się w Winnicy odradzać. Najpierw przy kościele, a później w ramach różnych stowarzyszeń. Dziś działa w mieście osiem polskich organizacji. Wychodzi pismo „Słowo Polskie”. Swoje podwoje otworzył w Winnicy także Konsulat Generalny RP. Dzięki zabiegom tutejszych Polaków jedna z ulic została nazwana imieniem Jana Pawła II, a kilka dalszych imieniem Polaków pochodzących z Podola.

W mieście rośnie też popularność Karty Polaka. Miejscowe archiwum obwodowe jest zawalone prośbami o potwierdzenie polskiego pochodzenia. Dyrektor placówki, Jerzy Legun, rozpaczliwie ogłosił, że jego pracownicy nie dają sobie rady z wyszukiwaniem odpowiednich dokumentów…

Można z tego wnioskować, że osób o polskich korzeniach jest w mieście nad Bohem znacznie więcej, niż podają oficjalne dane. Społecznością najbardziej liczącą się w Winnicy jest oczywiście mniejszość żydowska, która nie tylko rządzi w mieście, ale ma swojego premiera.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here