"Łupaszka" - trzeci od lewej

Autor polemiki: Jerzy Kenig

Prof. Adam Wielomski napisał już kilka tekstów, w których czyny Żołnierzy Wyklętych uważa za niegodne naśladowania. W podobnym tonie pojawiły się także teksty jego Małżonki – Pani Magdaleny Ziętek-Wielomskiej. Ponieważ są to bardzo opiniotwórcze postaci myśli konserwatywnej w Polsce, pozwalam sobie napisać polemikę do ich poglądów.

Przemyślenia pisane przez wyżej wspomnianych autorów, dotyczące zachowania Żołnierzy Wyklętych, są niezwykle wnikliwe i interesująco wstawione w kontekst historyczny podobnych zachowań w przeszłości Polski. Ocenianie działalności tych, dla których wojna nie skończyła się 9 maja 1945 roku, z punktu widzenia hrabiego Wielopolskiego oraz stańczyków jest bardzo inspirujące i pokazuje spojrzenie idące zupełnie innym torem niż główny nurt historyków i dziennikarzy. Jednak ten tok myślenia ma jedną – moim zdaniem podstawową – wadę.

Te analizy są właściwe w przypadku, gdyby system, który narzucono Polsce po 1945 roku, został właściwie oceniony, a ludzie go tworzący odpowiedzieli karnie za zdradę Ojczyzny. Gdyby literatura i film pokazały na poziomie popularnym, czym był Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich i Polska Rzeczpospolita Ludowa.

Nie ma mowy o właściwej ocenie przeszłości, gdy z telewizora mówią do nas ludzie, których nie znamy z prawdziwego imienia i nazwiska, a ich przeszłość chroni ustawa o ochronie danych osobowych. Nie ma możliwości normalnego państwa, dopóki istnieje zbiór zastrzeżony, a wiedza zawarta w teczkach jest dostępna dla służb całego świata, ale nie może z niej skorzystać w sposób otwarty żaden Polak. Są to warunki podstawowe do właściwego spojrzenia na bohaterów historii tamtych czasów.

Dopóki Jaruzelski, Gierek czy Ciosek będą traktowani jako Polacy, dopóty trudno będzie tak samo traktować tych, którzy uważali ich za niepożądanych namiestników obcego mocarstwa. Dopóki w publikacjach będziemy opisywać 9 maja 1945 roku jako zakończenie wojny i wyzwolenie Polski, dopóty nie będziemy mogli zrozumieć tego, co stało się potem. Dopóki w szkołach nie będą zadawane tematy wypracowań z języka polskiego o zachowaniach żołnierzy z armii dowodzonej przez sowietów i przez Polaków, trudno będzie zrozumieć nam wszystkim istniejący wtedy dylemat.

Historia powojennej Polski musi być sprowadzona do oceny zerojedynkowej. Relatywizację zachowań zostawmy pisarzom, poetom czy historykom. Przekaz w głównym nurcie opiniotwórczych mediów musi być jednoznaczny i ostry – inaczej nigdy nie będziemy mogli zrozumieć zachowań poszczególnych jego uczestników. Bez pokazania bohaterów nie będziemy wiedzieli, kto był zdrajcą.
Śmierć nie zawsze jest bezsensowna. Jezus Chrystus umarł na krzyżu za nas

Autor: Jerzy Kenig

5 KOMENTARZE

  1. Bardzo cenne uwagi Autora a w szczególności ta: „których nie znamy z prawdziwego imienia i nazwiska, a ich przeszłość chroni ustawa o ochronie danych osobowych”.
    Samo sedno. A Wielomski … szkoda słów. Pseudo-naukowiec, profesor Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach.

    • Dodam jeszcze, że na „których nie znamy z prawdziwego imienia i nazwiska, a ich przeszłość chroni ustawa o ochronie danych osobowych” opiera się cała konstrukcja III RP a więc tych potomków ubeckich dynastii, przywleczonych tu w ’44 na ruskich tankach, razem z wszami i WSI.

    • Miejscem pracy prof. Wielomskiego jest UKSW w W-wie.
      A tak na marginesie: nazwać prof. Wielomskiego „pseudonaukowcem” może tylko kliniczny nieuk PeReLowskiego chowu.

  2. Polityka historyczna oparta na kłamstwie nie jest polityką przyszłościową. Twierdzenie, że historia PRL jest czarno-biała, jest kłamstwem. Jeśli odwołujemy się do postaci Jezusa Chrystusa, to przypomnijmy jego przypowieść o budowaniu domu na piasku i na skale. Zainteresowanych moją argumentacją zachęcam do samodzielnego zapoznania się z moim tekstem: https://konserwatyzm.pl/zolnierze-wykleci-tragicznej-historii-ciag-dalszy/

    • Szanowna Pani – przeczytałem i powiem tak.
      Już jedno z pierwszych zdań jest nieprawdziwe. „Kult ten idealnie wpisuje się w dominujące wśród Polaków wyobrażenie patriotyzmu jako gotowości do złożenia najwyższej ofiary za swoją ojczyznę.”
      Zapewniam Panią, że patriotyzm tych Żołnierzy polegał na tym, aby służyć Ojczyźnie poprzez zabijanie jej wrogów i ochrona substancji narodowej a nie składanie swego życia w ofierze.
      Co za bzdury! To życie (i Józef Mackiewicz) oceniło, że rację miało kierownictwo NSZ a w szczególności ONR dążąc do eliminacji fizycznej komunistów jako jednych z najgroźniejszych wrogów Państwa i Narodu polskiego. AK pomyliło się strasznie i dlatego mamy do dzisiaj na najwyższych stanowiskach potomków ubeckich dynastii, przywleczonych tu w ’44 na ruskich tankach, razem z wszami i WSI.
      Reszty bzdur miłośniczki PRLu nie będę z litości cytował.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here