Rumuni mieli chrapkę na węgierski Siedmiogród. Bolszewicy zaś obiecywali Madziarom obronę granic. Zakończyła się I Wojna Światowa, ale działa w Karpatach nie umilkły. Dopóki nie przegoniono bolszewików z Budapesztu.

 

W wyniku klęski w Wielkiej Wojnie w 1918 rozsypała się monarchia Austro-Węgierska. Jej agonia rozpoczęła się praktycznie już od początku października. Całe formacje rzucały broń i uciekały z frontu. Cesarz Karol II usiłował jeszcze łatać prujący się „tren koronacyjny”.

 

Powołał do władzy w charakterze ministra spraw zagranicznych Juliusza Andrassy’ego.

Ten wytrawny polityk, przywódca partii konserwatywnej sprawiał jednak wrażenie całkowicie oderwanego od militarnych wojennych realiów. Pod koniec września polował w swych dobrach z hrabią Michałem Karolyi. Jeszcze spodziewał się zwycięstwa. Strzelał do dzików i kaczek spokojnie, bo nie docierały tu żadne gazety.

 

Klęska Bułgarów

Lecz oto przybyły z miasta leśniczy oznajmił im o katastrofie Bułgarii, sojusznika Austro-Węgier z południa. Jej kapitulacja 26 września 1918 roku odsłoniła kraj na rozstrzygające uderzenie Ententy. Dopiero wówczas hrabia Andrassy wyznał swemu gościowi że stracił wszelką nadzieję w „możliwość zwycięstwa” i że trzeba, nie tracąc czasu, zawrzeć pokój. Karolyi także wspominał, że wiadomość o Bułgarii „podziałała na niego jak piorun” i od razu go zdruzgotała.

Andrassy jak tylko został ministrem od razu wysłał depeszę do amerykańskiego prezydenta Woodrow Wilsona depeszę o zawarcie separatystycznego pokoju, nie oglądając się nawet na jakiekolwiek pertraktacje z Niemcami. Na odpowiedź zabrakło czasu. Monarchia Habsburgów ostatecznie się rozpadła.

Nowy rząd węgierski, na którego czele stanął hrabia Karolyi proklamował całkowite oderwanie się kraju od Austrii i utworzenie niepodległej Republiki Węgierskiej. Jednak stale tracił grunt pod nogami. Buntu pułków chorwackich stacjonujących w portowym mieście Fiume nie można było zdławić, bo praktycznie nie dysponowano żadnymi siłami. Podobnie bezsilnie spoglądano na deklaracje Rumunów w Siedmiogrodzie, którzy proklamowali unię z Bukaresztem. A i w samym Budapeszcie coraz wyraźniej dojrzewała rewolucja.

Hrabia Karolyi, opierający się na średnich warstwach mieszczaństwa i na klasie kupieckiej jedyną szansę na ocalenie widział w natychmiastowej kapitulacji. Osobiście zjawił się u generała Ludwika Franciszka Franchet d’Espereya z prośbą o rozejm. Ale liczyć na łaskę ze strony zwycięzców nie mógł z żadnym razie. Mimo że Karolyi uważany był za wroga niemieckich wpływów na Węgrzech generał francuski przyjął go w najordynarniejszy sposób.

 

„Węgierscy podżegacze”

Alianci zaliczali bowiem węgierskich magnatów ziemskich do głównych sprawców wojny. Wiadomym było powszechnie, że węgierscy wielcy posiadacze ziemscy bojąc się konkurencji starali się nie dopuszczać serbskich surowców i artykułów ani na Węgry ani do Austrii. I że właśnie ci magnaci od dawna popychali monarchię Habsburgów do wojny na Bałkanach. Dlatego też Serbia będąca w obozie zwycięzców żywiła ogromną nienawiść do Węgrów, alianci zachodni zaś nie byli zupełnie zainteresowani dalszym istnieniem Węgier i nie występowali w ich obronie przed stale rosnącymi apetytami starych czy nowych ich sąsiadów.

      Apetyty Rumunów były nieposkromione. Domagali się całego Siedmiogrodu

13 listopada 1918 Karolyi podpisał w Belgradzie zawieszenie broni z Ententą. Armia węgierska praktycznie przestała istnieć. Rozwiązano doborowe oddziały honwedów, a zezwolono Budapesztowi jedynie na utrzymywanie 6 dywizji piechoty i 2 kawalerii. Bez ciężkiej artylerii, lotnictwa. Nakreślono też demarkacyjne linie dla terytoriów mających pozostać pod kontrolą Budapesztu dopóki w traktacie pokojowym nie ustali się ostatecznych granic.

 

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here