Wejście do Uniwersytetu Berkeley. Juz nie trzeba tam wchodzić, zeby skończyć studia fot. Wikkipedia cc 2.0 autor: Bernd Rostad

Szkolnictwo wyższe w USA kosztuje niemało. Odpowiedzią na ten problem może być wolność edukacyjna, czyli kreatywność i elastyczność w edukacji, na przykład w formie domowego nauczania. Część tak nauczanej amerykańskiej młodzieży zaczyna studia, będąc w liceum. Niektórzy robią to w wieku 12 lat. I potrafią bardzo dużo zaoszczędzić.

Kształcenie przy użyciu internetu jest obecnie bardzo proste i przydaje się nastolatkom z różnych powodów. Oprócz kwestii ewidentnej (łatwy dostęp), może być też dobrze widziane w amerykańskim systemie rekrutacji na uczelnie wyższe (szczególnie te najlepsze), w którym dobry kandydat może się pochwalić ciekawą ścieżką edukacyjną i czymś, co go wyróżnia. Rekrutacja tylko częściowo opiera się na wypracowaniu na zadany temat, transkrypcie z nauki w liceum i wyniku na standardowym teście (SAT lub ACT).

Oprócz tego kandydat na studia czasami musi również odbyć rozmowę kwalifikacyjną. W jej trakcie ma szansę udowodnić, że ma swoje pasje i potrafi za nimi podążać. Dodajmy przy okazji, że prawie wszystkie uczelnie są płatne (z kilkoma wyjątkami), choć niektóre z nich wielu studentom oferują stypendia (np. Princeton).

Studiowanie przez internet

Na portalach Coursera.org, Udemy.com czy EdX.org znajdują się setki wykładów, wiele z nich darmowych lub oferowanych za niewielką opłatą. Na EdX lekcje zamieściły najlepsze amerykańskie uczelnie, takie jak Harvard, Instytut Technologiczny w Massachusetts (MIT), Berkeley, Georgetown, Wellesley czy Uniwersytet Teksański.

Na Coursera można np. uczyć się teorii gier i za 50 $ uzyskać certyfikat ukończenia kursu z Uniwersytetu w Tokio. Jest też Khan Academy, założona przez Salmana Khana z MIT, która jest sponsorowana przez Billa Gatesa. Portal Lynda.com zawiera ok. 3,5 tys. instruktażowych wideo, pokazujących np., jak nauczyć się tworzenia grafiki komputerowej. Opcje te z reguły nie umożliwiają zdobycia dyplomu, ale mogą być w tym bardzo pomocne.

Luci Byrne z MIT, która jest jedną z osób przeprowadzających wywiady z kandydatami na tę uczelnię, opowiadała ciekawą historię nastolatka, który dzięki wideoseminarium dostał się na uczelnię z prywatnej rekomendacji profesora. Oglądając w domu wykłady z fizyki, znalazł w nich błąd w obliczeniach i postanowił skonfrontować swoją uwagę z profesorem. Profesor, który był prawdziwie zaskoczony, że nikt tego wcześniej nie wykrył, udał się do działu rekrutacyjnego, aby ująć się za potencjalnym studentem.

Historia ta pokazuje jasno, że wśród młodzieży w szkołach średnich są osoby gotowe do podjęcia nauki na poziomie szkolnictwa wyższego. I odpowiedzią niektórych władz stanowych jest program umożliwiający studiowanie w kierunku otrzymania dyplomu. Takich stanem jest np. Minnesota.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here