W krwawym konflikcie śmierć poniosło blisko 1000 żołnierzy obu stron

Wojownicze słowa pani prezydent mają także na celu odwrócenie uwagi opinii publicznej od nieuchronnego odejścia od wewnętrznych trudności. Rząd próbuje wycofać się z nadmiernie rozbudowanych państwowych dotacji i systemów opiekuńczych, a to z pewnością nie spodoba się Argentyńczykom. Trzeba także ukrócić rosnącą inflację, która podobno jest dwukrotnie większa niż to podają oficjalne dane. Ponadto panią prezydent czeka kolejne wyzwanie na domowym podwórku. Plotka niesie, że ma chrapkę na trzecią kadencję. Ale zabrania tego konstytucja. Czeka ją wiele wysiłku aby ją zmienić. Bo alternatywą pozostanie jej wyłącznie obserwacja przez najbliższe lata jak jej władza stopniowo będzie zanikać, a szykujący się na jej miejsce politycy coraz bardziej zaczną okazywać jej lekceważenie jako damie schodzącej z politycznej sceny. Aby więc mieć atuty w krajowym rozdaniu musi pochwalić się sukcesami na arenie międzynarodowej. Nic tak nie pomoże jak pohukiwanie i robienie złośliwych i dolegliwych uszczypliwości odwiecznemu wrogowi.

Olgierd Domino

czytaj też: Człowiek, który zatrzymał wojnę. W wieku 77 lat zmarł Stanisław Pietrow

1 KOMENTARZ

  1. O ile w słynnym meczu z 1986 roku byłem po stronie Argentyny (słynny gol tysiąclecia Diego Maradony i jeszcze słynniejszy komentarz urugwajskiego komentatora), to w sprawie Falklandów nie ma najmniejszej nawet wątpliwości, że są one brytyjskie. Brytyjczycy byli tam wcześniej, byli tam też Francuzi, a krótki (i bandycki) pobyt Argentyńczyków nie mógł zmienić sytuacji, bo nigdy nie został uznany.

    Jest to chyba najmniej kontrowersyjny spór terytorialny na świecie, a rozbieżność zdań wynika WYŁĄCZNIE z przyczyn politycznych (kraje tzw. III świata celowo popierają nielegalne roszczenia Argentyny w ramach czegoś, co można by nazwać „kompleksem postkolonialnym”. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że kraje Ameryki Łacińskiej wyzwalające się spod władzy Hiszpanii jako argumentu swoich ruchów wyzwoleńczych używały prawa do samostanowienia narodów. I nagle odbierają to prawo mieszkańcom Falklandów.

    Ale jest jeszcze drugi ciekawy element tego sporu: przebieg wojny o Falklandy: przygotowania do desantu i zajęcie Falklandów oraz innych wysp archipelagów Sandwich Południowy i Południowa Georgia. To na wyspie Georgi Południowa doszło do walki brytyjskiego helikoptera z argentyńskim okrętem podwodnym Santa Fe, który w wyniku uszkodzeń musiał się zatopić. Te archipelagi zostały dość szybko odzyskane i bez strat własnych, ale zwykle ludzie nie mają świadomości, że w 1982 roku Argentyna nie zaatakowała wyłącznie Falklandów, ale także wyspy, które leżą POZA obszarem, do którego Argentyńczycy roszczą sobie pretensje.

    Już sam ten fakt pokazuje, że natura ich ataku była bandycka i tym samym jakiekolwiek moralne uzasadnienie ich akcji jest już na zawsze przekreślone.

    Wojna o Falklandy to jedyny w historii niezwykły lot bombowców Vulcan przez 15 tys km z niezwykłym logistycznym wyzwaniem wielokrotnego tankowania w powietrzu i ostatecznie z bombardowaniem lotniska w Port Stanley.

    No i oczywiście niezwykle ciekawa, pełna zwrotów akcji walka morska, powietrzna i lądowa o Falklandy.

    Z mniej znanych wydarzeń mamy próbę ataku terrorystycznego na bazę Royal Navy na Gibraltarze (sprawa złapanych agentów została zatuszowana na prośbę Brytyjczyków) oraz próba dywersji komandosów brytyjskich na Ziemi Ognistej. Był też aspekt blokady sprzedaży rakiet Exocet, które narobiły wiele strat Roayl Navy.

    Ale największymi bohaterami tej wojny byli bez wątpienia: myśliwce Sea Harrier oraz brytyjscy żołnierze, którzy wykonali morderczy marsz w bardzo trudnych warunkach terenowych przez ponad 100 kilometrów.

    Nie można dopuścić, aby skandaliczne kłamstwo oraz bandycki napad miały zostać nagrodzone przez społeczność międzynarodową przyznaniem tego terytorium Argentynie kiedykolwiek w przyszłości.

    Falklandy NA ZAWSZE zostaną brytyjskie !

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here