Choć tradycja powstańcza stanowi integralną część polskiej tożsamości, postać Łukasza Przybylskiego znana jest raczej pasjonatom historii niż szerokiej publiczności. Mimo iż spędził na zesłaniu 25 lat i kilkukrotnie odniósł rany, w polu stawał jeszcze jako 105 – latek. Poświęceniem dla sprawy polskości i bohaterstwem czynu zbrojnego zasłużył na wdzięczność rodaków i pamięć kolejnych pokoleń.

Łukasz Przybylski przyszedł na świat w 1814 roku niedaleko Lipna. Wskutek rozbiorów ta część znikającej z mapy Europy Polski znalazła się najpierw w zaborze pruskim, a następnie rosyjskim. Na szlaku zbrojnym stanął po raz pierwszy w wieku 16 lat, biorąc udział w powstaniu listopadowym. Zdobywszy szlify w warszawskiej szkoły podchorążych, stanął w szranki antyrosyjskiego wystąpienia lat 1830 – 1831 i został kontuzjowany w trakcie bitwy pod Grochowem (19 – 25 lutego 1831). W jej następstwie trafił do niewoli rosyjskiej. Represjonowany, wcielony został do armii rosyjskiej. Kolejny etap życia tego „wiecznego żołnierza” związany był z karnym zesłaniem na Syberię, na którym przebywał przez ćwierć wieku.

Po powstaniu listopadowym

Na ziemie polskie Łukasz Przybylski powrócił u progu nowego zrywu niepodległościowego. W „Kurierze Poznańskim” czytamy, iż „kiedy Ojczyzna zrzucić usiłowała krępujące ją pęta ciemiężców, Przybylski nie pozostał głuchym na jej wołania”. Zaciągnął się w szeregi powstańców styczniowych, pełniąc godność dowódcy jednego z oddziałów insurekcyjnych.

W okresie II RP weterani powstań mieszkali w ufundowanych dla nich domach spoczynku

Walkę o restaurację niepodległości Polski ten syn ziemi dobrzyńskiej po raz kolejny przypłacił rosyjską niewolą, do której dostał się w trakcie orężnych zmagań pod Radzyminem. Trafił do guberni irkuckiej, skazany na trzyletnią pracę przymusową w kopalni. Otrzymał również zakaz opuszczania Syberii.

Na frontach lat 1914 – 1918

Gdy wydawało się, że bitewny kurz Łukasz Przybylski na zawsze strząsnął ze swych nóg, wybuchła I wojna światowa. Żołnierz przedarł się przez bezkresne tereny Imperium Rosyjskiego, by w końcu dotrzeć do formującego oddziały zbrojne generała Józefa Dowbór – Muśnickiego. Ów wojskowy z Garbowa pod koniec „wielkiej wojny” dowodził I Korpusem Polskim w Rosji, liczącym na początku 1918 roku 29 tysięcy żołnierzy. Jednym z jego podkomendnych został Łukasz Przybylski.

               Pułkownik Przybylski dożył sędziwego wieku - 108 lat!

Doprawdy niezwykły to musiał być widok dla jego współtowarzyszy broni: 104 – letni weteran zmagań o odrodzenie Rzeczypospolitej, który znalazł się na kolejnym froncie polskiej sprawy, z nienaganną prezencją wojaka, krzepkim zdrowiem i duchem naznaczonym patriotyczną powinnością. Jako kawalerzysta Przybylski doczekał się awansu na stopień pułkownika.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here