Krwawa łuna zachodzącego słońca skąpała zamkową tajną komnatę demoniczną poświatą. Wśród almanachów wiedzy tajemnej i opasłych ksiąg z czarną magią widniały dwie postaci. Walczący o odwrócenie losu utracjusza pan zamku stał ze zwieszoną głową, lamentując w złości, że zaproponowane mu sposoby na odzyskanie majątku nie przyniosły efektów. Druga, odziana w mnisi habit postać, z ledwo rysującym się pod kapturem demonicznym uśmiechem, cichym, hipnotycznym głosem zaproponowała rozwiązanie, które tym razem miało przynieść zmianę losu dla tonącego w długach  barona.

Wystarczy tylko kilka części ciała małego dziecka, a wezwana siła, doceniając ofiarę, natychmiast pośpieszy ofiarodawcy z pomocą. Wahający się chwilę utracjusz i pan na włościach skinął ręką i posłuszni mu pachołkowie natychmiast wychodzą z komnaty zrealizować życzenie i rozkaz swojego pana. Kolejna niewinna istota dziecięca straci życie w okrutnych męczarniach, aby rozrzutny oprawca mógł odwrócić los i odzyskać majątek…

 

Krwawa baśń… ale czy tylko?

W bretońskich legendach nadal żywy jest obraz okrutnika z tytułem szlacheckim, możnego, statecznego i zasłużonego dla kraju pana, który miał nietypowe hobby w postaci mordowania swoich wybranek. Krwiożerczy psychopata został powstrzymany dopiero przez braci ostatniej swojej niedoszłej ofiary, którzy domyślili się jego niecnych praktyk i położyli kres jego zbrodniczemu życiu. Tyle mówi nam legendarna baśń. Prawda jest o wiele bardziej mroczna i okrutna…Sinobrody, bo tak w legendzie zapamiętano zbrodniarza, był postacią autentyczną, tym bardziej okrutne wydają się jego krwawe czyny, jakich dokonał za życia ziemskiego.

 

A zapowiadał się tak wyśmienicie!

Gilles de Laval, baron de Retz, urodził się prawdopodobnie we wrześniu lub październiku 1405 roku (niektóre źródła podają dzień 4 września) jako Gilles de Montmorency-Laval, w należącym do jego rodziny zamku Champtocé-sur-Loire, jako syn Guya II de Montmorency-Laval oraz Marii de Craon. Już od dzieciństwa wykazywał się szczególną inteligencją oraz talentami. Szybko nauczył się czytać i pisać, znał bardzo dobrze łacinę, iluminował manuskrypty oraz pogłębiał swoją edukację, ucząc się taktyki i strategii. Świetnie rokujący młodzian pobierał także nauki o moralności. W roku 1415 zmarli jego rodzice, a on i jego młodszy brat, René de La Suze, zostali nagle sierotami. Dwójką chłopców zaopiekował się wtedy ich dziadek ze strony matki, Jan de Craon. Mężczyzna ten okazał się być wyjątkowym malwersantem i intrygantem.

Ku chwale Francji i Joanny d’Arc

W 1425 roku, de Rais został zaprezentowany na dworze Karola VII w Saumur, gdzie uczył się dobrych manier i dworskiej etykiety. Później, podczas bitwy o zamek Lude, wziął do niewoli jednego z angielskich dowódców, kapitana Blackburna. Ten odważny akt sprawił, że jego późniejsza kariera potoczyła się błyskawicznie. Mężny Gilles dwa lata później został jednym z dowódców armii królewskiej, podczas trwającej wówczas wojny stuletniej i sprawował tą funkcję przez 7 kolejnych lat, gdzie wykazał się iście szalonym męstwem, żeby nie powiedzieć czystym szaleństwem! Jego odwaga przyniosła mu chwałę, jak np. dzięki jego udziałowi w oblężeniu Orleanu, podczas zdobywania którego został poważnie ranny oraz w bitwie pod Patay, gdzie poprowadził do ataku ciężkozbrojną jazdę francuską i rozgromił we wspaniałej szarży Talbota i Falstaffa. Poświęcenie Gillesa de Laval było spowodowane zapewne jego fascynacją osobą objawionej w Chinon dziewki z Lotaryngii, Joanny d’Arc. Bohaterka owych czasów absolutnie zafascynowała de Raisa, żywił do niej szacunek nabożny, a na jej rozkaz gotów był iść na każde ryzyko.

Gilles de Rais był świetnie zapowiadającym się młodzieńcem. Niestety coś poszło nie tak...

Żeby starać się zrozumieć późniejsze krwawe uczynki naszego bohatera, należy wspomnieć o chwalebnym zadaniu, którego miał zaszczyt dostąpić. 17 lipca 1429 roku, Gilles był jednym z czterech możnowładców, których wybrano, aby przewieźli „Świętą Ampułkę” z opactwa Saint-Remy, w której mieścił się święty olej służący do namaszczania królów Francji. Tego samego dnia Karol VII został koronowany na króla Francji, a Gilles otrzymał tytuł marszałka. W maju 1431, podczas nieobecności Gillesa na froncie, Joanna d’Arc została spalona na stosie. Jego dziadek zmarł 15 listopada 1432 roku. Umierając wyraził niechęć wobec swojego wnuka, który rozrzutnie wydawał zebraną przez przodków fortunę. W dowód tego zapisał swoją zbroję i miecz młodszemu bratu Gillesa, René de La Suze. Jak widzimy, nawet słynący z niepochlebnej opinii jego własny dziadek czuł najwyraźniej przez skórę, że życie jego wnuka wkroczyło na złe tory…

czytaj dalej

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here