Okupacyjny Mińsk

Po klęsce wrześniowej Bierut znalazł się ponownie w „ojczyźnie proletariatu”. Początkowo zatrzymał się w Kowlu, następnie trafił do Czerwonego Chutoru pod Kijowem. Poszukiwał Fornalskiej i jej rodziny, przedostał się nawet nielegalnie do Moskwy podróżując (zimą!) pomiędzy wagonami. Po latach miał wspominać, że „nigdy wcześniej nie zmarzł w życiu tak, jak podczas tej drogi i pobytu w Moskwie”. Córkę odnalazł jednak dopiero podczas drugiej wyprawy. Spotkał również Fornalską, która spędzała tam urlop.

Bierut postanowił przenieść się do Białegostoku, gdzie osiadła Fornalska z córką. Zamierzał ściągnąć również rodzinę z Warszawy, planując odtworzenie dawnego moskiewskiego układu. Małgorzata obiecywała pomoc w znalezieniu pracy, a Bierut miał już dosyć Czerwonego Chutoru.

Córki Bieruta: Aleksandra (pierwsza z lewej) i Krystyna (druga z prawej), rok 1945

 

Plany jednak nie powiodły się, Górzyńskiej z dziećmi nie udało się pokonać nielegalnie granicy, a Sowieci nie wydali zgody na przeprowadzkę Bieruta do Białegostoku. Wprawdzie spędził tam jeszcze urlop, ale po niemieckim ataku na ZSRR wszystko uległo zmianie. Fornalska trafiła do Moskwy, a Bierut znalazł się w Mińsku. Front przetoczył się dalej na wschód, a towarzysz Tomasz na miejscu realizował rozkazy swoich przełożonych z NKWD.

Żona z Białorusi

W Mińsku Bolesław Bierut zachowywał się jak rasowy kolaborant. Otrzymał pracę w urzędzie miejskim, miejscowi uważali go za „osobnika współpracującego z okupantem, wysługującego się Niemcom”, co zapewne było efektem doskonałego kamuflażu. Jako agent NKWD oczekiwał na dyspozycje centrali unikając kontaktów z miejscowymi komunistami. Korespondował nawet oficjalnie z rodziną w Warszawie, wymieniał też listy z jednym z braci Fornalskiej mieszkającym na Lubelszczyźnie. W jego życiu pojawiła również kolejna kobieta.

Nazywała się Anastazja Kolesnikowa i była żoną kompozytora Izaaka Lubana. Po wybuchu wojny mąż uciekł do Moskwy porzucając rodzinę, a Bierut załatwił jej dzieciom aryjskie dokumenty. W dotychczasowych bowiem figurowała narodowość żydowska, co w okupacyjnych warunkach musiałoby skończyć się tragicznie.

Bierut wprowadził się do Kolesnikowej. Anastazja dysponowała trzypokojowym mieszkaniem, miała również duży zapas ubrań po mężu, co nie było bez znaczenia. I była o 15 lat młodsza.

Idylla nie trwała długo, Bierut postanowił przenieść się na stałe do Warszawy (Jasia wzywała). Anastazja jednak protestowała, zniknięcie człowieka zatrudnionego w okupacyjnych strukturach urzędniczych mogło dla jej rodziny zakończyć się tragicznie.

Ostatecznie Kolesnikowa ukryła się wśród partyzantów, a następnie wraz z dziećmi została przerzucona do Moskwy. Spotkała tam męża, ale nie próbowała już naprawić z nim relacji. Niebawem doszło do rozwodu, a po wojnie Anastazja wraz z dziećmi powróciła do Mińska.

Z czasem Kolesnikowa zaczęła uważać się za coś więcej niż tylko partnerkę erotyczną Bieruta. W 1974 r. napisała do Edwarda Gierka list przedstawiając się jako „przyjaciel, żona i pomocnica jego wielkiego rodaka, wybitnego działacza partyjnego Bolesława Bieruta”. Powołując się kontakty łączące ją i dzieci z towarzyszem Tomaszem, poprosiła o przyznanie rodzinie emerytalnego zabezpieczenia.

List wprawił władze PRL w osłupienie, ale Gierek i jego ekipa stanęli na wysokości zadania. Interweniowali na Kremlu i Anastazja otrzymała wnioskowane zabezpieczenie.

Śmierć Jasi

Małgorzata Fornalska została zrzucona do Polski w maju 1942 r. W ZSRR pozostawiła matkę i córkę, ale dla zadeklarowanej komunistki priorytetem było polecenie Kremla. Stalin wyraził zgodę na odtworzenie struktur partyjnych w okupowanym kraju i Jasia uznała to za najważniejsze zadanie.

 

     Aleksandra Jasińska-Kania, córka Bolesława Bieruta, w domu w Londynie

W kraju objęła obowiązki radiotelegrafistki PPR, co gwarantowało jej pozycję obserwatora i kontrolera z ramienia Moskwy. Odgrywała coraz większą rolę w strukturach partii i ściągnęła z Mińska Bieruta.

‘Towarzysz Tomasz’ w stolicy widywał się z rodziną, czasami nawet odwiedzał bliskich w miejscu zamieszkania. Jego partnerką pozostała Fornalska, ich związek nie miał jednak przed sobą przyszłości. W listopadzie 1943 r. hitlerowcy aresztowali Jasię wraz z Pawłem Finderem, i rozstrzelali tydzień przed wybuchem Powstania Warszawskiego.

Królowa Belwederu

W sylwestrową noc 1943 r. Bierut został przewodniczącym Krajowej Rady Narodowej. Jego kariera nabrała rozpędu, w lutym 1947 r. został prezydentem Polski, a półtora roku później objął stanowisko pierwszego sekretarza KC PZPR. Po przyjęciu nowej konstytucji połączył funkcję ze stanowiskiem premiera usuwając Józefa Cyrankiewicza. Skupił w swoich rękach dyktatorską władzę, a w kraju rozpętał się kult jednostki według najgorszych sowieckich wzorów.

W tym czasie Bierut związany już był z Wandą Górską. Młodsza od Bieruta o 11 lat była łączniczką Pawła Findera, a następnie partnerką życiową towarzysza Tomasza, powszechnie uważaną za jego kolejną żonę.

„Wanda Górska była nie tylko łączniczką Findera – wspominał Władysław Gomułka – lecz także jego bliską przyjaciółką. Zamieszkiwał u niej na Żoliborzu niemal od pierwszych dni po przybyciu do Warszawy. W 1943 roku zamieszkali wspólnie w Wesołej. Zdarzało się, że Finder zapraszał mnie do siebie na spotkania, które odbywały się w obecności Wandy Górskiej, co naruszało zasady konspiracji”.

Kim właściwie była Wanda Górska? Czy tylko konkubiną kolejnych partyjnych liderów, czy też agentką NKWD? Jej obecność u boku Findera podczas narad konspiracyjnych sugeruje drugie rozwiązanie. Na pewno była osobą odważną, wspólne mieszkanie z Finderem pod niemiecką okupacją było bowiem wyjątkowym wyzwaniem. Szef PPR miał do tego stopnia semickie rysy twarzy, że obawiał się jeździć tramwajem czy pociągiem. Nie wiadomo też czy Finder był partnerem Górskiej z czasów przedwojennych czy też związali się ze sobą dopiero podczas okupacji. Lider PPR miał przecież legalną żonę, działaczkę KPP, zmarłą w 1997 roku Gertrudę Pawlak. Ale wśród polskich komunistów poligamia nie była wyjątkiem.

Górska i Bierut nie tracili czasu, po aresztowaniu Fornalskiej i Findera ich kontakty nabrały intensywności. „Na kilka dni przed Bożym Narodzeniem w 1943 roku – wspominała Górska – przyszła do mego mieszkania […] Krystyna Bierut, córka Bolesława Bieruta i przekazała mi polecenie Bolesława Bieruta, abym przybyła do mieszkania jego rodziny na Żoliborzu w drugi dzień świąt około godziny 16, gdyż chciałby ze mną porozmawiać”.

Nie wiadomo czy od razu nawiązali romans, czy była to sprawa następnych tygodni. Z perspektywy czasu ich związek nie wydaje się jednak przypadkiem, to raczej niemożliwe, aby Górska została konkubiną dwóch liderów PPR. Wprawdzie pierwszym sekretarzem był wówczas Gomułka, a siatka komunistyczna nie miała łączności z Moskwą (szyfry przepadły razem z Fornalską), ale dobry agent musi wiedzieć, kiedy podjąć osobistą inicjatywę.

Górska została łączniczką Tomasza, a po zakończeniu wojny jego sekretarką (w latach 1952 – 1953 pełniła funkcję szefa gabinetu premiera). Ich związek był publiczną tajemnicą, razem mieszkali, a podczas podróży zagranicznych towarzyszyła mu w charakterze żony. Brak formalnych więzów chyba nikomu nie przeszkadzał, a sama Górska również nie stwarzała problemów.

Obowiązki Górskiej w Belwederze nie były specjalnie skomplikowane. Właściwie polegały na najprostszych czynnościach biurowych. „[…] ograniczały się do umiejętności zręcznego posługiwania się kilkoma telefonami – uważał sekretarz Bieruta, Stanisław Łukasiewicz – które ustawione były częściowo na biurku, częściowo zaś na podręcznym stoliku. […] W kompetencji Górskiej leżało również kwalifikowanie próśb i petycji o osobistą audiencję u prezydenta. Jeżeli były to ważne osobistości spoza kół rządowych, wówczas prośby te przedstawiała prezydentowi z odpowiednimi komentarzami o danej osobie. Jeśli petent był zwykłym, mało znanym obywatelem chcącym złożyć swa petycję w Belwederze – wówczas takie sprawy Górska kierowała do Wasilewskiego, który rozpatrywał je dość opieszale, a czasem o nich zapominał”.

Łukasiewicz poznał Górską jeszcze przed wojną i w Belwederze zauważył duże zmiany w jej zachowaniu i wyglądzie. Zdecydowanie „odmłodniała i wypiękniała”, traktowała ludzi nieco protekcjonalnie. Chętnie zresztą powierzała mu pieczę nad telefonami, albowiem „ją jakieś żywioły ciągnęły do miasta”. Była w „nadzwyczajnej formie” i czuła się ważną personą.

Górska miała na ten temat odmienne zdanie. Uważała, że ciężko poświęca się dla komunizmu, Polski i konkubenta. „Pracowałam od 9-ej rano do 10-ej wieczorem z przerwą na obiad. Nie miałam czasu na własne sprawy, cały dzień tkwiłam w pracy. Często też pracowałam i w nocy, bo posiedzenia zaczynały się wieczorem np. o 9-ej i przeciągały się do późnych godzin nocnych”.

Po śmierci Bieruta Górska zniknęła z kart historii. Dostawała wysoką resortową rentę, mieszkała w dwupokojowym mieszkaniu przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie. W 1976 r. podyktowała kilkunastostronicowe wspomnienie o swoim partnerze będące zadziwiającym dowodem wiary w stalinizm. Dwadzieścia lat po śmierci Bieruta, w epoce Gierka, Wanda Górska nadal z nienawiścią wypowiadała się Gomułce, którego jej konkubent usiłował „sprowadzić na właściwą drogę”.

Ostatnie lata Górska spędziła w Domu Weteranów Ruchu Robotniczego przy ulicy Komarowa (obecna Wołoska). Zmarła w październiku 1983 r., kilkanaście miesięcy później odeszła również Janina Górzyńska.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here