REKLAMA INLINE

Myśląc o wojnie obronnej 1939 roku pamięta się głównie o dwóch agresorach: Niemcach i Rosji sowieckiej. Nie można jednak zapominać, że Polska została napadnięta jeszcze zupełnie niespodziewanie, bez wypowiedzenia wojny z innej strony. Mianowicie od południa. Siły zbrojne niepodległej Republiki Słowacji przekroczyły polskie granice rankiem 1 września, ramię w ramię z armiami Wehrmachtu.

komancza_1939_onet-1-09-2010To był słoneczny i ciepły wrześniowy dzień, gdy zakopiańskimi ulicami Kościuszki i Krupówkami dziarsko maszerowały zwycięskie oddziały niemieckiej i słowackiej armii. 27 września w stolicy polskich Tatr zorganizowaną uroczystą defiladę wojsk, które niewiele wcześniej stoczyły krwawe boje z wycofującymi się oddziałami Wojska Polskiego. Słowacka defilada zwycięstwa w Zakopanem odbyła się przed generałami:  Ćatlosem i Machem. Uroczystość została połączona z wręczeniem odznaczeń żołnierzom wyróżnionym w walkach z Polakami. Defilady zwycięstwa zorganizowano również w Spiskiej Starej Wsi i w Popradzie. Generał von List 27 września odznaczył Ćatlośa i dwóch innych słowackich generałów niemieckim Żelaznym Krzyżem, „aby tym udokumentować bohaterskie działania słowackiej armii w czasie wojny z Polską”.

Kilka dni później 4. października 1939 roku odbyła się w miejscowości Gronowce uroczystość, na której żołnierzom słowackim i niemieckim wręczono słowackie odznaczenia za udział w wojnie z Polską. W uroczystości słowacki minister Mach oświadczył: „Jesteśmy dumni, że przyjaźń słowacko – niemiecką mogliśmy przypieczętować walka i krwią Słowaków”.

Odwrócenie sojuszy

Co było przyczyną tak haniebnego kroku Słowaków? Z pewnością bezpośrednią przyczyną były kroki podjęte przez władzę II Rzeczpospolitej jesienią 1938 roku. Wtedy to w wyniku porozumień jeszcze z unią czechosłowacką – niepodległa Słowacja narodziła się dopiero wiosną 1939 roku – w sposób niemal bezkrwawy i pokojowy Rzeczpospolita objęła cześć terytoriów tzw. Zaolzia na Śląsku Cieszyńskim, a także skrawków Spisza i Orawy, do których strona polska od dawna wnosiła pretensje. Szczegółowo genezę i proces polskiej rekonkwisty opisuję w mojej książce pt. „Płonące granice”, w tym miejscu warto tylko nadmienić, że o ile objęcie przez polską administrację ziem zaolziańskich odbyło się bez oporu, to na terenie Spisza doszło w grudniu 1938 roku do incydentalnych walk, w wyniku których zginęło dwóch polskich żołnierzy.

Wojska słowackie przekroczyły granice Polski 1. września 1939 roku o godzinie 8.00. Atak nastąpił bez wypowiedzenia wojny, dowództwo słowackie było ponadto ponaglane przez generała Engelbrechta. Generał Čatloš wydał do swoich żołnierzy następujący rozkaz: „Znowu nastał czas historycznej próby dla narodu słowackiego. Zdecydowane Niemcy potrzebują zdecydowanych przyjaciół, ofiarami naszymi zasłużymy na wdzięczność potomnych”.

Można się zastanawiać, czy władze polskie wybrały najlepszy moment na realizację – skądinąd słusznych – polskich postulatów terytorialnych. Słowacki ruch narodowy rozczarowany współpracą z Czechami, od dłuższego czasu długofalowo stawiał na współpracę z Polską. Naród polski określano powszechnie jako bratni w wierze, języku i tradycji. Społeczeństwo słowackie było bardzo konserwatywne, przykładnie katolickie. Słowacy źle czuli się w jednym państwie z wolnomyślicielskimi i zateizowanymi Czechami. Nasi południowi sąsiedzi otwarcie wręcz mówili o konfederacji z Polską w nieodległej przyszłości. Plany te pokrzyżowały umowy z rządem praskim, które w odczuciu Słowaków oznaczały oddanie Polsce ich najcenniejszych obszarów państwowych. Szczególnie opłakiwano odstąpienie północnemu sąsiadowi cześć wysokogórskiego obszaru tatrzańskiego. Stan umysłu jaki opanował wówczas Słowaków dobrze oddaje ton ówczesnych enuncjacji prasowych. Oto próbka jednego z nich:

„27 listopada gorzko zapłakała cała Słowacja w poczuciu wielkiej krzywdy, okrywając się kirem głębokiego smutku i nieuśmierzonego bólu. W ten tragiczny dzień sięgnęła od północy po nasze Tatry cudza ręka i wyrwała nam bez litości ich najpiękniejszy klejnot, ich serce: Jaworzynę i około 45 % naszych Tatr. Stało się to właśnie wtedy, gdy dosięgnął nas niezwykły cios, gdy opuszczeni, upokorzeni staliśmy z zaciśniętymi pięściami, zupełnie bezsilni. Dotknęło to nas tym boleśniej, że ręka ta należała do brata we krwi, rasie, języku i wierze, należała do narodu, który razem z nami, jeszcze nie tak dawno wyzwolił się z długiego ucisku, wziął ster swoich spraw znowu do swych rąk, naród, na który patrzyliśmy z uczuciem współprzynależności, a który – wydawało się nam – uczucie to nam oddawał”

Nic dziwnego, że wśród przywódców młodego państwa, ale też w szerokich warstwach społecznych dojrzewało postanowienie odpłaty.

W połowie marca 1939 roku przestała istnieć niepodległa Czechosłowacja. W dniu 15. marca do Pragi wkroczyły jednostki niemieckiego Wehrmachtu. Na opanowanych przez Niemców terenach powstał w dzień później „Protektorat Czech i Moraw”, autonomiczna część III Rzeszy. W tym samym czasie, 14. marca 1939 roku sejm słowacki proklamował niepodległość. Na czele Republiki Słowackiej jako premier stanął ks. Jozef Tiso. Władze w kraju przejęli działacze związani ze Słowacką Partią Ludową (SPL), której założycielem i liderem był katolicki ksiądz Andrej Hlinka.

Pakt słowacko-niemiecki

Niepodległość Słowacji Polska uznała już 15 marca 1939 roku. Nie jest tajemnicą, że sanacyjni politycy chcieli włączyć nowe państwo do swojej strefy wpływów. Jednakże dla Tiso lepszym protektorem dla państwa słowackiego miał być Adolf Hitler. W dniu 23 marca 1939 roku, na mocy układu słowacko – niemieckiego, Niemcy wzięły odpowiedzialność za obronę niepodległości i integralności Słowacji. W zamian strona niemiecka otrzymała prawo budowania baz wojskowych w zachodniej części Słowacji. Mimo, iż Hitler obiecał chronić integralności nowo powstałego państwa słowackiego, początkowo stosunki polsko – słowackie nie zapowiadały drastycznego pogorszenia sytuacji. Jednakże już w czerwcu 1939 roku Hitler kategorycznie nakazał Słowakom zerwanie kontaktów dyplomatycznych z Polską. Niemcy zręcznie grali na słowackich uprzedzeniach. Rozpuszczono pogłoski o rzekomych zamierzeniach strony polskiej co do podziału terytorium Słowacji między Polskę i Węgry. Decyzja o powzięciu przygotowań do przyszłej wojny przez stronę słowacką, umiejętnie naciskaną przez Hitlera, była zatem kwestią czasu.
Na mocy dwustronnych porozumień wojsko niemieckie uzyskało prawo do umieszczenia na terytorium Słowacji składów amunicji. W lipcu strona słowacka zezwoliła Niemcom na zmagazynowanie w Spiskiej Nowej Wsi sześciu wagonów bomb lotniczych i 200 tys. litrów benzyny oraz rozmieszczenie brygad lotniczych. W ramach przygotowań dla planowanej operacji przeciw Polsce powołano nowy taktyczny związek wojskowy. Jednostce nadano kryptonim „Bernolák”. Ten związek liczył 51 tysięcy żołnierzy. Jego głównym zadaniem były działania osłonowe wschodniego skrzydła 14. Armii niemieckiej dowodzonej przez gen. Wilhelma Lista. Nie należało również zapominać o ochronie terytorium Słowacji przed oczekiwanymi, jak zakładano, atakami wojsk polskich. W celu koordynacji działań Armii Słowackiej utworzono przy niej specjalny sztab łącznikowy z generałem Erwinem Engelbrechtem na czele. Również Luftwaffe miała na terenie Słowacji swój sztab, który koordynował niemieckie ataki lotnicze ze Słowacji, m.in. na Kraków i Warszawę.

Atak z południowej flanki

Premier Tiso rozkazał 6 sierpnia, aby armia słowacka zajęła pozycje nad granicą polską, a 28 sierpnia 1939 roku ogłosił mobilizację, motywując ją zagrożeniem ze strony Polski. Na posiedzeniu rządu słowackiego w dwa dni później oświadczył: „Jesteśmy przygotowani do marszu z Niemcami”. Prawdopodobnie w tym czasie została podjęta decyzja o ataku na Polskę. Wojska słowackie przekroczyły granice Polski 1. września 1939 roku o godzinie 8.00. Atak nastąpił bez wypowiedzenia wojny, dowództwo słowackie było ponadto ponaglane przez generała Engelbrechta. Generał Čatloš wydał do swoich żołnierzy następujący rozkaz: „Znowu nastał czas historycznej próby dla narodu słowackiego. Zdecydowane Niemcy potrzebują zdecydowanych przyjaciół, ofiarami naszymi zasłużymy na wdzięczność potomnych”. W myśl opracowanego planu armia słowacka działała na następujących kierunkach operacyjnych: Zakopane – Bukowina – Jurgów; Piwniczna – Nowy Sącz –  Grybów – Tylicz; Komańcza – Sanok – Lesko – Cisna.. Do wieczora 1 września oddziały nieprzyjacielskie osiągnęły linię od Jaworzyny przez Jurgów, Niedzicę i Biały Dunajec. Pomimo znacznej przewagi sił niemiecko – słowackich polskie placówki Straży Granicznej broniły się dość skutecznie, wycofując się z wolna pod naciskiem nieprzyjaciela. Oddziały słowackie, które przekroczyły granicę pod Piwniczną, zostały odrzucone przez Straż Graniczną oraz pododdziały 1. kompanii batalionu KOP „Żytyń”.

Następnego dnia zgrupowanie „Jánošik” kierowało się na Harklową, a następnie w stronę Ochotnicy. Część sił nacierała na Kluszkowce, a pozostałe na Jaworki. Wspólnie z oddziałami niemieckiej dywizji górskiej Słowacy nacierali na kierunku Podoliska i Łącka. Po zaciętej walce z oddziałem KOP „Żytyń” wojska słowackie zajęły Czorsztyn. Wspólnie z niemieckimi strzelcami górskimi zajęli Krościenko. Oddziały słowackie wkroczyły także do Jamna, Jaworek i Tylicza. Dotarły ponadto do Nowej Białej, Ochotnicy, Kamienicy, Zalesia i Zbrzeża.

Do 9 września 1. Dywizja „Jánošik” opanowała ponadto Zakopane i Jaworzynę Spiską, po czym skierowała się w stronę Nowego Targu. Na kierunku tym miała nacierać początkowo 2. Dywizja oraz Grupa Szybka, jednakże wskutek zmiany planów operacyjnych ze strony niemieckiej, zaniechano dalszych ataków. W rzeczywistości zatem żołnierze z 2. Dywizji nie walczyli w pierwszym rzucie jako oddziały pierwszoliniowe. 17. września, a więc wówczas, kiedy na wschodnie terytorium Rzeczpospolitej wtargnęła Armia Czerwona, uaktywniło się lotnictwo słowackie, które wspierane przez Luftwaffe dokonało nalotów na główne arterie komunikacyjne i większe miasta. Pod Barwinowem wciągnięto w słowacką zasadzkę pluton KOP „Karpaty”. W walce zginął jego dowódca por. Rajmund Świętochowski. W akcji odwetowej Polacy spalili słowacki budynek celny wraz z jego załogą. Dywizja generała Pulanicha prowadziła działania wojenne do 9. września. Po zajęciu Jaworzyny i Zakopanego przesunęła się ok. 30 km w kierunku Nowego Targu i Krościenka. Druga dywizja „Škultéty” wraz z Grupą Szybką „Kalinčak” rozpoczęły działania 8 września jako oddziały drugiej linii, w walkach nie uczestniczyły. W planach miały uczestniczyć w uderzeniu na Nowy Sącz i Gorlice wspólnie z oddziałami niemieckimi, jednak na skutek zmiany sytuacji na froncie, do wykorzystania tych jednostek nie doszło. Trzecia Dywizja „Rázus” do działań wojennych przystąpiła 8 września, kierując się na Jasło, Krosno i Sanok. W wyniku walk z oddziałami polskimi przeniknęła 60 – 90 km w głąb terenów Polski. W walkach uczestniczyło również słowackie lotnictwo, m.in. 17. września atakując walczący po stronie polskiej Legion Czechosłowacki. Słowacy zajęli również rejon Bieszczadów, między innymi Cisnę i Baligród.

Jednostki słowackie zostały wycofane z terenów polskich w połowie września 1939 roku. Demobilizację zarządzono 23. września. Straty armii słowackiej wynosiły 18 zabitych, 46 rannych i 11 zaginionych. Do niewoli trafiło ok. 1350 Polaków.

 

Zostali do końca

Słowacka agresja nie miała bezpośredniego wpływu na rezultat wojny 1939 r. Potencjał armii słowackiej był zbyt mały, by mogła ona przeważyć wynik starcia. Niemniej jednak umożliwienie Niemcom korzystania z terytorium słowackiego, bardzo ułatwiło operacyjna robotę Niemcom. Wojsko Polskie musiało bronić zdecydowanie dłuższego frontu. Współpraca ze Słowakami umożliwiła siłom Wehrmachtu przeprowadzanie dywersyjnych ataków już w pierwszych dniach wojny daleko na wschód od linii Wisły, co jeszcze pogorszyło sytuację. W zasięgu niemieckiego lotnictwa znalazły się zdecydowanie większe obszary II RP. Polskie siły zostały wzięte w potężne kleszcze, których szczęki zaciskały się zarówno od północy jak i południa. Okupacyjne siły słowackie pozostawały na polskim Spiszu i Orawie aż do zakończenie II wojny światowej.

2 KOMENTARZE

  1. Może troszkę więcej prawdy by nie zaszkodziło. Bo każdy kto skrupulatnie bada ten okres historii wie, że Polska ma tam czarną, niechlubną i nie zbyt popularną historię. Choćby kryptonim „łom” z 1938, (a więc przed 1939 rokiem) pomijam już umowę monachijską która została nazwana hańbą monachijską gdzie w ostatnich latach „wymazano” część niewygodnej prawdy. Wystarczy odwiedzić wikipedię
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_monachijski
    obejrzeć kolorową mapkę i każdy się domyśli to, czego nie napisano, lub zniekształcono.
    lub dział „inne tereny”
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Polsko-czechos%C5%82owackie_konflikty_graniczne
    brak wyjaśnienia jak zajęła polska te tereny przed słowacką agresją z 1939 roku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here