W drugiej połowie XVII wieku w dalekim kraju nadamurskim na pograniczu rosyjsko-chińskim powstało niewielkie państewko. Chińska dyplomacja cesarska w swoich dokumentach nazwała je krajem Jaxa. Nie byłoby w tym nic dziwnego, na pogranicznych ziemiach, gdzie nie sięgała władza żadnego z mocarstw często wyrastały niewielkie, często rozbójnicze państewka. Jeśli jednak nazwę kraju zapisać Jaksa, jego imię brzmi bardziej swojsko…

Skojarzenia z polskim, może już nieco archaicznym imieniem są w pełni uzasadnione. Twórcą tego państewka był bowiem Polak, syn stolnika wołyńskiego, Romana Czernichowskiego herbu Jaksa, Nicefor. W porządku, ale skąd jednak polski szlachcic wziął się aż nad Amurem, tysiące kilometrów od domu? Jego losy mogły by posłużyć za kanwę niezłego sensacyjnego filmu…

 

Władysław IV w obozie pod Smoleńskiem - czy tu do niewoli dostał się
Nikifor Czernichowski?

W 1632 roku car Michał Romanow, pierwszy władca dynastii, której dał swoje nazwisko, na wieść o śmierci znienawidzonego Zygmunta Wazy, króla Polski, rozkazał swym armiom ruszyć na zachód. Jesienią strzelcy carscy zdobyli Połock i Orszę, następnie przystąpili do oblężenia największej twierdzy litewskiej – Smoleńska. Zapewne podczas tych walk, może w wyniku upadku twierdz białoruskich do rosyjskiej niewoli dostał się wspomniany już Roman Czernichowski. Rosjanie już od kilkudziesięciu lat zsyłali jeńców nie nad Wołgę, do Kazania czy Astrachania jak dawniej, ale dalej na Wschód, na Sybir. Więźniowie moskiewskiego cara mogli żyć, ale musieli pomagać kolonizować nowe ziemie rosyjskie. Dlatego, w miarę możliwości, wysyłano ich za Ural całymi rodzinami. Z Czernichowskim wyruszyli trzej synowie i córka. Jednym z synów był Nicefor. Mimo, że w wyniku ustaleń traktatu polanowskiego pokonany car zobowiązywał się do wymiany jeńców, Czernichowscy do Polski już nie wrócili. Zapewne nawet nie dowiedzieli się o tych postanowieniach traktatu….

Jak mówi kronika syberyjska w 1660 roku wojewoda ilimski Wawrzyniec Obuchow zgwałcił żonę (lub siostrę, źródła nie są jednoznaczne) Nicefora. Polak zasiekł gwałciciela, który uciekał przed gniewem męża rzeką Leną.

Młody Czernichowski nie przejmował się zapewne aż tak bardzo niewolą… Na Syberię władza carów prawie nie sięgała. Wkrótce za obietnicę służby wojskowej syn stolnika uzyskał wolność i jako setnik kozacki zamieszkał w miejscowości Jenisejsk. Nicefor, mimo że z Polski wyjechał w wieku zaledwie dwudziestu lat to i tak wyróżniał się spośród otoczenia kulturą osobistą i wykształceniem. Szybko awansował, by wkrótce osiągnąć wysokie wojskowe stanowisko. W osadzie Ust-Kuta w roku 1652 nad Leną założył warzelnię soli. Wszystko wskazywało, że młody dowódca miał przed sobą świetną karierę. Stało się jednak inaczej…

Mord w afekcie

Jak mówi kronika syberyjska w 1660 roku wojewoda ilimski Wawrzyniec Obuchow zgwałcił żonę (lub siostrę, źródła nie są jednoznaczne) Nicefora. Polak zasiekł gwałciciela, który uciekał przed gniewem męża rzeką Leną. Do aktu zadośćuczynienie doszło na rzecznej barce, gdzie Czernichowski w końcu dopadł złoczyńcę.

Jednak sam w obawie przed gniewem cara Aleksego pierzchnął  na wschód, tam gdzie władza samodzierżcy nie sięgała. Zatrzymał się dopiero nad Amurem. Uciekinierzy, początkowo kilkadziesiąt osób (podobno 64 Kozaków), stopniowo rośli w siłę. Do Czernichowskiego przyłączali się Kozacy zaporoscy, Dońcy, polskie rodziny zesłane na Sybir i inne ofiary moskiewskiego reżimu. Na chińskie pogranicze dotarło podobno nawet kilka tysięcy osób….

Artykuł jest fragmentem książki autora pt. „Na kraj świata. Żywoty niezwykłych Polaków”. Do nabycia w księgarni internetowej wydawnictwa Biblioteka Wolności

Czernichowski urządził się w ruinach twierdzy rosyjskiej Ałbazino. Zbudował solidny fort otoczony ostrokołem, mury posiadały kilka baszt i wzniesione były zgodne z ówczesną zachodnioeuropejską techniką planowania fortec. Nową osadę nazwano Jaxa (czy Jaksa) tak jak brzmiało zawołanie herbowe Czernichowskich. Polski watażka ani myślał uznawać obcego zwierzchnictwa. Powstało niepodległe państwo polsko-kozackie. Zawarto formalne sojusze z miejscowymi plemionami, na pewno z Daurami i Tuguzami, którzy żyli od wieków po obu stronach wielkiej rzeki. Czernichowski sprytnie wykorzystał rywalizację chińsko-rosyjską na tym terenie. Chińscy cesarze z mandżurskiej dynastii Qing, która niewiele wcześniej objęła władzę w Państwie Środka nie mieli jeszcze dość sił, by zgnieść buntownicze państewko. Istnienie polskiego ośrodka w strefie buforowej nad Amurem było dla mandarynów wygodne stanowiło bowiem strefę buforową i osłaniało Chiny przed atakami sił rosyjskich posuwających się od Nerczyńska.

Rosjanie ani myśleli tolerować władztwo Nicefora, ale carskim wojewodom nie starczało sił, by wykurzyć Polaków. Car zaangażowany w wojny na zachodzie na przemian z Rzeczpospolitą, Turcją i Szwecją nie miał głowy do lokalnych wojenek, gdzieś nad Amurem

Cesarz pisze po polsku

Korzystna sytuacja plus niezwykłe talenty organizacyjne Nicefora sprawiły, że przez około dziesięć lat kraj Jaxa pozostawał niepodległy. Z Pekinem prowadzono dość obszerną korespondencję, także w języku… polskim. Od  Zachodu odparto kilka wypraw kozackich. W końcu wybuchła pierwsza wojna rosyjsko-chińska tak zwana „nerczyńska”. W tej sytuacji Czernichowski musiał opowiedzieć się po jakiejś stronie. Od 1669 roku władca Jaxy płaci carowi dobrowolną daninę przyznając mu zwierzchnictwo. Jednak faktycznie nadal nikomu nie podlega i w swych ziemiach robi co chce. Do pojednania z carem doszło w 1672 roku. Najpierw specjalnym ukazem carskim skazano Nicefora i jego towarzyszy na śmierć za bunt i zabójstwo wojewody. Następnie dwa dni później wszystkich ułaskawiono. Czernichowski został mianowany wicewojewodą Ałbazina.

W roku 1674 Nicefor poprowadził wielką wyprawę przeciwko Chińczykom. Prawdopodobnie podczas niej zmarł. Ostatni dokument chiński skierowany do mieszkańców Jaxy kancelaria chińska wypuściła w 1685 roku. Był to manifest, który wzywał mieszkańców do dobrowolnego opuszczenia miasta. Oczywiście został sporządzony w języku polskim.

Nad Amurem pozostali synowie Nicefora. Jeszcze dwieście lat później Marian Dubiecki, biograf Traugutta i postyczniowy wygnaniec spotkał potomków polskiego watażki. Wciąż uważali się za Polaków i byli dumni ze swego wielkiego przodka…

Marek Skalski

2 KOMENTARZE

  1. Pisał o tym Zbigniew Nienacki, w jednej z pierwszych powieści dla młodzieży o przygodach Pana Tomasza, zwanego później Samochodzikiem 🙂

ZOSTAW ODPOWIEDŹ