REKLAMA INLINE

Gdy w 1990 r. Rosja musiała przyznać się do zamordowania polskich oficerów, to Michaił Gorbaczow polecił podległym mu służbom stworzenie „historycznej” przeciwwagi. Wybór padł na polskie obozy jenieckie, w których mieli ginąć sowieccy jeńcy polsko- bolszewickiej wojny 1920 r. Od tamtej pory ilekroć Rosjanie mówią o swojej winie za Katyń, zawsze łączą ją z rzekomą polską winą za śmierć sowieckich jeńców z lat dwudziestych. Żaden naród nie lubi być narodem zbrodniarzy. Przekaz jest prosty: zamordowaliśmy waszych oficerów, ale to wy zaczęliście.

Nowa strategia

22 lutego 1990 r. kierownik Wydziału Międzynarodowego KC KPZR Walentin Falin przedłożył I sekretarzowi KPZR Michaiłowi Gorbaczowowi notatkę w sprawie Zbrodni Katyńskiej. Sprawa Katynia wymagała przyjęcia nowej sowieckiej strategii. Już w październiku 1989 r. polska Prokuratura Generalna zwróciła się  do władz sowieckich z formalnym wnioskiem o przeprowadzenie nowego śledztwa w sprawie zbrodni w Katyniu. W uzasadnieniu wniosku polska prokuratura  powołała się na ratyfikowaną przez oba państwa konwencję o zapobieganiu  i karaniu zbrodni ludobójstwa z 1948 r. oraz konwencję o nieprzedawnianiu zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości z 1968 r. Polski wniosek od początku  budził na Kremlu spory niepokój. Brak reakcji wskazywał bowiem zarzut nie respektowania przez Związek Sowiecki międzynarodowych konwencji. Na Kremlu obawiano się również, że wcześniej czy później w samej Polsce w której władzę przejęła „antysocjalistyczna opozycja” pojawią się inicjatywy, aby umiędzynarodowić sprawę Katynia. Gorbaczow nie mógł i nie chciał do tego dopuścić. Dzięki zaprojektowanej polityce pieriestrojki stał się bohaterem intelektualnych elit Zachodu. Nie mógł zatem zniweczyć tego jakimś nieodpowiedzialnym krokiem w sprawie Katynia. Sytuacja wymagała podjęcia działań. Notatka Falina była właśnie pierwszą próba zarysowania zasadniczych zrębów tej strategii. Falin proponował w niej aby uznać za sprawcę zbrodni  sowieckie NKWD, a nie sowieckie państwo. Była to bardzo sprytne rozwiązanie ponieważ zdejmowało odpowiedzialność za zbrodnię z przywódców sowieckiego państwa. Falin proponował aby w tym celu wyselekcjonować posiadaną dokumentacje archiwalną, w taki sposób by mogła potwierdzić jego założenie. Postulował również jej symboliczne przekazanie polskim władzom.

AntyKatyń

Propozycje Falina nie wzbudziły entuzjazmu Gorbaczowa. Przywódca Związku Sowieckiego rozumiał imperatyw zmiany dotychczasowej polityki wobec Katynia, ale nadal miał obawy co do politycznych następstw takiego posunięcia. To właśnie to sprawiało, że Gorbaczow niemal do ostatnich chwil odsuwał decyzję  o ujawnieniu, kręcił, kłamał i mataczył.  Jednak w marcu 1990 r. po wielu dyskusjach na temat Katynia z udziałem członów sowieckiego Politbiura było już jasne, że nowe stanowisko musi zostać zaprezentowane. Chodziło jedynie aby przyznanie się do zbrodni katyńskiej było jak najmniej dotkliwe dla Rosji. 7 kwietnia tuż  przed zbliżającą się wizytą gen. Wojciecha Jaruzelskiego w Moskwie agencja TASS zaprezentowała oświadczenie sowieckich władz które wskazywało na sprawstwo NKWD i bezpośrednią odpowiedzialność za zbrodnię Berii, Mierkułowa i ich pomocników. Rosja podjęł działania, które pozwoliły „zamortyzować” wydźwięk oświadczenia. W najbliższym otoczeniu Gorbaczowa rozpoczęły się dyskusje nad różnymi pomysłami, które miałyby temu służyć. Przyjęto założenie, że odpowiedzialność za Katyń można zrównoważyć, jedynie za pomocą historii. Gorbaczow wiedział, że „historia to nic innego jak polityka robiona wstecz”. Dlatego polecił swoim doradcom zagłębić się w polsko-sowieckiej historii, aby poszukać potrzebnych argumentów. W dniu 3 listopada  1990 r. wydał specjalne rozporządzenie nr RP-979, w którym polecił Akademii Nauk ZSRS, prokuraturze, ministerstwu obrony narodowej i KGB odszukanie faktów historycznych, które mogłyby obciążać Polskę wobec Związku Sowieckiego i mogłyby stanowić przeciwwagę dla zbrodni katyńskiej. Bardzo szybko okazało się, że tą rolę spełnia temat sowieckich jeńców, którzy trafili do polskiej niewoli podczas wojny  polsko – bolszewickiej 1920 r.

Rosyjska gra

Na Kreml z poszczególnych resortów i instytucji zaczęły trafiać informacje o odnalezionych dokumentach dotyczących sowieckich jeńców w Polsce w latach dwudziestych. Najważniejsze było, aby oszacować problem statystycznie.  Gdy pojawiły się szanse, że można Polskę obciążyć śmiercią kilkudziesięciu tysięcy jeńców, którzy „nie powrócili z polskiej niewoli” do swojej „kochanej ojczyzny”, przestano szukać. Nie ważne było z jakich powodów nie wrócili.  Tematem sowieckich jeńców od razu zainspirowano sowiecką prasę, która z rozmachem zaczęła mnożyć kolejne publikacje  w sprawie  polskiej odpowiedzialności za śmierć sowieckich jeńców, przywołując coraz to nowe źródła na ten temat.

Gdy w 1990 r. Rosja musiała przyznać się do zamordowania polskich oficerów, to Michaił Gorbaczow polecił podległym mu służbom stworzenie „historycznej” przeciwwagi. Wybór padł na polskie obozy jenieckie, w których mieli ginąć sowieccy jeńcy polsko- bolszewickiej wojny 1920 r.

W zamieszczanych artykułach  zawsze temat sowieckich jeńców w Polsce starano się łączyć z tematem ofiar zbrodni katyńskiej. Ilekroć w prasie pojawiały się takie publikacje, zawsze pisano, że zbrodni ludobójstwa najpierw dopuścili się Polacy, którzy wymordowali jeńców sowieckich w czasie wojny 1920 r., a dopiero 20 lat później  w 1940 r. władza sowiecka wzięła odwet i rozstrzelała polskich jeńców z września 1939 r. Stawiano tezę, że wśród polskich oficerów, którzy zostali zamordowani przez NKWD znajdowali się ci, którzy byli odpowiedzialni za śmierć sowieckich jeńców z wojny  1920 r. W ten sposób zaczęła się sprawa tak zwanego Anty-Katynia.

Sukces propagandy

Po upadku Związku Sowieckiego sprawa antyKatynia wielokrotnie pojawiała się w rosyjskiej polityce i propagandzie. Zawsze wtedy, gdy po stronie polskiej podnoszono wobec Rosji sprawę wyjaśnienia zbrodni katyńskiej. Tendencja ta zaczęła być  widoczna w  drugiej połowie lat 90., gdy w otoczeniu prezydenta Borysa Jelcyna i środowisku FSB narastał sprzeciw wobec prowadzonego przez rosyjska prokuraturę śledztwa w sprawie Katynia. W sierpniu 1998 r. rosyjski prokurator generalny Jurij Czajka wystąpił do polskiego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Hanny Suchockiej z wnioskami o wszczęcie śledztwa w sprawie wyjaśnienia losów jeńców sowieckich z wojny 1920 r. Strona polska odmówiła, wszczęcia śledztwa i zaproponowała stronie rosyjskiej kwerendę w polskich archiwach. Rosyjskie władze nie skorzystały jednak z tej oferty. W 2001 r. Putin  buńczucznie mówił, że trzeba pamiętać nie tylko o Katyniu, lecz także o „polskich obozach koncentracyjnych w Tucholi, Puławach, Strzałkowie i Baranowiczach, gdzie po wojnie 1919-1920 roku barbarzyńsko – jego zdaniem – zamordowano 80 tysięcy wziętych do niewoli czerwonoarmistów „stosowano tortury przerastające swym okrucieństwem te, które uprawiali zbrodniarze w Oświęcimiu”.

czytaj też: FOZZ: Na moskiewskiej smyczy

Z inicjatywy Putina powołano w 2002 r. polsko-rosyjski zespół historyków i archiwistów, który miał zająć się zbadaniem kwestii jeńców sowieckich w Polsce. Inicjując powstanie  tego zespołu liczono, że odnalezione zostaną materiały, które potwierdzą, iż Polacy dopuścili się zbrodni na sowieckich jeńcach. Bez skutku. Sprawa antyKatynia wróciła po raz kolejny w październiku 2005r., gdy zastępca sekretarza  rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Nikołaj Spasski, zażądał, aby Polska poprosiła o wybaczenie „za śmierć dziesiątek tysięcy czerwonoarmistów, którzy w latach 1920-1921 zginęli w polskich obozach koncentracyjnych”. Wcześniej wątek sowieckich jeńców był poruszany przez rosyjskich parlamentarzystów i polityków. W listopadzie 2004 r. szef Komisji Spraw Zagranicznych rosyjskiej Dumy Michaił Margiełow nawiązując do  sprawy Katynia domagał by najpierw Polacy przeprosili za Józefa Piłsudskiego i jego decyzję o wymordowaniu czerwonoarmistów po wojnie 1920 r. W styczniu 2005r, trzech innych deputowanych Dumy zorganizowało konferencję prasową, na której eksponowano watek rzekomych polskich zbrodni na sowieckich jeńcach z wojny 1920 r. W mniejszym stopniu temat był  eksponowany w trakcie  drugiej rosyjskiej kampanii historycznej w 2009 r. Temat wrócił  do rosyjskiej polityki i propagandy w 2010 r. gdy zbliżały się obchody 70 rocznicy Zbrodni Katyńskiej. 7 kwietnia 2010 r. podczas spotkania z polskim premierem D.Tuskiem w Katyniu  Putin po raz kolejny podkreślał związek między zbrodnią katyńska, a śmiercią sowieckich jeńców wojennych w 1920 roku.

Michaił Gorbaczow panicznie bał się ujawnienia prawdy
o mordzie katyńskim

Na wiosnę 2011r. sprawa Anty- Katynia uderzyła ze zdwojoną mocą. Rosjanie rozpoczęli kolejną kampanię propagandową, w której sprawa sowieckich jeńców była na pierwszym planie. Stało się to wówczas, gdy przed  pierwszą rocznica smoleńskiej katastrofy. Z inicjatywy Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich w Smoleńsku umieszczono tablicę, mówiąca że polska delegacja, która zginęła w katastrofie zamierzała  upamiętnić ludobójstwo katyńskie. To właśnie tego słowa Rosjanie obawiali się najbardziej. Incydent ten zapoczątkował agresywna kampanię, w której temat antyKatynia był na porządku dziennym. Na terenie byłego obozu dla sowieckich jeńców w Strzałkowie umieszczono  tajemniczą tablicę informującą o 8 tys. sowieckich jeńców zamordowanych w „polskich obozach śmierci”. Ciekawe było wówczas to, że zanim polskie media dowiedziały się o umieszczeniu tablicy, obszerne informacje o niej podały rosyjskie media. 24 maja 2011r. rosyjska stacja telewizyjna ORT w głównym wydaniu wiadomości pokazała reportaż  na temat „polskich obozów koncentracyjnych”. Wskazywano w nim, że mogło w nich zginąć nawet 30 tysięcy sowieckich jeńców, chociaż jak zaznaczono, dokładne nie wiadomo ilu ponieważ  Polska nigdy nie przekazała takich informacji Rosji.  W następnych tygodniach temat ten był poruszany w najważniejszych rosyjskich dziennikach prasowych i stacjach telewizyjnych. Padały nowe liczby, ale zawsze wskazywano, ze śmierć sowieckich jeńców maiła miejsce w „polskich obozach śmierci”. Podejmując po raz kolejny sprawę sowieckich jeńców Rosjanie chcieli zahamować skutki informowania o zbrodni katyńskiej, która to informacja stała się „popularna” przez katastrofę prezydenckiego samolotu (informowano gdzie leciała polska delegacja). Historia Anty- Katynia szybko się nie zakończy. Rosjanie jeszcze wiele razy będą wracać do tego tematu i  bez znaczenia będą tutaj  rosyjskie deklaracje o pojednaniu z Polską, czy wyniki historycznych badań.

Leszek Pietrzak

 

 

 

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here