W celu realizacji swych imperialnych ambicji Rosja bardzo często posługuje się swoistą odmianą ideologii panslawistycznej. Głosi ona, że Rosja jako największe i najpotężniejsze państwo słowiańskie jest naturalnym liderem wszystkich narodów słowiańskich, a jej rosyjsko-prawosławna kultura zachowała słowiański charakter w najczystszej postaci, i powinna stać się wzorcem dla innych narodów słowiańskich. Wiedza historyczna i archeologiczna w połączeniu z najnowszymi badaniami genetycznymi obalają ten mit. W ich świetle kolebką Słowiańszczyzny jest Polska i Ukrainy, podczas gdy Rosjanie są w większości potomkami niesłowiańskich ludów północno-wschodniej Europy: Ugro-Finów, Bałtów i ludów turańskich.

Ta niewygodna prawda, wbrew oczywistym dowodom, jest z przyczyn propagandowych bardzo często tuszowana. Przykładem mogą tu służyć m.in. informacje o badaniach rosyjskiego centrum medyczno-genetycznego Genotek, omówione w jednym z marcowych numerów czasopisma „Ogoniok”. W trakcie badań przeanalizowano DNA ponad dwóch tysięcy mieszkańców największym miast Rosji i sąsiednich krajów. Ich wyniki mają rzekomo potwierdzać bliskie pokrewieństwo Rosjan z Białorusinami i Ukraińcami, gdyż geny charakterystyczne dla Białorusinów i Ukraińców stanowią „aż” 19,2% w genomie przeciętnego mieszkańca Rosji. W tym miejscu ignoruje się jednak pozostałą część uzyskanych wyników. Na ich tle niecała 1/5 genów białorusko-ukraińskich okazuje się słabym argumentem. Dochodzi bowiem 16,2% genów określonych mianem środkowo-rosyjskich, charakterystycznych dla Rusi północno-wschodniej, kolebki państwa rosyjskiego. Nie wyjaśnia się jednak ich charakteru: czy są podobne do białorusko-ukraińskich, bałtyckich, czy może fińskich. Na tym obszarze napływający we wczesnym średniowieczu z południa i zachodu Słowianie zmieszali się bowiem z plemionami fińskimi i bałtyckimi. To ta mieszanka etniczna stała się podstawową demograficzną kolebki dzisiejszej Rosji. Ta pula genów jest jednak stosunkowo niewielka, i prawdopodobnie tylko w części (jeżeli w ogóle) pochodzenia słowiańskiego.

 

Potomkowie Czuwaszów

O wiele większą grupę ujawniona w badaniu stanowią geny odziedziczone po ludach północno-wschodniej Europy: Ugro-Finach i Czuwaszach. Składają się one na 22,6% genotypu przebadanej próby, a więc jest ich więcej zarówno od genów środkowo-rosyjskich (być może bałto-fińskiego pochodzenia), jak białorusko-ukraińskich. Kolejną znaczącą (14,2%) i niesłowiańską pulę genów można zbiorczo nazwać orientalną, gdyż pochodzi ona z Kaukazu, Bliskiego Wschodu, Syberii, Azji  Środkowej, Południowe, Południowowschodniej, Dalekiego Wschodu, Oceanii, przedkolumbijskiej Ameryki, a nawet Afryki. Dominującą rolę odgrywają tu, ze zrozumiałych względów, geny kaukaskie (6,1%). Pozostałe są zapewne rezultatem najazdów mongolsko-tatarskich i późniejszego podboju północnej Azji przez Rosję. Trudno natomiast wyjaśnić, jak do rosyjskiej puli genowej trafiło aż 22,3% genów pochodzących z Europy zachodniej: od Włoch po Szkocję, z czego aż 10,8% ma przypadać na Wyspy Brytyjskie. Niemniej i one nie są związane z ludami słowiańskimi. Można się domyślać, że trafiły do Rosji za pośrednictwem Niemiec, Skandynawii, Żydów, a nawet Polski, albo że są to geny mylnie uznane za zachodnieuropejskie, a charakterystyczne dla przedłowiańskiej ludności dzisiejszej Rosji, mającej silne powiązania ze Skandynawią. Podobnie może być z podejrzanie dużą ilością genów bałkańskich (5,5%). Gdyby jednak uwierzyć rosyjskim badaczom, mogły by być one efektem powiązań Rosji i Rusi z Mołdawią, Bułgarią, Serbią i Bizancjum (Grecja), a więc krajami niesłowiańskimi, lub jedynie zeslawizowanymi we wczesnym Średniowieczu (Bułgaria, Serbia).

 

35% Słowianina

Uwzględniając te wszystkie domieszki trudno uznać Rosjan za społeczność słowiańskiego pochodzenia.  Nawet przy założeniu, że badaniu zostali podani w równych proporcjach rosyjscy (80%) i nierosyjscy (20%) mieszkańcy Federacji Rosyjskiej. Uznając za słowiańskie geny białorusko-ukraińskie oraz środkoworosyjskie (co nie jest pewne) daje to jedynie 35,4% wszystkich genów, a więc nawet nie połowę owych 80% osób narodowości rosyjskiej. Jeszcze mniej słowiańska była pierwotna Rosja, zanim nie zaczęła wchłaniać ludności pochodzenia słowiańskiego na ziemiach podbitych na zachodzie (np. Smoleńszczyzna czy Briańszczyzna), oraz nie przyjęła ogromnej rzeszy emigrantów z terenów dzisiejszej Białorusi, Ukrainy a nawet Polski (kolonizacja ukraińska sięgnęła przed I wojną światową aż rosyjskiego Dalekiego Wschodu, podobne skutki miał napływ do rosyjskich ośrodków miejskich i przemysłowych w XX w.). Na pierwotną Rosje składały się więc przede wszystkim geny środkoworosyjskie (w dużej części bałto-fińskie) – 16,2%, północno-wschodni europejskie (fińskie, turańskie) – 22,6% i orientalne (bez kaukaskich) – 8,1% dzisiejszej puli genetycznej, i prawdopodobnie jakaś część dzisiejszej puli genów zachodnio i południowo europejskich (z Bałkanami).

Ryc. Rozmieszczeni plemion na początku Średniowiecza na tle współczesnych zachodnich granic Rosji. Kolor pomarańczowy – Słowianie, kolor fioletowy – Bałtowie, kolor zielony – Ugro-Finowie

Przyczyny tego stanu rzeczy łatwo jest wytłumaczyć. Pierwotna Słowiańszczyzna kształtowała się przez tysiące lat na obszarze dzisiejszej Polski i Ukrainy. Dopiero później (wczesne Średniowiecze) część plemion słowiańskich przeniosła się na północny-wschód (Białoruś, Rosja) i na południe (Chorwacja, Serbia, Bułgaria), mieszając się z miejscową ludnością i narzucając jej swój język. Do tego czasu obszary europejskiej części dzisiejszej Rosji zamieszkiwały plemiona fińskie (przez Słowian nazywane Czudzią), bałtyckie (Goliadź) i turańskie (Czuwasze). Slawizację obszaru dzisiejszej Rosji zapoczątkowały dwa plemiona: Słowienie, którzy osiedlili się w okolicach Nowogrodu Wielkiego oraz Wiatycze, którzy osiedlili się pomiędzy dzisiejszym Riazaniem, Moskwą i Kurskiem. Pewne znaczenie odegrali również Krywicze, choć ich główne grody znajdowały się na obszarze dzisiejszej Białorusi. Według Kroniki Nestora, Wiatycze przybyli na nowe miejsce osiedlenia „od Lachów” czyli z Polski, co dziś potwierdzają charakterystyczne dla Polaków markery genetyczne spotykane miedzy Kurskiem a Moskwą. Na miejscu wchłonęli Goliadź, lud bałtyckiego pochodzenia, a następnie, razem z Krywiczami, zaczęli przenikać na tereny zamieszkane przez plemiona fińskie: Merię, Muromę i Meszczerę. To ze zmieszania Wiatyczy, Krywiczów i Słowienów z Bałtami i Finami powstała ludność posługująca się językiem słowiańskim (przodkiem rosyjskiego) zamieszkująca początkowo między Nowogrodem Wielkim, Jarosławiem, Riazaniem i Kurskiem. Znaczącą rolę w procesie slawizacji odegrało włączenie ziem fińskich w skład Rusi Kijowskiej, co promowało dominującą w tym państwie kulturę ruską oraz sprzyjało rozpowszechnianiu się prawosławia. To ostatnie, zdobywając nowych wiernych przyspieszało proces slawizacji nie tylko poprzez język ruski, ale również obowiązujący w Kościele język starocerkiewnosłowiański. W późniejszym okresie wszystkie zeslawizowane ziemie skupili pod swym panowaniem wielcy książęta moskiewscy. Rdzennie ruskie  ziemie (Ukraina, Białoruś) weszły natomiast w skład Wielkiego Księstwa Litewskiego a następnie Rzeczpospolitej, łączac się z rdzennie słowiańską Polską.

czytaj też: Słowiańska dusza Prusaka

Państwo moskiewskie wciąż rozszerzało swoje granice wchłaniając kolejne ludy fińskiego, bałtyckiego i turańskiego pochodzenia. Część z nich został zasymilowana i przyjęła język rosyjski. Część jednak przetrwała do dziś, stanowiąc świadectwo pierwotnego charakteru etnicznego tych ziem. Idąc od zachodu możemy wskazać Łotyszy, Estończyków (Setu), prawie już wymarłych Iżorców i Wotiaków (okolice Petersburga), Karelczyków, Wepsów, Komiaków, Udmurców, Maryjczyków, Mordwinów, Czuwaszy i Tatarów Nadwołżańskich. Otaczają one charakterystycznym łukiem obszar zeslawizowany, od strony zachodniej, północnej i wschodniej. Część z tych ludów ma obecnie swoje republiki w ramach Federacji Rosyjskiej. Ciekawym przykładem są Pomorcy, stanowiący większość mieszkańców obwodu archangielskiego. Zostali zrusyfikowani (wcześniej nazywani byli Czudzią Zawołocką), lecz zachowali poczucie własnej odrębności i obecnie domagają się praw przysługującym odrębnym narodom. Podobne przykłady możemy znaleźć także na przedpolu Kaukazu, gdzie Kozacy Tereccy (od rzeki Terek) okazali się, dzięki badaniom genetycznym, zrusyfikowanymi Osetyńczykami (dominacja haplogrupy y-dna G). Przypadek Rosji przypomina więc przypadek Prus, opisany przeze mnie w nr 16-17 NCz!. Tak, jak Prusacy byli w większości słowiańskiego pochodzenia, i tworzyli odrębną w stosunku do rdzennych Niemiec jakość kulturową i polityczną. Tak Rosjanie są w większości fińskiego pochodzenia i uformowali zupełnie nowy pod względem jakościowym byt kulturowy i polityczny. Dość istotna rolę w tym procesie, prócz substratu fińskiego, odegrały również wpływy mongolsko-tatarskie.

 

Genetyka jest bezlistosna

Wielu badaczy, tak zawodowców jak amatorów, neguje te ustalenia wskazując na strukturę genetyczną współczesnych Rosjan. Podobnie jak u Polaków, Ukraińców czy Białorusinów dominuje u nich haplogrupa y-dna R1a, co jest charakterystyczne dla ludów słowiańskich. Nie bierze się jednak pod uwagę, że wysoki odsetek R1a jest charakterystyczny także dla innych ludów. Tak jest np. w przypadku żyjących w środkowej Azji Kirgizów, którzy nie tylko nie są Słowianami, ale nawet nie indoeuropejczykami (mówią językiem z rodziny ałtajskiej). Podobnie wysoki odsetek tej haplogrupy spotykamy u niektórych ludów indo-irańskich, np. u Tadżyków, a nieco tylko niższy (30-40%) u ludów bałtyckich i wschodnio fińskich, zamieszkujących Rosję lub jej sąsiedztwo. Dla tych ostatnich grup istotnym wyróżnikiem jest również duży odsetek haplogrupy N, mniej więcej równoważący się z odsetkiem haplogrupy R1a. To podstawowa cecha odróżniająca je od ludów słowiańskich, choć należy zwrócić uwagę, że u zamieszkujących centralną Rosję Mordwinów komponent R1a wyraźnie dominuje nad N. Podobną strukturę genetyczną musiały mieć społeczności przedrosyjskie, które włączone został w skład Rusi Kijowskiej a później Moskiewskiej. Z tego powodu dzisiejsi Rosjanie mają nie tylko wysoki odsetek haplogrupy R1a (47%), ale i znaczący, odbiegający od właściwych ludów słowiańskich, odsetek haplogrupy N (22%).

Struktura genetyczna analizowanych grup etnicznych

naród R1a N I1 I2 R1b inne
Serbowie Łuż. 65,0 0,0 9,8 4,9 9,8 10,6
Polska 57,5 4,0 8,5 7,5 12,5 8,5
Ukraina 44,0 5,5 4,5 21,0 8,0 16,0
Białoruś 51,0 10,0 5,5 18,5 5,5 9,0
Rosjanie 47,0 22,0 6,0 11,5 6,0 9,5
przed-Rosjanie 38,0 26,5 7,0 3,0 11,5 14,0
Mordwini 36,0 15,0 8,0 4,0 11,0 26,0
Łotysze 40,0 38,0 6,0 2,0 12,0 2,0

 

Podstawowa część przedrosyjskiej ludności – Goliadź, Muroma, Meszczera, Meria – koncentrowała się między dzisiejszą Łotwą a Mordwą. Gdyby przetrwała do dzisiaj bez domieszki słowiańskiej, jej struktura genetyczna przyjmowała by uśrednione dla tych dwóch ludów wartości, a więc z wyraźną dominacją haplogrupy R1a (38,0%) nad N (26,5%). Zakładając, iż najbardziej pierwotną dla Słowian strukturę genetyczną zachował izolowany lud Serbów Łużyckich, gdzie haplogrupa R1a stanowi aż 65%, a haplogrupa N w ogóle nie występuje (bardzo podobnie jest u Kaszubów), należy przyjąć, iż dzisiejsi Rosjanie są bardziej podobni do tego przedrosyjskiego substratu niż do Serbów Łużyckich (wykres). Są wiec bardziej fińsko-bałtyccy niż słowiańscy. Północno-wschodni substrat wchłonęli także Polacy (hg N 4%), Ukraińcy (hg N 5,5%) i Białorusini (hg 10%), ale mimo wszystko są oni bliżsi (szczególnie Polacy) Serbom Łużyckim niż fińsko-bałtyckiemu substratowi dzisiejszej Rosji. Rosjanie powstali przede wszystkim w wyniku slawizacji ludów ugrofińskich i bałtyckich, a więc krewniaków i sąsiadów Mordwinów, i z tego powodu są dziś szczególnie podobni do tego ostatniego ludu. Mają od niego więcej haplogrupy R1a (domieszka słowiańska), ale i więcej haplogrupy N (domieszka fińska i bałtycka).

 

U kobiet jeszcze gorzej

Powyższa analiza dotyczy tylko męskiego komponentu (haplogrupa y-dna). Należy przypuszczać, że komponent żeński (haplogrupy mtDNA) dzisiejszej Rosji zachował jeszcze więcej cech charakterystycznych dla fińsko-bałtyckiego substratu. W procesach kolonizacyjnych mężczyźni bowiem wyraźnie dominują nad kobietami, a w nowym miejscu osiedlenia za żony czy kochanki biorą sobie miejscowe niewiasty. W przypadku Rosji trudno ocenić te proporcje, bo ludy bałtyckie, fińskie i czuwaskie mają w linii żeńskiej strukturę podobną do innych ludów europejskich (w tym Słowian). Można jednak przypuszczać, że za sprawą linii żeńskiej przewaga komponentu fińsko-bałtyckiego nad słowiańskim u dzisiejszych Rosjan jest jeszcze wyraźniejsza. Omówione na wstępie badania zaprezentowane w czasopiśmie „Ogoniok” wydają się mieć podobną wymowę, choć redakcja czasopisma starała się ich wyniki przedstawić w nieco innym świetle.

Ryc. Ugrofińscy Mordwini, najbliżsi krewni Rosjan

Nie mylił się więc polski badacz, Stefan Buszczyński, który w książce „Podole, Wołyń i Ukraina” (wyd. 1862 r.) postawił tezę, że Rosja nie ma prawie nic wspólnego z Rusią (Białoruś i Ukraina) i Słowiańszczyzną, gdyż podstawowy trzon jej ludności to potomkowie zeslawizowanych Finów i Tatarów (jego rówieśnik, Franciszek Duchiński, wskazywał nawet – choć błędnie – na dominację żywiołu mongolsko-tatarskiego). Gdy uwzględnimy, że na ludność dzisiejszej Rosji, prócz ludności zrusyfikowanej składają się także ludy fińskie, tatarskie, mongolskie czy kaukaskie (łącznie 20% ogółu ludności), to niesłowiański charakter dzisiejszej Rosji staje się tym bardziej oczywisty. Celtyccy Irlandczycy nie są Germanami, choć posługują się językiem germańskim (angielskim). Na tej samej zasadzie trudno za Słowian uznać Rosjan, pomimo tego, że posługują się językiem słowiańskim (rosyjskim). W swej większości są bowiem ludem pochodzenia fińskiego (z domieszką słowiańską, bałtycką i turańską) posługującym się językiem słowiańskim, którego niezeslawizowani współbracia (Mordwini, Czuwasze, Maryjczycy, Udmurcy, Komiacy) wciąż współzamieszkują ten sam kraj. Dochodzi do tego odmienna kultura ludowa, stanowiąca zlepek tradycji fińskich, słowiańskich i turańskich, a także kultura polityczna (despotyzm), uformowana pod dużym wpływem tradycji mongolsko-tatarskich. Warto o tym pamiętać, skoro rosyjska propaganda stara się przedstawiać swój kraj jako naturalnego lidera słowiańskiego świata, a kulturę rosyjską jako najdoskonalszą i najczystszą wersję kultury słowiańskiej.

Mariusz Kowalski

Tekst jest fragmentem artykułu, jaki zostanie opublikowany w najbliższym wydaniu tygodnika „Najwyższy Czas!” w sprzedaży od najbliższego poniedziałku.

20 KOMENTARZE

  1. N A R E S Z C I E !!!
    To piotr I uproscil starobulgarski tworzac cyrylice – 300 lat temu.
    Jeszcze 100 lat temu wszyscy historycy polscy nie uznawali rosjan za slowian.To caryca katarzyna II stworzyla
    panslawizm uprawiany do dzisiaj przez kacapska agenture- np. Bialczynskiego.

  2. Badania genetyczne rosjan sa bez watpienia sfalszowane – oni chca wbrew faktom uchodzic za aryjczykow -R1a.W owych wynikach brakuje np. genow chinczykow, a jest ich w rosji ok. 15-20 mln. Ponad 10%.
    W rosji nauka podporzadkowana jest propagandzie, nie faktom – na tow. stalina glosowalo np.120% wyborcow.

  3. Państwo podobnie jak i każdy artykuł zaczynać należy od poprawnych definicji. Chyba mało kto wie czym są Słowianie: podobnie jak inne grupy JĘZYKOWE to grupa ludów posługująca się wpólnym językiem. To, że większośc obywateli Rosji mówi w jęz. rosyjskim nie świadczy, że są Słowianami!!
    Tak samo jak FInowe nie są Germanami a plemionami Ugorfińskimi. I co z tego ano to, że jest to grupa językowa. Tak samo jak Amerykanie mimo, że mówią jęz. angielskim z germańskim pochodzeniem mają niewiele wspólnego poza faktem, że część z nich ma za przodków Anglo-Sasów

  4. A wie ktos jak to wyglada w Izraelu? Chodzi mi o aszkanazyjskich i sefardyjskich Zydow? Czy oni sa poza wspolna religia naprawde jednym narodem?
    Te badania DNA by pomogly ustalic ich prawa do ziemi palestyny. I czy to powrot czy inwazja?

  5. Bardziej od genów jest ważne to, że przez prawie wiek Rosjanie byli poddani sowietyzacji, a elity kulturowo-polityczne zostały niemal do szczętu wybite. Obecnie mamy raczej do czynienia z bliżej nieokreśloną czernią z elitami w większości będącymi ludźmi sowieckimi zresztą podobna sytuacja jest na Ukrainie.

    • Tak celne, że aż powtórzę:
      „Obecnie mamy raczej do czynienia z bliżej nieokreśloną czernią z elitami w większości będącymi ludźmi sowieckimi zresztą podobna sytuacja jest na Ukrainie.”

  6. Ja bym chętnie przebadał strukturę genetyczną niektórych komentatorów , zwłaszcza jednego , myślę że dałoby to odpowiedż na patologiczną rusofobię . [ geny chazarskie ? ]
    Katarzyna W. – dała początek panowania Niemieckiej etnicznie , dynastii carów Rosyjskich .
    Oczywistym jest że Rosjanie są mocno przemieszani [ skutek ekspansji Moskwy ] ale stawianie za wzorzec Ukraińców , to poważne przegięcie , to lud właściwie turański [ za wyjątkiem wschodu ] z mową słowiańską . W Izraelu nie takie cuda wyjaśnia się na gruncie ,, nauki ”, a że przeczy faktom ,naukowym zupełna odrębność Chazarskich Aszkenazi , od semickich Sefardyjczyków – tym gorzej dla faktów

  7. Co za bełkot, a co bardziej zaślepieni maniacy cieszą się bo ileś procent mniej krwi mają jacyś ludzie. Jakbym czytał o świniach nie o ludziach. I ten triumf autora jak to pokonał rosyjską propagandę !
    Dobrze , ze tego gówna jakim stał się najwyższy czas już nie kupuje.

  8. wklejam anonimowy komentarz- nie mam czasu pisac.W zdegenerowanej rosji w okresie upadku caratu istnialo ok. 2000 sekt religijnych- czesto opartych na judaizmie(judaizm dominowal w ksiestwie moskali przed prawoslawiem- chasarzy zostali wchlonieci przez rosje- 90% wspolczesnych zydow to rosjanie)Obecnie „produkty” owych sekt sa wklejane na panslawistycznych,kacapskich blogach(np.Bialczynski) jako”stara, tajemna wiedza slowian” hahaha
    „W latach 2002-2005 pracownicy Labolatorium Genetyki Populacji Człowieka Centrum Medyczno-Genetycznego Rosyjskiej Akademii Nauk pod kierownictwem doktora nauk medycznych Jeleny Nałanowskiej przeprowadzili badanie puli genowej narodu rosyjskiego i sąsiadujących z nimi narodów.
    A oto, co wykazali rosyjscy genetycy. Udowodnili, że rosyjska grupa etniczna (czyli rosyjska część ludności Rosji) w 85- 90% składa się z zeslawizowanych Finów (potomków plemion Weś, Meria, Mieszczera, Kosza, Mordwa, Murowców, Narowa, Permów, Peczorów), z potómków Turków (Taraów, Protobułgarów, Baszkirów, i innych), a także z mieszanki jednych i drugich. Czyli według chromosonu Y, różnica między Rosjanami a ludami Fińskimi mieszkającymi dzisiaj na terytorium Rosji, wynosi równo 2-3 jednostki. Mówiąc prościej, genetycznie są one niemal identyczne. Finowie i Turcy nie należą do Indoeuropejczyków. A Polacy i Białorusini, w odróżnieniu od Rosjan, są genetycznie tą samą grupą etniczną, Słowianami a za razem Indoeuropejczykami. A to oznacza iż Rosjanie (z jednej strony) oraz Polacy i Białorusin (z drugiej) należą do różnych grup antropologicznych.
    „Czystych” Słowian- według genetyków- na obszarze Rosji nie ma więcej niż 6-8%, Można przypuszczać, że to zrusifikowani potomkowie Polaków, Białorusinów, Ukraińców, Bułgarów, Serbów, Słowaków, Czechów. A więc mitem możemy nazwać, że Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy to jakoby „rodzeni bracia Słowianie”. Bo Słowianami są tylko Białorusini i Ukraińcy, przy czym nie wschodnimi (tacy w ogóle nie istnieją), a po prostu Słowianami. Genetycznie i antropologicznie są oni bliscy Polakom i Słowakom (Białorusini), Bułgarom i Serbom (Ukraińcy). Rzeczywistą „bliską rodziną” dla Rosjan są Finowie i Estończycy.
    Genetycy położyli kres dawnym sporom o „słowiańskich korzeniach Rosjan”: niczego słowiańskiego Rosjanie nie mają. Istnieje tylko okołosłowiański język rosyjski, powstały z miejscowych języków fińskich i tureckich na osnowie cerkiewno-słowiańskiej (czyli starobułgarskiej) gramatyki, jednak zawiera on 75-80% słownictwa niesłowiańskiego (fińskiego lub tatarskiego)Właśnie dlatego Rosjanin nie rozumie języków słowiańskich. Podobieństwo leksykalne białoruskiego i rosyjskiego nie przekraczają 25 %, podczas gdy podobieństwa w słownictwie białoruskim i polskim wynoszą 60-70%. Białorusin bez tłumaczenia rozumie j. Polski, słowacki i ukraiński, natomiast Rosjanin mowy białoruskiej bez tłumaczenia nie rozumie, podobnie jak żadnego innego j. słowiańskiego.
    Tak więc odwieczna rywalizacja Wielkiego Księstwa Litewskiego i Królestwa Polskiego , z jednej strony i państwa Moskiewskiego z drugiej, to konfrontacja różnych grup etnicznych o różnych mentalnościach. To samo można powiedzieć o stałej wrogości między Rzeczpospolitą a Imperium Rosyjskim, między Polską a ZSRR. Przypomnę tylko, że między rokiem 1700 a 1939 dochodziło do wojen z naszym wschodnim sąsiadem prawie 20 razy. Jaki inny kraj Słowiański walczył z innym krajem Słowiańskim tyle razy? Odpowiedź jest bardzo prosta, żaden. A dla tego, że Rosja to nie kraj słowiański. Zachęcam do przeczytania książek „Anatomia Nienawiści” Anatola Tarasa i „Kto powiedział, że Moskale są to bracia nas Lechitów…” Andrzej Nowak.”

  9. Autor myli pojęcia. Pochodzenie genetyczne z przynależnością etniczną.
    Rosjanie są etnicznymi Słowianami. Mówią językiem słowiańskim i ich kultura wiąże się ze słowiańskością. Genetyka nie ma tu nic do rzeczy. Idąc tropem rozumowania Autora słowiańskim narodem byliby Węgrzy, czy pochodząca z terenów na wschód od Łaby i Soławy ludność niemiecka. A słowiańskości należałoby odmówić Bułgarom, Macedończykom, czy Chorwatom.
    Osobnym tematem jest podkreślenie rzekomej dychotomii pomiędzy „rdzennie słowiańskimi” Polakami, Ukraińcami i Białorusinami, a „niesłowiańskimi” Rosjanami i budowanie na tej podstawie jakiejś ideologii o bliskości nas i Białorusinów oraz Ukraińców.
    Tymczasem o bliskości nie decyduje genetyka (owszem ideolodzy rasizmu mają inne zdanie), ale świadomość narodowa i kulturowe zakotwiczenie. A w takim ujęciu Ukraińcy są równie dla nas obcy, jak Rosjanie.

  10. W latach 2002-2005 pracownicy Labolatorium Genetyki Populacji Człowieka Centrum Medyczno-Genetycznego Rosyjskiej Akademii Nauk pod kierownictwem doktora nauk medycznych Jeleny Nałanowskiej przeprowadzili badanie puli genowej narodu rosyjskiego i sąsiadujących z nimi narodów.
    A oto, co wykazali rosyjscy genetycy. Udowodnili, że rosyjska grupa etniczna (czyli rosyjska część ludności Rosji) w 85- 90% składa się z zeslawizowanych Finów (potomków plemion Weś, Meria, Mieszczera, Kosza, Mordwa, Murowców, Narowa, Permów, Peczorów), z potómków Turków (Taraów, Protobułgarów, Baszkirów, i innych), a także z mieszanki jednych i drugich. Czyli według chromosonu Y, różnica między Rosjanami a ludami Fińskimi mieszkającymi dzisiaj na terytorium Rosji, wynosi równo 2-3 jednostki. Mówiąc prościej, genetycznie są one niemal identyczne. Finowie i Turcy nie należą do Indoeuropejczyków. A Polacy i Białorusini, w odróżnieniu od Rosjan, są genetycznie tą samą grupą etniczną, Słowianami a za razem Indoeuropejczykami. A to oznacza iż Rosjanie (z jednej strony) oraz Polacy i Białorusin (z drugiej) należą do różnych grup antropologicznych.
    „Czystych” Słowian- według genetyków- na obszarze Rosji nie ma więcej niż 6-8%, Można przypuszczać, że to zrusifikowani potomkowie Polaków, Białorusinów, Ukraińców, Bułgarów, Serbów, Słowaków, Czechów. A więc mitem możemy nazwać, że Rosjanie, Białorusini i Ukraińcy to jakoby „rodzeni bracia Słowianie”. Bo Słowianami są tylko Białorusini i Ukraińcy, przy czym nie wschodnimi (tacy w ogóle nie istnieją), a po prostu Słowianami. Genetycznie i antropologicznie są oni bliscy Polakom i Słowakom (Białorusini), Bułgarom i Serbom (Ukraińcy). Rzeczywistą „bliską rodziną” dla Rosjan są Finowie i Estończycy.
    Genetycy położyli kres dawnym sporom o „słowiańskich korzeniach Rosjan”: niczego słowiańskiego Rosjanie nie mają. Istnieje tylko okołosłowiański język rosyjski, powstały z miejscowych języków fińskich i tureckich na osnowie cerkiewno-słowiańskiej (czyli starobułgarskiej) gramatyki, jednak zawiera on 75-80% słownictwa niesłowiańskiego (fińskiego lub tatarskiego)Właśnie dlatego Rosjanin nie rozumie języków słowiańskich. Podobieństwo leksykalne białoruskiego i rosyjskiego nie przekraczają 25 %, podczas gdy podobieństwa w słownictwie białoruskim i polskim wynoszą 60-70%. Białorusin bez tłumaczenia rozumie j. Polski, słowacki i ukraiński, natomiast Rosjanin mowy białoruskiej bez tłumaczenia nie rozumie, podobnie jak żadnego innego j. słowiańskiego.
    Tak więc odwieczna rywalizacja Wielkiego Księstwa Litewskiego i Królestwa Polskiego , z jednej strony i państwa Moskiewskiego z drugiej, to konfrontacja różnych grup etnicznych o różnych mentalnościach. To samo można powiedzieć o stałej wrogości między Rzeczpospolitą a Imperium Rosyjskim, między Polską a ZSRR. Przypomnę tylko, że między rokiem 1700 a 1939 dochodziło do wojen z naszym wschodnim sąsiadem prawie 20 razy. Jaki inny kraj Słowiański walczył z innym krajem Słowiańskim tyle razy? Odpowiedź jest bardzo prosta, żaden. A dla tego, że Rosja to nie kraj słowiański. Zachęcam do przeczytania książek „Anatomia Nienawiści” Anatola Tarasa i „Kto powiedział, że Moskale są to bracia nas Lechitów…” Andrzej Nowak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ