REKLAMA INLINE

W roku 1875 pewien znany ideolog napisał do Polaków z okazji rocznicy Powstania Styczniowego: Dopóki naród mający prawo do życia jest uciśniony przez sąsiada-zaborcę – dopóty zwraca się całą siłą przeciwko wrogowi zewnętrznemu; i dopóki jego wewnętrzne życie jest w ten sposób sparaliżowane, dopóty nie jest w stanie pracować nad swym wyzwoleniem społecznym.

To oczywiście Karol Marx. Ponieważ ostatnią rzeczą, jaką życzę sobie i narodowi polskiemu, jest „wyzwolenie społeczne” – przeto jasne, że podzielam pogląd Cypriana Kamila Norwida:

 

Jeśli ma Polska być socjalistyczną

Lub komunizmu rozwinąć zadanie,

To ja już wolę tę monarchistyczną,

Która pod Carem na wieki zostanie.

 

Na szczęście cytowane zdanie Marxa jest po prostu brednią – jak znakomita większość tego, co pisał ten znany bajarz i cadyk czerwonych chasydów. Np. uciskani Kurdowie znacznie dalej posunęli swe „prace nad wyzwoleniem społecznym” niż uciskający ich Turcy – i na miejscu Kurdów modliłbym się, by Bóg nie dopuścił do zastąpienia ucisku tureckiego przez ucisk „Demokratycznej Partii Wolnego Kurdystanu” – czy jak tam się nazywają ichni (już nawet nie piłsudczycy, a raczej polpotyści – oczywiście popierani przez „postępową inteligencję” całego świata).

Zjawisko to jest powszechne – odkąd namnożyło się ludzi nazywanych z rosyjska „inteligencją” (zwanych przez p. Piotra Wierzbickiego „gęgaczami”). Jest ich tak dużo, że marxistowscy socjolodzy nazwali ich nawet „warstwą”. Oczywiście  profesorowie, uczeni, pisarze itd. istnieli zawsze; jednak „inteligencja” to warstwa, gdzie ci światli ludzie są zdominowani przez czynowników (a i sami są często czynownikami; np. prawie każdy profesor w Polsce jest urzędnikiem). Ludzie ci mają w głowach, zamiast prawd życiowych, jakieś fantasmagorie, wbite im do głowy przez oszalałych ideologów – lub przesądy własnej kasty. Cytuję za Stanisławem Mackiewiczem („Catem”; „Klucz do Piłsudskiego”): Piłsudski, w specjalnym wagonie przewieziony do Cytadeli warszawskiej, zaczął symulować obłąkanie. W tej epoce Rosjanin i inteligent, chcący uchodzić za przyzwoitego, nie odmawiał z zasady pomocy więzionemu rewolucjoniście, nawet wtedy, gdy ta pomoc wymagała poważnego wykroczenia przeciwko obowiązującemu prawu. Doktor Iwan [„Cat”, jedyny raz w tej książce, nie tłumaczy tu obcego imienia!] Szabasznikow, Moskal, kierownik szpitala Świętego Jana Bożego w Warszawie, wybitny psychiatra, godzi się oczywiście uznać Piłsudskiego za wariata, aczkolwiek rozmawiał z nim w celi jako z człowiekiem zdrowym.

Stanisław Cat Mackiewicz w Wilnie w latach trzydziestych XX-wieku

Naród, który poddaje się władzy intelektualnej takich (1*)gamoniów, (2*) oszustów, dobrze sobie zasłużył na rewolucję. Zresztą objawy tej choroby dostrzegł w rosyjskich inteligentach wielki poeta, Aleksander Puszkin, pisząc ironicznie z okazji Powstania Listopadowego:

Po oświeceniu z duszy twej odeszła noc.

Twarz prawdy czystej zobaczyłeś,

Narodów obcych pokochałeś całą moc.

I mądrze swój znienawidziłeś…

Zwracam uwagę, że konserwatysta nie oczekuje od lekarza, by faworyzował obcych terrorystów dlatego, że „walczą o Wolność” („Niepodległość”, „Wiarę” – niepotrzebne skreślić) – ani też, by ich specjalnie tępił; nie: lekarz ma leczyć – a w karcie choroby pisać po prostu Prawdę. Takie prostackie i niemodne podejście oszczędza czasu traconego na „dylematy moralne” (oczywiście gdyby opinia lekarza miała powodować skazaniena śmierć człowieka jawnie niewinnego, to dylemat moralny się pojawia!). Należy tylko, dla dobra i Kurdów, i Turków, mieć nadzieję, że inteligencja turecka będzie się zachowywać normalnie – nie sympatyzując z „dzielnymi bojownikami”.

czytaj też: Janusz Korwin-Mikke A.D. 2000: FON-tazje

Nie można jednak być tego pewnym. W 1968 roku „inteligencja” amerykańska w 99% sympatyzowała z „dzielnymi powstańcami Wietkongu” walczącymi z „brutalną amerykańską soldateską”. Właśnie dlatego USA przegrały wojnę w Wietnamie. Teraz „gęgacz” turecki czyta prasę zachodnią i Diabli wiedzą, czy nie utworzy się tam snobizm na poparcie „walki narodowo-wyzwoleńczej”. Skąd bierze się taka nagła miłość połączonych inteligentów wszystkich krajów? Czytamy dalej „Cata”: Trzeba pamiętać zawsze, jak olbrzymi wpływ na opinię publiczną polską wywiera opinia kół żydowskich. Polacy Żydów nie lubią, ale koła żydowskie nader często decydują u nas w sprawach opinii polskiej w dziedzinie polityki, literatury, sztuki, moralności. W owych czasach nie było Hitlera i za największego prześladowcę Żydów na całym globie uchodził carat rosyjski. Toteż Żydzi, często świadomie, często podświadomie, uważali za konieczne skoncentrować wszystkie swoje wysiłki na obaleniu caratu (…) – co się, jak wiemy, udało.

Żydom najlepiej udaje się propaganda. Chyba żaden z Polaków powtarzający frazesy o „wyzwoleńczej walce Piłsudskiego przeciwko zbrodniczemu caratowi” nie zdaje sobie sprawy, że używa broni z tej właśnie kuźni! Sprawa jest ogólniejsza: żydowscy intelektualiści postępują w ten sposób, ilekroć gdziekolwiek (nawet w Izraelu!!) „grozi” pojawienie się silnej władzy. Z różnych powodów – choćby i takiego: gdy postępuję zgodnie z zasadami, to nie mam problemów, a inteligent żyje z rozwiązywania trudnych problemów… I to właśniejest problem.

„Najwyższy CZAS!” nr 12/1998

2 KOMENTARZE

  1. Wtedy jeszcze pisał rozsądnie , tylko kłamie z tymi Żydami w Izraelu , tam raczej żadna wywrotowa ideologia nie przechodzi , [ w końcu nikt nie bałagani w swoim kraju 🙂 , jeśli już to w granicach rozsądku i dobra wspólnego ] a nawiedzone ” jednostki szybko są utylizowane .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here