REKLAMA INLINE

 

Spektakularny upadek wielkiego imperium stał się udziałem nie tylko Rzeczpospolitej, lecz także Hiszpanii i Portugalii.

Jest rok 1565. Rzeczpospolita znajduje się u szczytu swojej potęgi – 4 lata wcześniej jej lennem zostały Inflanty, a za 4 lata w Lublinie zostanie podpisana Unia, która doprowadzi do powstania wielkiego, środkowoeuropejskiego imperium. Do portu w Gdańsku przybyło tego roku więcej statków z Niderlandów niż kiedykolwiek wcześniej, a Prusy są wciąż tylko usłużnym lennem króla Polskiego.

W tym samym roku rządzona przez Habsburgów Hiszpania od 20 lat eksploatuje ogromne pokłady złota w Peru, a jej żołnierze lądują na Filipinach, oddając w ten sposób kolejne ziemie pod władanie imperium, nad którym nigdy nie zachodzi słońce. Równie imponującym imperium dysponuje wówczas Portugalia, która nie dość, że kontroluje sporą część dzisiejszej Brazylii, to posiada na całym świecie sieć kilkudziesięciu strategicznie położonych placówek handlowych, które przyczyniają się do pomnażania jej bogactwa.

 

Katole górą

Gdyby w 1565 roku ktoś (na wzór pruskiego skryby, Maxa Webera) podjął rozważania na temat tego, która religia najbardziej sprzyja gromadzeniu kapitału, musiałby jednoznacznie wskazać na katolicyzm. Największym centrum handlowym i finansowym Europy była wówczas wprawdzie luterańska Antwerpia, choć leżąca na terytorium katolickiej Belgii  lecz jej potęga wynikała tylko i wyłącznie z bliskiej współpracy z katolicką Portugalią i Hiszpanią, które uczyniły z niej centrum handlu przyprawami pozyskiwanymi z zamorskich kolonii.

Antwerpia była zresztą w sporej mierze uzalżeniona od Genui. Za sprawą habsburskiej Hiszpanii genueńscy kupcy i bankierzy stali się w tym okresie najzamożniejszą i najbardziej wpływową nacją handlową ówczesnego świata. To przecież właśnie Genueńczyk odkrył dla Hiszpanii Amerykę, a genueńscy kupcy organizowali dla Hiszpanów flotyllę i pożyczki na kolejne kampanie i podboje – również za oceanem. Krążące między genueńskimi bankierami i kupcami po całej Europie weksle stanowiły aortę handlowego krwiobiegu całego kontynentu.

czytaj też: Kto tak naprawdę zbudował Amerykę?

W tym samym czasie świat protestancki był pod względem finansowym i gospodarczym zdecydowanie w tyle za katolikami. Pierwszą giełdę w Anglii miał założyć dopiero w 1571 roku Thomas Gresham, który spędził wiele miesięcy w Antwerpii podglądając, jak funkcjonuje tamtejsza bursa. Całe północne Niemcy, które ogarnęła fala protestantyzmu, cierpiały wówczas z ekonomicznego zastoju, który wynikał z upadku starych szlaków handlowych z Lewantem biegnących przez południe Niemiec i północne Włochy. Z kolei Amsterdam wciąż jedynie zazdrościł Antwerpii jej dobrobytu.

Jest rok 1565. Rzeczpospolita znajduje się u szczytu swojej potęgi – 4 lata wcześniej jej lennem zostały Inflanty, a za 4 lata w Lublinie zostanie podpisana Unia, która doprowadzi do powstania wielkiego, środkowoeuropejskiego imperium. Do portu w Gdańsku przybyło tego roku więcej statków z Niderlandów niż kiedykolwiek wcześniej, a Prusy są wciąż tylko usłużnym lennem króla Polskiego.

W 1565 roku cała „wielka finansjera” Europy był katolicka i – co równie istotne – prawicowa. Genueńczycy walczyli po stronie kontrreformacji, a papieski dwór tonął w złocie. Współcześnie najzamożniejsi ludzie na świecie mają na ogół lewicowe sympatie, lecz w XVI wieku lewicowe poglądy mieli na ogół zubożali książęta i mieszczanie, którzy oburzali się na to, że nie stać ich na tak wystawne życie jak katolików oraz że nie potrafią wyasygnować aż tak wielkich sum na zakup kościelnych urzędów tak jak oni. Powodzenie reformacji zapoczątkowanej przez wystąpienie Marcina Lutra można interpretować jako bunt tych, którzy czuli, że bogacą się inni, a nie właśnie oni.

 

Nieróbstwo elit

Zastanówmy się przez chwilę jak bardzo inna mogłaby być współczesność gdyby ekonomiczna i finansowa supremacja krajów katolickich utrzymała się po dziś dzień. Wiązany obecnie niezmiennie z protestanckimi krajami „liberalizm” nie kojarzyłby się zapewne z bogactwem, lecz ubóstwem zreformowanych chrześcijan, zawistnych wobec bogatych katolików. Z kolei słowo „konserwatyzm” posiadałoby jednoznacznie biznesowe konotacje. Zamiast biednego południa Europy i zamożnej północy mielibyśmy świat, w którym Madryt i Lizbona odgrywałyby rolę pełnioną współcześnie przez Londyn i Paryż.

“Hiszpańska furia” – masakra w Antwerpii 4 listopada 1576, 
w czasie której hiszpańscy żołnierze 
wymordowali 8 000 mieszkańców tego miasta

Tego typu rozważania można oczywiście prowadzić bez końca, lecz niewątpliwie zdumiewający pozostaje fakt, dlaczego zamiast rosnąć w siłę, prawicowe katolickie monarchie stopniowo upadły i oddały pole lewicowym państwom, takim jak Anglia, Niderlandy, czy też Prusy. Nieco dłużej niż Rzeczpospolita, Portugalia oraz Hiszpania swoją potęgę zachowała Francja, choć i tak jej dawny kształt zmiotła rewolucja.

Decydujący wpływ na upadek prawicowych katolickich monarchii wydawało się mieć typowe dla tego typu krajów „nieróbstwo” elit. O ile lewicowe kraje mają obsesję na punkcie egalitaryzmu, o tyle kraje zarządzane przez prawicowców dążą nieustannie do ustanowienia urzędowo chronionych „elit”. W przypadku Rzeczpospolitej, Hiszpanii i Portugalii rolę samozwańczych elit pełniła miejscowa szlachta, która nie dość, że głosiła fałszywe teorie o swoim odmiennym pochodzeniu etnicznym, to jeszcze szczyciła się tym, iż nie wykonuje żadnej pracy fizycznej. Taki był zresztą ideał rzymskiej arystokracji, do której europejska szlachta nawiązywała.

Zakres nieróbstwa polskiej szlachty jest dość powszechnie znany, mniej za to wiadomo Polakom o tym, jak bardzo prześcigali ich w tym względzie Hiszpanie. Będąc u szczytu potęgi, Hiszpanie niczym polscy Sarmaci na każdym kroku manifestowali swoją pogardę do pracy. W XVII-wiecznym Madrycie praktycznie wszyscy rzemieślnicy (ok. 50 tysięcy osób) byli Francuzami. W podobny sposób warstwę produkcyjną polskich miast tworzyli w tym okresie przede wszystkim mieszczanie przybyli z Niemiec lub też Żydzi.

Do 1492 rzemieślnikami, sklepikarzami i handlarzami byli w Hiszpanii byli Żydzi, lecz wówczas siłą nakazano im opuszczenie Półwyspu Iberyjskiego. W ten sposób sefardyjscy Żydzi poosiedlali się po całej Europie, tworząc prężną sieć handlową, stanowiącą podwaliny czegoś, co późniejsi politycy prawicowi będą zwalczali jako „międzynarodową finansjerę”. Z kolei w 1610 z Hiszpanii wydalono Morysków, czyli ochrzczonych Arabów, co jeszcze bardziej uszczupliło grono osób skłonnych do wykonywania jakiejkolwiek pracy manualnej.

Prawicowi magnaci katolickich imperiów popełnili także finansowe samobójstwo poprzez zrzeczenie się zarządzania sektorem finansów na rzecz obcokrajowców. Hołudjąc ideom, zgodnie z którymi człowiek szlachetnie urodzony może co najwyżej doglądać posiadałości ziemskich, zaś „grzeszną” lichwą mogą zajmować się jedynie grzeszni – czyli Żydzi lub obcokrajowcy – sami zdali się na stopniową degradację oraz zapóźnienie względem tych, którymi gardzili. Krytyka lichwy była w swych ideowych źródłach arcykonserwatywna.

 

Handlarze niewolników

W prawicowej narracji do dziś punktem granicznym pozostaje Rewolucja Francuska, oddzielająca rzekomo dawny, normalny świat od nowego, zdominowanego przez lewicę. Jednakże świat dominacji katolickich monarchii stanowił równie wielki obszar nadużyć i wypaczeń. Najlepszą ilustracją tego faktu był haniebny proceder handlu niewolnikami. W XVI wieku największymi graczami na tym „rynku” była właśnie Hiszpania i Portugalia. Te „katolickie” kraje przyczyniły się w ten sposób do co najmniej kilku milionów ofiar w ludziach na przestrzeni kilku wieków, co przy uwzględnieniu faktu, iż Portugalia liczyła wówczas zaledwie 1 milion mieszkańców, stanowiło ogromną moralną katastrofę. Swoich niewolników miała także Rzeczpospolita – nie czarnoskórych, lecz uwięzionych we wsiach należących do szalchty.

Swoją agonię Rzeczspospolita przeżywała przez wiele dekad, upadając ostatecznie w 1795 roku. Nieco dłużej trwała natomiast agonia Hiszpanii, która w XVII wieku zmuszona uznać faktyczny protektorat Francji, została boleśnie pozbawiona swoich zamorskich kolonii na początku XIX wieku. Co prawda oszczędzono jej traumy rozbiorów, lecz praktycznie do dziś pełni drugorzędną rolę w światowej polityce. Niemal identyczny los spotkał Portugalię, po której dawnym imperium pozostał jedynie używany na całym świecie język portugalski.

Czy zatem triumf państw lewicowych nad prawicowymi świadczy o ich wyższości? Nie do końca. Rzecz bardziej w tym, iż u kresu XVI wieku najgorsze cechy prawicowych monarchii zadecydowały o porażce w globalnym sporze. Symbolem początku końca epoki katolickich państw szlacheckich była hiszpańska furia z 1576 roku, kiedy to zbuntowany przeciw Habsburgom garnizon nieopłaconych żołnierzy dokonał masakry na 8 tysiącach handlowej stolicy Europy. Przerażeni kupcy uciekli do pobliskiego Amsterdamu, gdzie od 10 lat istniały już zbuntowane przeciw Habsburgom niepodległe Zjednoczone Prowincje. Centrum europejskich finansów znalazło się, na własne życzenie Hiszpanów, w rękach protestantów.

Jakub Wozinski

 

 

27 KOMENTARZE

  1. Egalitaryzm sprzyja również rozwojowi nauki i techniki. Dopóki o potędze państwa decydowała liczebność poddanych, feudalizm (symbiotyczny z katolicyzmem) się trzymał. Gdy zaczęły decydować armaty i maszyny parowe, dawne katolickie potęgi nagle stały się smętnymi zadupiami.

    • fragment dzisiejszego felietonu coryllusa:
      „Otóż w wydanych raz i całkowicie nieznanych nikomu wspomnieniach Marii Kleniewskiej mamy opis funkcjonowania folwarków jej męża. Folwarki te znajdowały się na Powiślu Lubelskim, ziemi, w której urodził się i wychował mój dziadek, ziemi do której mam trochę sentymentu, choć wcale prawie tam nie bywam. Wyobraźcie sobie, że Kleniewski miał 11 folwarków. W 9 z nich zbudowane były place zabaw dla wiejskich dzieci, na każdym placu była altanka, żeby dzieci mogły się chronić w czasie upałów lub deszczu. Stały tam plecione wózki, żeby można było wozić maluchy, a dziećmi opiekowały się zatrudniane przez Kleniewskiego bony. Wszystkie place zabaw objeżdżał lekarz, który sprawdzał, czy dzieci przebywają w dobrych warunkach, czy nie są chore i czy któreś się nie zraniło. Kiedy Kleniewski postanowił zbudować cukrownie, jego żona Maria nie wydała na siebie i na swoje dzieci ani kopiejki, przez cały czas trwania budowy fabryki. W czasie tej inwestycji, która pochłonęła wszystkie zasoby Kleniewskiego, jego fornale przyszli doń pewnego dnia, przynieśli wszystkie swoje oszczędności w wysokości 5 tysięcy rubli i powiedzieli, że oni też chcą zainwestować w cukrownię, a potem mieć z niej zyski. Kleniewski się zgodził. Oczywiście, majątek Kleniewskich był wzorowy, bywało gorzej, wiemy o tym. No, ale skoro wzorowy, to znaczy, że się na nim wzorowano i można było zło naprawić. Kleniewski nie był wariatuńciem idealistą, ale człowiekiem, który kilkoma decyzjami potrafił powiększyć swój majątek trzykrotnie. Oczywiście, jego pozycja była niszczona, młyny, browar i tartaki palono, a czynili do źli ludzie na polecenie miejscowych, żydowskich gangów. Kleniewski bowiem miał spore wpływy w Petersburgu i wymógł w kołach rządowych wprowadzenie cła na chmiel. 10 rubli od puda wynosiło to cło. Wszyscy plantatorzy od razu stali się bogaci. Wcześniej chmiel odbierany był przez pośrednika żydowskiego i szedł od razu na giełdę norymberską. Teraz ważne pytanie – czy Żeromski wiedział o Kleniewskim. Musiał wiedzieć, bo siedział w Nałęczowie przecież. Wszyscy wiedzieli o Kleniewskim. Wszyscy wiedzieli, że oświata wśród ludu prowadzona jest tak naprawdę przez dwór. Dwór ten jednak został oszukany przez takich wszarzy jak Stefan, a następnie zniszczony przez ich kumpli zawodowych rewolucjonistów.”
      tekst oryg.:https://coryllus.pl/schemat-wspolpracy-inteligencji-z-ludem/#comment-148060

    • poza tym nie zauważyłeś że w katolickich koloniach Indianie i Murzyni byli od początku uznawani za ludzi a w usa dopiero w XX wieku? Że tam nigdy nie było apartheidu? Gdzie więc egalitaryzm lewacka cioto?

      • I w danych koloniach choćby hiszpańskich w Ameryce Południowej, przetrwało dużo Indian. A USA dokonano na nich ludobójstwa i to było programowe. Dużo częśćiej też w koloniach hiszpańskich dochodziło do mieszania krwi. W USA to jednak była rzadkość.

        • w ogóle czytając „Pamiętnik żołnierza Corteza” można tam znaleźć nieraz passusy o tym, że Hiszpanie byli po prostu PODOBNI DO INDIAN i jak między 1492 a 1521 jakiś wypadł za burtę i Indianie go przyjęli to się asymilował, stąd Cortez miał tłumaczy.

  2. Z artykułu Pana Wozińskiego wynika że z Katolicyzmem związany jest feudalizm. Tzn mamy leniwe elity w postaci szlachty i masy niewolników w postaci chłopów i murzynów.
    Panowie feudalni gardzą pracą handlem i lichwą. Do tego należy dodać opresyjny kościół który blokuje wymianę wszelkiej myśli która nie pochodzi od niego samego.
    Wydaje mi się że Pan Wodziński ma sporo racji.
    Katolicyzm generuje feudalizm, a feudalizm to system sklerotyczny i wsteczny. Feudalizm to system gdzie dziedziczni panowie mają się obijać w nieskończoność, a niewolnicy mają wykonywać ściśle określone prace na ściśle określonych warunkach również w nieskończoność. Feudalizm musi również utrzymywać rozbudowany aparat terroru, aby niewolnicy robili to co mają robić i myśleli co mają myśleć.
    Tymczasem w kapitaliźmie wszystko szybko się zmienia. Pojawiają się nowe zawody a inne znikają. Nie ma zawodów wyklętych jak handlarz czy lichwiarz.
    W kapitaliźmie bardzo niewielu ludzi może się obijać, bo istnieje presja konkurencji.
    W kapitaliźmie nie aparatu ścigającego niewolników.
    Dlatego kapitalizm to system bardziej efektywny od feudalizmu. I dlatego kraje protestanckie są lepiej rozwinięte niż Katolickie.

    • że też wcześniej nie zauważyłem twoich bredni, cwelu…
      ” Katolicyzmem związany jest feudalizm”
      z protestantyzmem i ateizmem związany jest henryk VIII, luterańskie grabieże, w tym sacco di roma, komuna i hitleryzm.
      „Panowie feudalni gardzą pracą handlem i lichwą”
      powtórzę: pisując „finansowe samobójstwo poprzez zrzeczenie się zarządzania sektorem finansów na rzecz obcokrajowców”, autor, który napisał książkę o historii kapitalizmu, sam się demaskuje niewiedzą na temat historii kapitalizmu. W krajach katolickich fabrykami pieniędzy były zakony i w dużej mierze stanowiły o potędze królestw. Nie dopuszczały tym samym do korumpowania władców przez żydów czy heretyków. protestantyzm powstał po to, by zakony ograbić. Tak więc kraje katolickie były prekursorami w sektorze finansów i w nim przodowały. Żeby złamać gospodarkę katolickich Węgier, potrzebne było Trianon, bo setki lat wspólnych, turecko-protestancko-habsburskich ataków nie przyniosły skutku.
      „Do tego należy dodać opresyjny kościół który blokuje wymianę wszelkiej myśli która nie pochodzi od niego samego.”
      jesteś debilem.
      „Katolicyzm generuje feudalizm, a feudalizm to system sklerotyczny i wsteczny. ”
      taa, zwłaszcza w oświeconych Prusach gdzie oficerem mógł zostać tylko szlachcic a burżujów dopuszczono do głosu za bismarka.
      „Feudalizm to system gdzie dziedziczni panowie mają się obijać w nieskończoność, a niewolnicy mają wykonywać ściśle określone prace na ściśle określonych warunkach również w nieskończoność. Feudalizm musi również utrzymywać rozbudowany aparat terroru, aby niewolnicy robili to co mają robić i myśleli co mają myśleć.”
      jesteś cwelem i debilem.
      „Tymczasem w kapitaliźmie wszystko szybko się zmienia. Pojawiają się nowe zawody a inne znikają. Nie ma zawodów wyklętych jak handlarz czy lichwiarz.
      W kapitaliźmie bardzo niewielu ludzi może się obijać, bo istnieje presja konkurencji.
      W kapitaliźmie nie aparatu ścigającego niewolników.
      Dlatego kapitalizm to system bardziej efektywny od feudalizmu. I dlatego kraje protestanckie są lepiej rozwinięte niż Katolickie.”
      jak wyżej. chuj ci w dupę lewacka kurwo.

      • Widać mamy na forum prawicowego kibola czyli debila. Prawilny matołku lepiej zajmij sie „rześboł”, Mułamy, bicamy itp. a poważne tematy zostaw mądrym.

  3. „W przypadku Rzeczpospolitej, Hiszpanii i Portugalii rolę samozwańczych elit pełniła miejscowa szlachta, która nie dość, że głosiła fałszywe teorie o swoim odmiennym pochodzeniu etnicznym”
    Sulimirskiego (Sarmaci 1977) nikt nie obalił, a jak ktoś nie wie o kilkuset latach rządów wizygotów w Iberii to niech uzupełni braki w nauce.
    „Prawicowi magnaci katolickich imperiów”
    loooooooooooool
    1. nie byli „prawicowi”
    2. Polska nie była „imperium”
    ” Swoich niewolników miała także Rzeczpospolita – nie czarnoskórych, lecz uwięzionych we wsiach należących do szalchty.”
    Debilu skąd ty się wziąłeś? Z Lumumby? Chłopi w Polsce przedrozbiorowej trzymali konie do jazdy, służących, zastawy cynowe, oszczędności w brzęczącej monecie. Niewolnikami z Afryki procentowo najwięcej handlowali żydzi i kraje protestanckie cwelu.
    ” triumf państw lewicowych”
    hahahahahahahahaha

    • Chłopi trzymali służących, hm a może jeszcze ci służący mieli swoich służących?
      Po wojnie północnej szlachta lustrująca majątki zauważała, iż chłopi swą kondycją bardziej dzikie zwierzęta niż ludzi przypominają. Było co prawda trochę lat, żeby się odbudować, ale o żadnym bumie to chyba mowy nie było. Także w Konstytucji 3 maja jest ciekawy zapis o zakazie porzucania katolicyzmu. Kogo to mogło dotyczyć, czyżby nie chłopów, którzy szykowali się do masowej konwersji na prawosławie w uznaniu dla przewagi cywilizacyjnej bo chyba nie z powodu niuansów liturgicznych (a jeszcze w XVII wieku to język polski był lingua franca w Moskwie). Generalnie to zdarzały się i to dość często sytuacje gdy część ludzi wolnych żyła gorzej od niewolnych (np. robotnicy na Północy vs. niewolnicy na Południu), ale rozwój był tam gdzie była wolność.
      A co do Hiszpanii to osiągnięcie statusu pierwszego mocarstwa to wynik częściowo „czarnego łabędzia” czyli dorwania się do amerykańskich kruszców. Zaś przyczyny upadku, zarówno gospodarczego jak i politycznego są pewnie bardziej złożone, ciekawa jest gorzka opinia z pierwszej połowu XVII w. – „młodzieniec kastylijski może być studentem lub mnichem, żebrakiem lub biurokratą i niczym innym”.

      • jesteś debilem i nie czytasz źródeł. Poczytaj opisy napadów zbójów na chłopów właśnie po wojnie północnej. Są w protokołach wymienione wszystkie powyższe części ich bogactwa. byli chłopi którzy nikomu nie podlegali i to ich nazywano gburami. Co do „bumu” o którym „chyba” „mowy być nie mogło” to po wojnie północnej gdańsk miał 500 statków z czego połowę zbudowano na miejscu, resztę eksportowano. zaraz odpowiesz że „gdańsk nie był polski”, ale dlaczego w takim razie po pierwszym rozbiorze Polacy natychmiast zbudowali flotę czarnomorską która sprzedawała polskie towary na morzu śródziemnym a nawet portach atlantyckich? W gb katolicy do dzisiaj są obywatelami drugiej kategorii, w rosji był zakaz porzucania prawosławia, a żyd przechrzta też nie miał lekko ze strony innych żydów

        • O tej „kondycji” to jest właśnie źródło, w całości nie dosłownie to brzmiało tak, że wsie w ruinie, pola nieobsiane, a chłopi ziemianki zamieszkują i żywią się tym co w lesie znajdą.

          • no to podaj to źródło. Moje to zeznania zbójów w „Ludzie gościńca” Baranowskiego.

          • Oczywiście chodziło nie o samą wojnę północną a o toczone w tym czasie wojenki domowe. Te spostrzeżenia zanotował jakiś szlachcic a zostały przytoczone z tego co pamiętam (niestety nie odnalazłem konkretnego tekstu) w jednym z artykułów/felietonów prof. A.Nowaka.
            A poza tym, czy zbóje rabowali „statystycznych” ludzi czy jednak tych zamożniejszych?

          • andrzej nowak to marny propagandysta który skompromitował się obroną kazirodczych skandali hartmana i stwierdzeniem, że Polska na kresach miała kolonie. Skoro tak często napadali biednych, to było u nich co rabować.

  4. A sam tekst składa się z kilku faktów i sporo błędnie wyciąganych wniosków. CHoć nie wszystko. W Hiszpanii pojawiło się zbyt dużo złota stało się coś co zdarza się często. Dziadek drapieżnie stworzył imperium finansowe, syn to powiększył, a wnuk tylko wydaje.
    Z nieróbstwem programowym szlachty to też mit. W ogóle, tekst na kiepskim poziomie. Z początku nie wynika zakończenie. Jakby niedopracowany zbiór myśli. Część szlachty była leniwa a część gospodarowała. Zwłaszcza, że polska szlachta jednolita nie było.
    Poza tym wstawka o „pochodzeniu etnicznym”świadczy o brakach w wiedzy. Ktoś już wyżej wspomniał o Wizygotach. Różnych ludów przedsłowiańskich na naszych ziemiach też nikt nie zakwestionował.
    Poza tym, wrzuca wszystkich protestantów do jednego wora. Akurat zapobiegliwi byli ci ze szkoły Kalwina. Z luteranami było trochę inaczej. Prusy się wzbogacili bo przygarnęli kalwinistów z Francji (hugenotów). Oni stworzyli też tzw. pruski dryl.Zresztą, Prusy to ciekawy przypadek. Od połączenia Prus z Brandenburgią, władca był kalwinistą, a większość społeczeństwa ;luteranami.
    Autor traktuje historię po prostacku i jest to tylko narzędzie aby dowalić leniwym katolikom. Z tym, że katolicyzm jeszcze trwa (choć w kilku krajach upada, ale to tylko przeniesienie ciężaru), a protestantyzm zdycha wszędzie.

    • Prusy były bogate już przed podbojem krzyżackim. Prusowie, nie-niemcy mieli: zasoby, dobrych rzemieślników i kontakty handlowe. To wszystko przejęli krzyżacy. Bogaty region leżący nad morzem – czego chcieć więcej?. Poczytaj o historii Prusów, potem Krzyżaków, ty… ktosiu jeden. O tym, że portugalia zawsze działała za angielskie pieniądze, żeby rozbijać Hiszpanię, ani słowa?Doktryną Anglii jest kontrola mórz, portów i skłócanie reszty kontynentu. Dlatego do dzisiaj trzymają Gibraltar i dlatego rozbili tak Hiszpanię, jak Polskę.

  5. „Symbolem początku końca epoki katolickich państw szlacheckich była hiszpańska furia z 1576 roku, kiedy to zbuntowany przeciw Habsburgom garnizon nieopłaconych żołnierzy”
    a o sacco di roma leninista nie słyszał?

  6. Oj widzę, że bolszewizm wiecznie żywy w naukach historycznych. Jakkolwiek skala zakłamywania historii robi wrażenia, to już jej poziom tradycyjnie żenuje. Nic dziwnego, pisane przez rewolucjonistów dla rewolucjonistów.

  7. Opisując „finansowe samobójstwo poprzez zrzeczenie się zarządzania sektorem finansów na rzecz obcokrajowców”, autor, który napisał książkę o historii kapitalizmu, sam się demaskuje niewiedzą na temat historii kapitalizmu. W krajach katolickich fabrykami pieniędzy były zakony i w dużej mierze stanowiły o potędze królestw. Nie dopuszczały tym samym do korumpowania władców przez żydów czy heretyków. protestantyzm powstał po to, by zakony ograbić. Tak więc kraje katolickie były prekursorami w sektorze finansów i w nim przodowały. Żeby złamać gospodarkę katolickich Węgier, potrzebne było Trianon, bo setki lat wspólnych, turecko-protestancko-habsburskich ataków nie przyniosły skutku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here