Najbogatszy człowiek w historii - John D. Rockefeller z stynem fot. domena publiczna

Strony poświęcone New World Order (NWO), czyli Nowemu Porządkowi Świata, zapewniają wirtualnej sieci swoisty koloryt. Przekonanie o tym, że tak naprawdę światem rządzi wybrana i wąska grupa osób, która od lat spiskuje na rzecz przejęcia kontroli nad światem, stanowi nieodłączny element naszej kultury.

Standard Oil jako ośmiornica
fot. domena publiczna

Motyw ten wykorzystują szczególnie często autorzy powieści opisujących losy superagentów (m.in. Ian Fleming czy też Robert Ludlum), którzy jednak czynią to (lub czynili) z przymrużeniem oka. Niestety, nie brak na świecie osób święcie wierzących w to, że naszym losem oraz poczynaniami rządzi tak naprawdę wąska, ściśle współpracująca ze sobą grupa osób działająca na zasadzie tajnego zakonu lub stowarzyszenia.

Jestem daleki od wyśmiewania zwolenników spiskowej teorii dziejów, gdyż każda osoba dysponująca odpowiednią wiedzą historyczną doskonale wie, jak wiele wydarzeń w historii miało drugie, nieznane szerszemu gronu współcześnie żyjących tło. Najbardziej banalnym przykładem jest chociażby Pakt Ribbentrop-Mołotow, który był najzwyczajniejszym w świecie spiskiem, mającym niebagatelny wpływ na losy Polski i świata.

Ponieważ od wspomnianego wydarzenia minęło już prawie 77 lat, można więc śmiało uznać, że rosnące wyrafinowanie świata polityki znacznie zwiększyło ilość tego rodzaju spisków, o których dowiadujemy się niekiedy tylko przypadkiem, jak choćby przy okazji kolejnych przecieków ujawnianych przez WikiLeaks.

Pomimo zasadności pytań o funkcjonowanie spisków, tajnych porozumień oraz organizacji, istnienie grupy mającej na celu powołanie Nowego Porządku Świata (a raczej realne możliwości osiągnięcia sukcesu w tej dziedzinie) wydaje się jednak dość wątpliwe. Dlaczego?

Zacznijmy od tego, że hipoteza o istnieniu grupy pragnącej zaprowadzić NWO jest zdecydowanie uproszczona pod względem środowisk, które miałyby ją tworzyć. Rozmaite strony i publikacje miłośników tezy o ukrytym rządzie światowym wskazują naprzemiennie na Rothschildów oraz Rockefellerów jako tych, którzy mieliby stanowić trzon „grupy trzymającej władzę” lub też na Grupę Bildebrerg, Radę Stosunków Międzynarodowych czy Komisję Trójstronną jako organizacje stanowiące instytucjonalną bazę dla tegoż grona.

Problem polega jednak na tym, że od pewnego czasu władzę w największym światowym imperium sprawuje grono osób, którego nie sposób sprowadzić do konkretnej dynastii finansowej lub organizacji. W XIX wieku faktycznymi „rozgrywającymi” światowej polityki byli Rothschildowie, którzy jednak wobec upadku dominacji Wielkiej Brytanii zmuszeni byli uznać wyższość amerykańskich elit: najpierw powiązanych z nimi Morganów, a następnie Rockefellerów.

Rockefellerowie dominowali w amerykańskiej polityce od momentu objęcia władzy przez Franklina Delano Roosevelta w 1933 roku aż do początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy to zmuszeni byli uznać wyższość nowego typu finansistów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here