W Monachium funkcjonuje firma komputerowa, której właścicielem jest niejaki Bolko Fürst von Hochberg. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że Herr Bolko jest tytularnym spadkobiercą najdłużej funkcjonującego na ziemiach polskich księstwa.

Księstwo Pszczyńskie, bo o nim mowa, powstało w 1517 roku w wyniku wyodrębnienia go z uprzednio istniejącego Księstwa Cieszyńskiego i nie stanowiło nigdy wielkiej potęgi, ale było na pewno symbolem dawnej epoki. Formalnie istniało aż do 1945 roku, kiedy to Sowieci znacjonalizowali książęce włości i znieśli znienawidzony przez siebie relikt feudalizmu. Jeszcze w XIV wieku na Śląsku wręcz roiło się od księstw, na których czele stały rozmaite odnogi rodu Piastów. Pod tym względem Śląsk przypominał zachód Europy, który charakteryzował się bardzo intensywnym podziałem politycznym. Gdyby jednak w 1517 roku opuścić granice Śląska i udać się na północny wschód, natrafilibyśmy na ogromny obszar znajdujący się pod kontrolą jednego księcia (a w zasadzie króla). Dlaczego Rzeczpospolita obrała zupełnie inną strukturę władzy?

Konkurencja między księstwami

Jeszcze w XIII wieku zupełnie nic nie zapowiadało, że w Polsce dojdzie do zlikwidowania kilkudziesięciu księstw, które funkcjonowały na jej terenie. Jak przekonuje prof. Hans-Hermann Hoppe, to właśnie podział Europy na tysiące niezależnych jednostek politycznych przyczynił się do zaistnienia kapitalizmu i wolnorynkowych struktur, które zbudowały Zachód. Konkurencja między państwami sprzyjała zwiększaniu swobód obywatelskich i gospodarczych oraz stanowiła naturalną barierę dla zakusów władzy. Klasycznym przykładem pozostają Niemcy, które przez kilkaset lat zachowywały w swych granicach setki księstewek, ziem kościelnych oraz różnego rodzaju hrabstw o sporej autonomii, przez co zapewniły sobie dobrobyt oraz swobody gospodarcze.

W XIII wieku Polska była pod względem podziału politycznego bardzo podobna do Niemiec oraz innych krajów Europy. Stolicami odrębnych księstw były m.in. Poznań, Kalisz, Głogów, Kraków, Dobrzyń, Łęczyca, Sandomierz, Gdańsk, Wrocław, Legnica – by wymienić zaledwie te najważniejsze. Od Bałtyku po Karpaty i Sudety roiło się od niezależnych bytów politycznych, które budowały dobrobyt całego kraju. Podzielone na księstwa były Małopolska, Wielkopolska, Pomorze Zachodnie, Pomorze Wschodnie, Śląsk, Ruś Czerwona oraz Mazowsze. Lokowano miasta, sprowadzano zakony, a handel kwitł. Polska była jednak słabo zaludniona i dlatego książęta zaczęli sprowadzać kolonistów, przeważnie z Niemiec. Po niemiecku zaczęli mówić mieszkańcy nowo zbudowanych miast, a Piastowie z Pomorza i Ślaska stopniowo zaczęli się także germanizować.

I właśnie czynnik „germański” zaważył na tym, że okres rozbicia dzielnicowego, który przyniósł Polsce ogromny postęp, jest dziś jednoznacznie oceniany jako odpowiednik rosyjskiej „smuty” – bezkrólewia i chaosu. Natomiast kamieniem obrazy dla osób patrzących na historię z perspektywy podporządkowanej narodowi jest już utrata Pomorza Zachodniego i Śląska na ponad osiem wieków. Powszechnie twierdzi się, że gdyby nie słaba władza centralna w czasie rozbicia (a w zasadzie jej brak), Szczecin czy Wrocław nigdy nie uległyby germanizacji.

OD BAŁTYKU PO KARPATY I SUDETY ROIŁO SIĘ OD NIEZALEŻNYCH BYTÓW POLITYCZNYCH, KTÓRE BUDOWAŁY DOBROBYT CAŁEGO KRAJU. PODZIELONE NA KSIĘSTWA BYŁY MAŁOPOLSKA, WIELKOPOLSKA, POMORZE ZACHODNIE, POMORZE WSCHODNIE, ŚLĄSK, RUŚ CZERWONA ORAZ MAZOWSZE. LOKOWANO MIASTA, SPROWADZANO ZAKONY, A HANDEL KWITŁ. POLSKA BYŁA JEDNAK SŁABO ZALUDNIONA I DLATEGO KSIĄŻĘTA ZACZĘLI SPROWADZAĆ KOLONISTÓW, PRZEWAŻNIE Z NIEMIEC. PO NIEMIECKU ZACZĘLI MÓWIĆ MIESZKAŃCY NOWO ZBUDOWANYCH MIAST, A PIASTOWIE Z POMORZA I ŚLASKA STOPNIOWO ZACZĘLI SIĘ TAKŻE GERMANIZOWAĆ.

Warto mieć jednak na uwadze, że w XIII i na początku XIV wieku bogactwo ziem polskich było słynne na całą Europę. Pisał o nim nawet kronikarz kalifa z Kordoby. W całym kraju wznoszono ogromne gotyckie świątynie oraz zamki, a kultura przeżywała niespotykany rozkwit. Krakowscy mieszczanie (m.in. słynny Mikołaj Wierzynek starszy) pożyczali nawet pieniądze cesarzowi Niemiec, Karolowi Luksemburskiemu. Część rodu Piastów postanowiła jednak zmienić ten stan rzeczy i zawładnąć tak wielkim obszarem, jak tylko to możliwe. Nie znaczy to oczywiście, że byli w tym dążeniu odosobnieni w Europie, lecz ich dążenia charakteryzowały się tym, że zamiast podporządkować sobie poszczególne księstwa, likwidowali je.

Grabarzem polskiego dobrobytu należy uznać Kazimierza Wielkiego, który jest najczęściej uznawany za jednego z najwybitniejszych królów, jakich miała Polska. To właśnie Kazimierz, który wcześniej sam był księciem na kilku stolicach, dokonał brzemiennej w skutkach likwidacji księstw, a w ich miejsce utworzył województwa. Pozornie była to niewielka zmiana, gdyż wojewodami zostawali najczęściej dotychczasowi książęta, lecz wkrótce wojewodów zaczął mianować sam król. Nade wszystko jednak urząd wojewody nie był w Średniowieczu tym samym, co status księcia. Księstwo uprawniało do niezależności, której władca mógł się zrzec w akcie lennym. Wojewoda był natomiast zaledwie urzędnikiem realizującym politykę króla.

CZYTAJ DALEJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here