O ile holenderscy protestanci długo dbali o to, aby pokrycie dla papierowych banknotów było zupełne i tylko kilkukrotnie decydowali się na sztuczne zwiększenie podaży pieniądza, o tyle w Anglii puściły wszelkie hamulce. Największym udziałowcem nowej instytucji uczyniono skarb państwa, przez co ograniczono ryzyko runów na bank, a później wielokrotnie zawieszano wypłatę środków.

Johan Palmstruch – ojciec szwedzkiej „luterskiej” bankowości

Oszust Patterson został nie tylko nobilitowany, lecz okrzyknięty cudotwórcą. Jego schemat finansowy, pomimo oczywistego oszustwa, okazał się jednak niezwykle skuteczny, gdyż z angielskich papierowych banknotów oraz zasobów finansowych londyńskich banków korzystali obywatele praktycznie całego świata. Znane w ekonomii zjawisko tzw. efektu Cantillona działało w ten sposób, iż pierwszymi użytkownikami świeżo drukowanych pieniędzy były przede wszystkim angielskie i protestanckie elity, zaś późniejszymi, tracącymi na całym procederze – cała reszta świata.  Cały świat przybywał zaś do Londynu po pożyczki i towary właśnie dlatego, że protestancka machina kredytowo-wojenna zdobyła sobie w ciągu XVIII w. sporą przewagę nad resztą globu.

Anglię miała przez pewien czas szansę doścignąć Francja, lecz w 1716 roku w Paryżu pojawił się protestant z Edynburga – John Law, który założył Bank Generalny. Francuzi zazdrościli wówczas ogromnie Anglikom, dlatego dali Szkotowi wolną rękę, w zamian za co ten zgotował im ogromny kryzys finansowy, który wybuchł w drugiej połowie 1720 roku.

W Stanach Zjednoczonych, które po I wojnie światowej przejęły od Wielkiej Brytanii palmę pierwszeństwa w zakresie dodruku pieniędzy zwolennikami ustanowienia banku centralnego od samego początku były środowiska protestanckie. Pierwszym szefem Banku Ameryki Północnej został nawet pastor anglikański, Robert Morris. Ostatecznie System Rezerwy Federalnej, czyli amerykański bank centralny z prawdziwego zdarzenia, ufundowały finansowe elity Nowego Jorku, które były w większości wyznania episkopalnego.

Rok 1517 wyznacza nie tyle początek epoki tolerancji, demokracji i humanizmu, lecz raczej inicjuje epokę, w której uruchomiony został mechanizm wielkiego finansowego oszustwa. Oszustwa tego mogli się dopuścić jedynie ludzie, którzy wyrzucili poza burtę podstawowe zasady przyzwoitości i uczciwości. Protestanci ogołocili wiarę chrześcijańską z wielu cudów wierząc, że uczynią ją w ten sposób bardziej racjonalną i przyswajalną dla nowoczesnego człowieka. Jednocześnie zaś sami oparli cały swój projekt cywilizacyjny na daremnej wierze w to, że tworząc oparty na oszustwie system finansowy można zbudować trwałe bogactwo. Przez ostatnie kilka wieków owo finansowe hochsztaplerstwo uchodziło protestantom na sucho, lecz obecnie jesteśmy świadkami wielkiego upadku cywilizacji zbudowanej na pustym pieniądzu. Kraje protestanckie nie czują się już nawet zobowiązane, aby bronić protestantyzmu, gdyż jego rola (od początku instrumentalna) powoli dobiega już chyba końca.

8 KOMENTARZE

  1. panie jakubie stosuje pan studencką zasadę ogórka nie mówię tego by pana dotknąć natomiast wydaje mi się że pan nie okazuje szacunku czytelnikowi ogół ludzi czytających te artykuły ma niewielką wiedzę historyczną zaś poziom wiedzy o religii to jeden wielki melanż w takim krajobrazie bardzo łatwo prowadząc odpowiednią narrację i odpowiednio oświetlając wybrane fakty z kilkusetletniej historii postawić tezy które czytelnicy uznają za poprawny sposób rozumowania wzmacniający ich wiarę ja zaś wiarę uważam za bezcenny skarb ale tylko tę zbudowaną na nienaruszalnym fundamencie zbudowaną z cegiełek prawdy wszystko inne to łatwowierność skądinąd jezus w przypowieści wskazał że tyko ziarno prawdy w dobrej glebie przyniesie oczekiwany owoc dostrzega pan wykorzystanie reformacji do stworzenia różnych mechanizmów dewaluacyjnych jako lewarów przetłaczających wartość materialną do elit winiąc za to antychrześcijańskie ruchy nawiasem wykorzystuje pan paradygmat słowa gdyż większość z tych ruchów nie była antychrześcijańska tylko antykatolicka jednakże reformacja to owoc ponad tysiącletniej dewaluacji czegoś znacznie cenniejszego niż dobra materialne a mianowicie wartości religii więc wcale mnie nie dziwi że tak jak ordynarnie wykorzystywano w średniowieczu nauki jezusa do wzmacniania wasalnego systemu eksploatacji społeczeństwa tak też po rozpadzie chrześcijaństwa pojawili się cwaniacy na tronach wykorzystujący dar boży religię do zniewalania ludzi oni tylko ten sam ogródek uprawiają inną metodą a czy dzisiaj jest inaczej niestety nie nawet pan w swym artykule skupia się na znaczeniu religii dla społeczeństwa jedności polityki czy ekonomi usuwając w cień rzecz najważniejszą pragnienie oddawania czci bogu jest nam naturalne jak jedzenie i picie zaś religia służy potrzebie zaspakajania tego pragnienia jest drogą do boga płaszczyzną na której buduje się więź z bogiem wszystko co zakłóca te relacje uważam za rzeczywiste pogaństwo

  2. Ewangelicy to nie są żadni chrześcijanie tylko paskudni sekciarze ze zboru (zbioru?) zbrodniarza, opoja i samobójcy Marcina Lutra. Socjalizm, komunizm, soc-liberalizm to różne twarze filozofii niemieckiego idealizmu powstałego na błędnych „dogmatach” Lutra. A co niby taki Luter miał w latrynie wymyślić jak nie jakieś g….. Dla niedoinformowanych wyjaśniam, że ten gostek miał chroniczną sraczkę i praktycznie całe swoje życie…… spędził w latrynie.

    • cokolwiek by złego nie powiedzieć o protestantach to trzeba im przyznać zasługę że w ciągu dwustu lat pismo święte stało się dostępne w każdym domu i było też powszechnie czytane katolicy nie osiągnęli tego przez dwa tysiące lat dopiero w dwudziestym wieku dzięki grupom neokatechumenalnym w łonie kościoła katolickiego biblię zaczęto używać na co dzień

  3. Poczekamy, zobaczymy …
    Co zostanie z Pańskich przepowiedni.
    Nie za głęboko to, dosyć pobieżne argumenty, ale kilka perełek jest. Trzeba dopracować i rozprawa doktorska jak znalazł…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here