(źródło tekstu: „Najwyższy CZAS!” nr 5/1998) Wyobraźmy sobie następującą sytuację: Lady Małgorzata Thatcherowa przyjeżdża na wykłady do np. Pakistanu. Gdy wychodzi z sali wykładowej, podchodzi do niej czterech policjantów pakistańskich – i pakują ją do aresztu.

Czynią to na podstawie wniosku kadiego z Trypolisu. Wniosek ten jest jak najbardziej uzasadniony: zwołany na początku 1998 roku przez JE płk. Muammara Kadafiego „Trybunał Rewolucyjny” uznał baronessę Thatcherową (a także p. Ronalda Reagana, p Jakóba Chiraka i kilkanaście innych osób) za winnych „zbrodni przeciwko ludzkości” – a to poprzez popieranie „zbrodniczej soldateski izraelskiej mordującej palestyńskich patriotów”, przez strzelanie do bohaterskich Bojowników o Wolność, Socjalizm i Niepodległość, bohatersko podkładających bomby w imperialistycznych samolotach, a także jako winnych klęski głodu w Mali, Somali i nad Ukajali (to ostatnie to już moja fantazja – przepraszam).

Rządy w Libii są, niestety, jak najbardziej legalne; sędzia w Trypolisie – również. Status prawny „Trybunału Rewolucyjnego” z Libii ani na jotę nie różni się od statusu Trybunału Praw Człowieka, który 25 lat temu zwołało w Sztokholmie, a który potępił i „skazał” p. Augusta Pinocheta. Trudno więc się dziwić, że władze islamskie w Pakistanie poważnie rozważają możliwość wydania Lady Małgorzaty władzom islamskiej dżamahariji (Libia ma taki specyficzny ustrój, że nalega, by nie nazywać jej „Republiką” lecz „Dżamahiriją” właśnie).

W Europie się kotłuje – bo oto jakieś tam muzułmany ośmieliły się przyaresztować byłą co prawda, ale zawsze premierkę rządu jednego z pięciu mocarstw mających stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Rząd Jej Królewskiej Mości protestuje, twierdząc, że p. baronessa była na paszporcie dyplomatycznym.

Na co Islamabad odpowiada, z całym szacunkiem, że oni biorą tylko przykład ze Zjednoczonego Królestwa – bo w 1998 roku p. gen. Pinochet też był na paszporcie dyplomatycznym, a jednak rząd brytyjski go przyaresztował. W odpowiedzi na argumentację, że władze brytyjskie w końcu wypuściły p. Generała z uwagi na zły stan jego zdrowia, Pakistan odpowiada, że jeśli p. Thatcherowa przyzna się, iż szwankuje na umyśle – co było widać po tym, że odmówiła przyjazdu do Paryża na 200-lecie „rewolucji antyfrancuskiej” (gdzie pojechali wszyscy szefowie rządów), wprowadziła gminny podatek pogłówny i zamykała kopalnie – to ją, owszem, łaskawie wypuszczą…

Po tym skandalu, który urządził rząd p. Tońcia Blaira, taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy! Warto zwrócić uwagę, że inni socjaliści, nawet uważani za skrajnych bandytów, nigdy nie ośmieli się pozbawić wolności kogokolwiek na dyplomatycznym paszporcie. Nie zrobili tego ani Adolf Hitler, ani Józef W. Dżugaszwili. Co prawda nie jest wyjaśniona sprawa zniknięcia Rudolfa Wallenberga, ale – po pierwsze – nie był on członkiem żadnych władz w Szwecji; po drugie – było to podczas wojny; po trzecie zaś – władze sowieckie nigdy nie przyznały się, że miały prawo go zatrzymać – ani nawet, że go zatrzymały!! Być może został porwany i zamordowany w celach rabunkowych – być może był sowieckim agentem, który zdradził… Kto to wie? Z całą pewnością nie było to oficjalne i ostentacyjne zatrzymanie – i Moskwa nigdy nie twierdziła, że ma prawo zatrzymywać przedstawicieli państw, z którymi utrzymuje stosunki dyplomatyczne, posiadających dyplomatyczne paszporty (tu przypominam, że 16 przywódców AK, porwanych i sądzonych w Moskwie, nie było członkami rządu londyńskiego – a stosunki dyplomatyczne polsko-sowieckie zostały zerwane po wykryciu afery Katynia. Sowieci uznawali tzw. rząd lubelski – powołany, jak sama nazwa wskazuje, w Moskwie, a uformowany w Chełmie).

CZYTAJ DALEJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here