Nadszedł czas na powiedzenie paru słów gorzkiej prawdy. Powiedzieć ją trzeba tym, którzy od dziesiątków lat propagują ideał „oświecenia” społeczeństwa – jako panaceum na choroby cywilizacji.

Cała nasza cywilizacja praktycznie zlikwidowała analfabetyzm. Więcej: wszędzie obowiązkowa jest szkoła powszechna, a w niektórych krajach obowiązek kształcenia trwa do 17. roku życia.

Telewizja oglądana jest po kilka godzin dziennie. Ilość informacji, jaką otrzymuje człowiek, przekracza – zdawałoby się – wielokrotnie tę, jaką otrzymywali nasi przodkowie.

A oto skutki: narasta fala zdziczenia i barbarzyństwa. Ludzie czytają, owszem: głupstwa i horoskopy – i piszą, owszem: głupstwa i donosy. Człowiek zaczyna być traktowany jak rzecz – a proces ten się pogłębia. W polityce rządzi głupota – i spełniają się proroctwa Aleksego de Tocqueville’a, że ,,im bardziej oświecone staje się społeczeństwo cywilne, tym głębiej brnie w barbarzyństwo społeczeństwo polityczne”.

Jednocześnie spadł prestiż uczonego („pracownika nauki”), prestiż wiedzy, a wykształceniem się wręcz pogardza – po części słusznie, bo sprowadza się ono do wygłaszania formułek oderwanych od życia.

Różne są tego przyczyny. Tu zatrzymamy się na oświacie. Najpierw opiszmy stan faktyczny.

Stan ten jest zupełnie inny, niż opisują go oświeceniowcy. Przede wszystkim: człowiek posiada pięć zmysłów – najważniejszym jest wzrok. Zmysłami tymi człowiek NIEUSTANNIE odbiera INFORMACJE. Stronica książki niesie wiele informacji; ekran telewizyjny jeszcze więcej. Jednak ZAWSZE CZŁOWIEK z otwartymi oczyma odbiera TYLE SAMO informacji – tyle, ile pada na zakończenia nerwów w siatkówce oka.

Gdyby więc człowiek nie oglądał filmu w telewizji, to widziałby twarze swojej rodziny. I tak samo jak obecnie odgaduje akcję filmu, odgadywałby z ich wyrazu ich pragnienia i potrzeby. Gdyby nie czytał gazet i książek, słuchałby ich słów. I wiedziałby o nich znacznie więcej.

Znacznie gorsze jest to, że otrzymujemy informacje o świecie sztucznym – a nasze zmysły traktują je tak, jakby były ze świata prawdziwego. Anna Karenina dla naszych babek była czymś żywszym niż sąsiadka – i opłakując Kareninę, nie dostrzegały, być może mniejszych, problemów sąsiadki. W nauce: otrzymujemy informacje o świecie z teorii naukowych – a te teorie po jakimś czasie okazują się fałszywe. Kosmonauta, który kierowałby się teorią Ptolemeusza, raczej nie trafiłby na Marsa – ale kierując się teorią Kopernika… tym bardziej by nie trafił (planety NIE poruszają się po kołach, tylko po elipsach!! – Ptolemeusz brał na to poprawkę…). Również Newton, Kepler, a prawdopodobnie i Einstein nie przedstawiają PRAWDZIWEGO świata – lecz pewien uproszczony MODEL.

I dlatego prawdziwy postęp dokonuje się dzięki tym, którzy nie wierzą w teorie naukowe, wbrew nauce budowali latające maszyny cięższe od powietrza itp.

CZYTAJ DALEJ

1 KOMENTARZ

  1. Co za ludzie… Lewica chce odbierać pistolety, reakcja chce reglamentować „niebezpieczną” wiedzę. Wszystko w trosce o porządek społeczny, oczywiście. Miło być libertarianinem, który chce tylko tego, żeby się od niego odpieprzono.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here