Odrzuciwszy uzurpację nacjonalistów (której najwyraźniej ulegają wszyscy dyskutanci w lej sprawie!), przejdźmy do pytania: czy p. Aleksander Kwaśniewski ma prawo przepraszać w imieniu obywateli RP? Wyobraźmy sobie np., że spełniło się marzenie Stanisława „Cata” Mackiewicza – w 1991 roku odrodziło się Wielkie Xięstwo Litewskie. W jego skład weszła Litwa, spory kawał Podlasia. Białej Rusi, Czarnej Rusi, Czerwonej Rusi – a na jego zachodniej rubieży również Łomżyńskie. Prezydentem Polski jest dziś p. Aleksander Kwaśniewski, a Wlk. Księciem Litewskim – p. Olgierd Brazauskas.

Powstaje pytanie: Czy za mord w Jedwabnem ma teraz przepraszać Wlk. Książę Litewski – czy Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej?

Proszę zauważyć, że więź łącząca mieszkańców Jedwabnego A.D. (o ile lata XX wieku można nazywać „latami Pańskimi”…) 1941 z p. Aleksandrem Kwaśniewskim nie zmieniła się ani o jotę!! Czy w roku 1991, gdy jakieś zawirowania doprowadziły do oderwania Jedwabnego i okolic od Rzeczypospolitej, coś zmieniło się w statusie obywatelskim ówczesnych mieszkańców Jedwabnego? Nic! Czy obecnie Jedwabne należy do Polski, czy do Litwy, tytuł prezydenta RP do „przepraszania” jest dokładnie taki sam. Czyli żaden.

Jeśli obecnie np. prezydent i inni oficjele Republiki Federalnej Niemiec przepraszają za zbrodnie Adolfa Hitlera, to nie dlatego, że Adolf Hitler był Niemcem (był zresztą Austriakiem!), i nie dlatego, że dokonywali ich na ogół Niemcy, i nie dlatego, że narodowy socjalizm wylągł się w Niemczech – lecz dlatego, że Republika Federalna Niemiec jest prawną następczynią III Rzeszy. I tylko dlatego.

Oczywiście też RFN czuje się odpowiedzialna za zbrodnie III Rzeszy nie dlatego, że dokonywali ich „Niemcy” – lecz dlatego, że były one dokonywane przez funkcjonariuszy III Rzeszy. Załogę Oświęcimia stanowili nie „Niemcy” – lecz umundurowani funkcjonariusze państwa, którego kontynuatorem jest RFN. Gdyby grupa Niemców w Magdeburgu lub w Detroit (Michigan, USA) pobiła na śmierć grupę np. Cyganów, to państwo niemieckie by nie przepraszało – bo i za co? Mogłoby zostać posądzone o szerzenie nacjonalizmu! Cała załoga Oświęcimia mogłaby składać się z Polaków, Czechów, a nawet Żydów; całe SS i GeStaPo mogłoby składać się z zaciężnych cudzoziemców – a odpowiedzialność III Rzeszy za zbrodnie wojenne nie zmniejszyłaby się ani o jotę! Za ewentualne zbrodnie dokonane przez Legię Cudzoziemską odpowiadają nie państwa, których obywatelami są żołnierze Legii – i nie „narody”, z których wywodziliby się przestępcy – lecz Republika Francuska!).

Ponieważ w potwornej zbrodni w Jedwabnem nie uczestniczyli w najmniejszej nawet mierze funkcjonariusze Rzeczypospolitej Polskiej – przeto jej prawny kontynuator, III RP, nie ma żadnego moralnego tytułu do przepraszania za morderców (i podobnie Kościół katolicki nie ma powodów, by przepraszać za księdza, który nie zdobył się na hart ducha i nie przeciwstawił fali pogromu – natomiast, uwaga: Chrystusa wydał Piłatowi Sanhedryn – formalne ciało wyznania mojżeszowego; za śmierć Chrystusa nie mają powodu przepraszać Żydzi, ale żydzi – w sensie wyznania – tak!!). Gdyby p. Kwaśniewski przepraszał, uznałby tym samym, że ówczesne państwo polskie ponosiło za to winę. Podobnie gdyby szef Związku Wegetarian przeprosił w imieniu ZW za Hitlera powstałoby – fałszywe – wrażenie, że Związek Wegetarian w jakiejś mierze opiniował ustawy wydawane przez III Rzeszę lub uczestniczył formalnie w ich wykonywaniu! Czyli p. Kwaśniewski mógłby zostać postawiony w stan oskarżenia za narażenie na szwank dobrego imienia państwa, którego kontynuatorem jest III RP.

Natomiast na III RP spoczywa już nie moralny, a prawny obowiązek ukarania sprawców. Ja osobiście jestem zwolennikiem przedawnienia wszelkich zbrodni zgodnie z prawem krajowym, ale skoro zbrodnie np. hitlerowskie nie ulegają przedawnieniu, to również nie powinna ulegać przedawnieniu zbrodnia w Jedwabnem.

Dlatego zamiast czczych i szkodliwych słów przeproszenia, organy sprawiedliwości RP powinny wszcząć śledztwo i postarać się ukarać nie „mieszkańców Jedwabnego” – lecz tych mieszkańców Jedwabnego, którzy dopuścili się zbiorowego mordu.

To chyba oczywiste?

10 KOMENTARZE

  1. A słyszał pan o sprawie sądowej w Łomży zaraz po wojnie, która prowadził UBP? Wszystko wyjaśniono, ukarano kilka osób. A że UBP to przede wszystkim funkcjonariusze żydowscy, można zakładać, że nie pobłażali „sprawcom”.

  2. ten fjut nie powinien przepraszac, tylko obuchem kilofa dostac w dolna szczene, by nigdy wiecej bzdur nie wygadywal, do pijackiego belkotania wystarczy mu otwarta morda.

  3. Panie Korwin-Mikke jak zwykle pierdzielisz pan swoje głupoty , czy dyrdymały w kolejnej sprawie. Nie potrafisz Pan nazwać konkretnego sukinsyna Aleksandra Kwaśniewskiego konkretnym imieniem i popisujesz sie erystyką. -aż nie chce się Pana komentować.

    • Erystyka to sztuka prowadzenia sporów – akurat w tym JKM nie jest dobry. Natomiast w tym artykule z braku, jak słusznie zauważyłeś, odwagi, posługuje się eufemizmami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here