W efekcie braku jasnych reguł sukcesji szlachta nabierała z wolna przekonania, że ma prawo „zatwierdzać” każdego kolejnego króla. Rzecz jasna, „zatwierdzenie” jest równoważne elekcji – bo zawsze można nie zatwierdzić tego, kogo się nie chce widzieć na tronie. Zasada monarchiczna już w tym momencie została poważnie naruszona.

Mężem Jadwigi został Władysław (Jagiełło) – i po jej śmierci znów musiał starać się o zatwierdzenie jako król Polski, gdyż Jadwiga – prawowita królowa – zmarła bezpotomnie. Jej mąż musiał się potem z kolei starać o zatwierdzenie prawa do tronu dla swoich synów – tu poszły kolejne przywileje: w 1386 roku w Krakowie, w 1388 w Piotrkowie, w 1422 w Czerwińsku, w 1425 w Brześciu, w 1430 w Jedlnej i 1433, tuż przed śmiercią, w Krakowie. Obok potwierdzeń dotychczasowych przywilejów, akty te wprowadzały obietnice, że król nie będzie konfiskował dóbr szlacheckich bez wyroku sądowego, że nikt nie będzie łączył stanowiska starosty ze stanowiskiem sędziego (więcej stołków), że król nie powierzy zamków cudzoziemcom, a przywileje późniejsze ograniczały prawa urzędników królewskich w stosunku do szlachty, czego ukoronowaniem był przywilej brzeski z 1425 roku zwany neminem captivabimus nisi iure victum, zabraniający więzić szlachcica bez wyroku sądu.

Dzięki tym ustępstwom szlachta zgodziła się na zwyczajowy „kompromis”: prawo wyboru władcy – ale w obrębie dynastii Jagiellonów. Aż dziw bierze, że poszczególni Jagiellonowie przy takim postawieniu sprawy nie mordowali się wzajemnie – tym bardziej że na Litwie był to dość modny obyczaj. W każdym razie sprawy toczyły się „z górki”. Po nieszczęśliwej śmierci Władysława III („Warneńczyka”) Kazimierz Jagiellończyk zmuszony był wydać kolejne przywileje – czyli statut nieszawski (1454). Stojąc w obliczu ciężkiej wojny z Krzyżakami król obiecał wówczas szlachcie, że bez jej zgody nie zwoła pospolitego ruszenia, nie nałoży żadnych nowych podatków oraz że ograniczy prawa mieszczan i chłopów.

Od tego to momentu Polska jest już państwem parlamentarnym – ze wszystkimi okropnościami tego stanu. Jan I (Olbracht) oraz Aleksander I Jagiellończyk wydali następne przywileje. Były one wydawane osobno dla Wielkopolski, Małopolski, Ziemi Sieradzkiej, Chełmińskiej, Sanockiej i Przemyskiej. To zróżnicowanie spowodowało, że sejmiki w drugiej połowie XV wieku zmuszone były porozumiewać się między sobą, zwłaszcza w sprawach dotyczących podatków, na zjazdach prowincjonalnych: w Kole dla ziem wielkopolskich i w Korczynie dla ziem małopolskich i ruskich, co stało się zaczątkiem do stworzenia w sejmie walnym drugiej izby, złożonej z przedstawicieli sejmików całego kraju . Dla łatwiejszego podejmowania decyzji, obok odwoływania się do samych sejmików ziemskich, zapraszano ich przedstawicieli na zebrania sejmów walnych i tam wraz z urzędnikami państwowymi omawiano pewne sprawy wspólnie. W ten sposób zaczęły tworzyć się dwie izby: jedna złożona z najwyższych urzędników państwowych, biskupów i możnowładców z rady królewskiej, druga z przedstawicieli sejmików ziemskich.

Zasada dwuizbowego sejmu walnego utrwaliła się w 1493 roku, za panowania Jana Olbrachta, który potwierdził zwycięstwo średniej szlachty nad magnaterią i swymi doradcami. W 1496 roku na sejmie w Piotrkowie król potwierdził przywileje nieszawskie i po raz kolejny ograniczył prawa mieszczan oraz chłopów, wprowadzając taksy wojewodzińskie na wyroby rzemiosła, zakaz nabywania przez mieszczan dóbr ziemskich (nie dotyczył on kleru, który nie miał obowiązku służby wojskowej, ale miał prawo nabywania ziem).

Za panowania brata Jana, Aleksandra Jagiellończyka, w 1505 roku, wszedł w życie słynny „Nihil novi…” – przywilej dający Sejmowi absolutną władzę stanowienia praw. Od tej pory Polska jest już właściwie w pełni Rzecząpospolitą – jednak panujące zwyczaje nie pozwalają tak łatwo pozbyć się dynastii Jagiellonów – tym bardziej że Zygmunt I („Stary”) rządził aż 42 lata. Niestety, jego następca Zygmunt II August nie pozostawił potomstwa. Z chwilą jego śmierci (1572) znikają wszelkie ograniczenia.

CZYTAJ DALEJ

2 KOMENTARZE

  1. Tekst ciekawy, ale jak to u JKM. Zwykle jakiś „babol” zostanie walnięty. Ludwik zmniejszył podatek, ale dużo bardziej niż napisał Korwin. Zmniejszył podatek z 12 groszy do 2 groszy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here