Jak nasi Czytelnicy pamiętają zapewne, zawsze byłem zdania, że Polska winna prowadzić politykę realną – w odróżnieniu od polityki emocjonalnej. Miłość do Rosji i nienawiść do Rosji, miłość do Zachodu i obrzydzenie do Zachodu – nie są czynnikami, które winny wpływać na politykę zagraniczną państwa; państwo winno kierować się interesem państwowym, zwanym fachowo „racją stanu” – i już. Tu panuje chyba w partiach wolnościowych powszechna – choć niekiedy niechętna – zgoda. Ku mojemu zdumieniu jednak ostatnio zauważyłem pewien zgrzyt – spowodowany wyjątkowo niefortunnym wydarzeniem.

Pod koniec 1995 r. Rosja najspokojniej w świecie oznajmiła, że ma zamiar złamać traktat o rozmieszczeniu sił zbrojnych w Europie!

Za czasów carskich Rosja była twardym i chytrym negocjatorem – ale raz podpisanych układów dotrzymywała święcie. Dotrzymywała nawet – lub starała się dotrzymać – układów niepodpisanych (np. chcąc wysłać wojska przeciwko rewolucji belgijskiej lub Komunie Paryskiej). Za komuny, rzecz jasna, standardy moralne uległy znacznemu obniżeniu – ale i wtedy starano się zachowywać przynajmniej pozory. Każde państwo bowiem ma interes w dotrzymywaniu podpisanych układów. Taki interes mianowicie, że jeśli raz złamie podpisany traktat – to tylko frajer będzie z takim państwem podpisywał w przyszłości jakiekolwiek układy!

Można więc zrozumieć i nawet wytłumaczyć działanie Rosji we wrześniu 1939 roku: II Rzeczpospolita istotnie się rozpadła, jej rząd nie kontrolował sytuacji na ogromnej większości jej terytorium – nawet na drogach prowadzących do Zaleszczyk… W tym stanie rzeczy Rosja mogła oznajmić, że traktat podpisany z Polską już de facto nie obowiązuje. Inna sprawa, że w sposób oczywisty pogwałceniem ducha układu z Rosją było zawarcie przez nią paktu Ribbentrop-Mołotow – który to akt rozwiał obawę Hitlera przed napaścią na Polskę…

Niczym natomiast – ani chęcią obrony, ani niczym takim – nie można wytłumaczyć Dolchstossu, jaki Sowiety urządziły Cesarstwu Japonii w kwietniu 1945 roku. Cesarstwo było nienaruszone, armia japońska kontrolowała nie tylko całe Wyspy Japońskie, ale i ćwierć Chin oraz kawałek Mongolii. Za ten cios w plecy pp. Gorbaczow i Jelcyn powinni solennie przeprosić Japończyków – jeśli już przejęli po Imperium Sowieckim wszystkie ambasady, terytorium i stolicę! Ja w każdym razie na ich miejscu na pewno bym to zrobił! Nawet wtedy jednak rząd Sowietów uważał za słuszne wybełkotać jakieś usprawiedliwienie, które mógłby wziąć pod lupę np. p. Robert Stiller i nawytrząsać się nad nim tak, jak zrobił to był w podziemnej broszurze „Semiotyka zbrodni” (Officyna Liberałów, Warszawa 1994), traktującej o nocie z 17 września.

Teraz jednak stało się jeszcze gorzej. Rosja oświadczyła, że postanowień traktatu nie dotrzyma – bo ma ważniejsze sprawy na głowie. Na miejscu Stanów Zjednoczonych i innych sygnatariuszów traktatu byłbym ciężko obrażony, że jakaś tam Czeczenia jest ważniejsza niż kilka mocarstw! Tymczasem reakcja Zachodu była spokojna: ministrowie deklarowali „głęboki smutek” i „poważne zaniepokojenie” – zaś JE Wiluś Clinton, którego coraz poważniej podejrzewam, że jest po prostu agentem rosyjskim, przyjął to nawet „ze zrozumieniem”.

O ile „zrozumienie” z tej strony jest zrozumiałe – postępowy przywódca, jeśli nawet nie jest agentem, otwiera sobie po prostu drogę do łamania w przyszłości podpisanych przez SIEBIE traktatów – o tyle „zrozumienie” tego ze strony niektórych konserwatystów ja z kolei przyjmuję ze smutkiem i „głębokim zaniepokojeniem”.

CZYTAJ DALEJ

4 KOMENTARZE

    • Wydawało by się że te portale czytają ludzie mający krztę inteligencji a tu proszę same trolle. JKM zaleca realizm w prowadzeniu państwa i jak najwięcej liberalizmu w sferze ekonomicznej – ponieważ jest udowodnione ze działa on najefektywniej ze wszystkich dostępnych opcji. Proste?

  1. „po co zawierać ten traktat, jeśli z góry zakładamy, że można go złamać, gdy z tym mitycznym „interesem” będzie on sprzeczny???!!”
    Ano po to zeby druga strone traktatu wpuscic w maliny.
    Francja i Anglia po to zawarly traktat z II RP gwarantujacy pomoc IIRP w razie ataku III Rzeszy aby dac sobie czas na przygotowanie sie do wojny a Nie po to aby pomoc IIRP.

    „bo nikt nie wie, co „jest w interesie państwa”!!”
    JKM bredzi! JKM sadzi ze wszyscy sa idiotami. Ja tymczsem sadze ze zawsze znajdzie sie grupka madrych ludzi ktorzy wiedza co jest w interesie panstwa. Zadne panstwo Nie sklada sie z samych durniow, inaczej nigdy by Nie powstalo.

    • Jeżeli każdy traktat by był zawierany by ‚wpuścić kogoś w maliny’ to dlaczego rzekomi mądrzy ludzie z drugiej części wpisu dawali by się nabrać?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here