Zacznę od dziwnego pytania: kto tworzył monarchie?

Monarchia należy do ustrojów autokratycznych. Dlatego nie będzie zaskoczeniem, gdy zauważymy, że monarchii nie tworzyli królowie. Monarchii nie tworzyli też na ogół monarchiści! Monarchię tworzył na ogół przyszły król. Przy czym nie musiał on w ogóle myśleć o „założeniu monarchii” – podobnie jak mucha zrywająca się do lotu nie musi myśleć o lataniu. Ten człowiek walczył o władzę, o panowanie nad innymi – i w końcu zostawał władcą.

Jak się nazywał – to sprawa drugorzędna. Takiego suwerennego władcę nazywamy „królem” – ale jest to przekład na nasz język rozmaitych słów, które w różnych językach oznaczają nie całkiem to samo. Inne upewnienia ma japoński tenno, a inne król królów Joruba. Istotne jest jedno: ten człowiek wydaje polecenia, które są na ogół wykonywane – a jemu nikt polecenia wydać nie może.

W epoce gdy tworzyły się królestwa w Europie, władcy plemion mogli już wiedzieć od Rzymian, że istnieją „królowie” – stąd dość jednolita terminologia, przekładalna w zasadzie na wszystkie języki europejskie. I podobny zakres władzy. I również podobne środki utrzymania władzy – i oznaki władzy.

Król wtedy musiał mieć swoją drużynę, musiał mieć jakiś zamek, w którym drużyna ta rezydowała i gdzie mogła się schronić – no i „musiał” mieć jakieś insygnia władzy: berło, jabłko, miecz, płaszcz gronostajowy lub purpurowy. Dzisiejsi monarchiści tak właśnie wyobrażają sobie powrót monarchii: pojawi się Pomazaniec Boży na Białym Koniu, najlepiej w gronostajach, zasiądzie na jakimś zamku – i ludność będzie go potulnie słuchać.

Być może w jakimś kraju coś takiego zajdzie. Ale nie sądzę. Mylimy bowiem atrybuty władzy z akcydensami. Oraz zapominamy o istocie władzy. Władcy nie był potrzebny zamek jako kupa kamieni. Ani jako atrybut władzy. Był potrzebny do celów jak najbardziej praktycznych – by utrzymać się przy władzy.

Przyszli królowie też będą mieli swoje „zamki”. Być może będą to potężne serwery zabezpieczone przed nasyłanymi przez innych władców hakerami. Być może jakieś magazyny rakiet lub innych środków zniszczenia. Być może też będą to jacyś światli szefowie mafij, mający powiązania z politykami i znani szerszej publiczności? Być może miliarderzy, znani z przedsiębiorczości i filantropii, mający swoje własne służby ochroniarskie i bojówki?

CZYTAJ DALEJ

2 KOMENTARZE

  1. Prezesie, myślę że monarchistom chodzi bardziej o skupienie odpowiedzialności (zamiast rozmywania jej jak w d***kracji) w jednej osobie, a nie o berła, zamki i gronostaje.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here