Korwin-Mikke: Podatki w Generalnym Gubernatorstwie. Gdzie wyzysk był większy: w III Rzeszy czy III RP?

Mazowsze, Małopolska i Podlasie znalazły się podczas wojny pod niemiecką okupacją. Formalnie utworzono z nich Generalne Gubernatorstwo – jednak twór ten nie miał żadnych oznak państwowości. Istniała wprawdzie policja i poczta – a także szkolnictwo podstawowe – lecz były one podporządkowane generalnemu gubernatorowi, który miał realizować polecenia okupacyjnej władzy. Polecenia znacznie wykraczające poza zakres okupacji w sensie konwencji haskiej – gdyż jej celem nie było czasowe utrzymanie terytorium, lecz wyciśnięcie z niego, ile się dało – i wyniszczenie ludności, by przygotować teren pod przyszłą niemiecka kolonizację. Czy Adolf Hitler planował następnie uczynić z Polaków niewolników w Europie, wysłać jako ekonomów do podbitej Rosji, osiedlić na Syberii, czy po prostu spalić w Oświęcimiu – nie wiemy.

To są hipotezy. Znamy natomiast fakty.

P. prof. Aleksander Krawczuk wspomina okupację jako okres nudy, w którym nic szczególnego się nie działo. Półki księgarń pełne są wspomnień ludzi, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów, niszczyli niemieckie czołgi i rozkręcali szyny – ale to wizja p. Krawczuka jest znacznie bliższa prawdy. W zasadzie przez 99,9999% czasu za okupacji po prostu się żyło. By żyć – pracowało się; a skoro się żyło i pracowało – to płaciło się podatki.

Ponieważ dziś też się żyje, pracuje i płaci podatki – przeto zadałem sobie pytanie: gdzie wyzysk podatkowy był większy? W III Rzeszy czy w III RP?

Bardzo pomógł mi w odpowiedzi na nie p. red. Rafał Pazio, który sprawę zbadał. Okazało się, że socjalizm jedno ma imię. Wyzysk podatnika jest w nim ogromny. Z tym, że dziś jest większy… Pewną trudność w porównaniach stanowiło to, że narodowy socjalizm nieustannie się rozwijał. Najpierw pozwalał wszystkim przedsiębiorstwom istnieć, potem je reglamentował, a potem zaczął… łączyć małe przedsiębiorstwa w większe. Pretekstem była… wojna – jednak w rzeczywistości był to przejaw socjalistycznej gigantomanii oraz tego, że biurokracji łatwiej wtrącać się w działalność kilkuset dużych firm niż paruset tysięcy drobnych.

Podobnie jak dziś, istniało przymusowe ubezpieczenie, a także ogromna czarna i szara strefa oraz ogromna korupcja. Bieda mas – i bogacenie się tych, co korumpowali i zarabiali dzięki koncesjom. Nic nowego pod słońcem. Popatrzmy jednak na liczby. Przydziały „kartkowe” dawały ok. 1100 kcal dziennie – co może wystarczyć, gdy dzień spędza się w łóżku pod kołdrą. Człowiek zużywa dziennie 2500-7000 kcal. Tymczasem (wg Tomasza Szaroty, „Okupowanej Warszawy dzień powszedni”, Czytelnik 1973) wzrost i waga chłopców ośmioletnich wynosiły:

1930 | 1943 | 1947
127 cm | 130 cm | 127 cm
23,6 kg | 24,6 kg | 24,4 kg

– co dowodzi, że ludność zupełnie nieźle dawała sobie radę z aprowizacją na czarnym rynku! Sam zresztą pamiętam z roku 1983, że nigdy w domu nie było tyle wódki, bo wtedy, gdy wprowadzono system kartek na alkohol… I nigdy nie piło się w USA tyle, co za prohibicji! Po prostu: cena wołowiny na czarnym rynku była tak wysoka, że (nielegalna) hodowla świetnie się opłacała. Ludzie pracujący mieli się więc nieźle – natomiast inteligencja, umiejąca pracować tylko dla państwa i na jego zlecenie, cierpiała nędzę (ale to ona pisała wspomnienia i opracowania naukowe!!). Rozwijały się w niej – o czym kiedy indziej – nastroje wręcz komunistyczne: zabrać spekulantom i rozdać biednym! To wszystko cieszyło zresztą okupanta, który świadomie rozniecał antyinteligenckie uczucia.

Oficjalne pensje dla pracowników GG wynosiły dla początkujących od 195 do 483 zł – czyli urawniłowka była znacznie większa niż dzisiaj, a nawet było nieco równiej niż za Gomułki. Potem, wskutek inflacji, oficjalne pensje nieco wzrosły – ale maksymalna płaca Polaka-urzędnika nie mogła przekroczyć 1200 zł. Jako ciekawostkę podajmy, że niemieccy urzędnicy ustalili, iż kobiety powinny zarabiać o 10% mniej niż mężczyźni na tym samym stanowisku – z czego powinny być zadowolone amerykańskie feministki, twierdzące, że w USA kobieta dostaje tylko 49 centów na 1 dolara zarabianego przez mężczyznę.

Popatrzmy teraz na tabele podatków w zestawieniu miesięcznym (z oficjalnych dokumentów GG; proszę podziwiać precyzje niemieckiej biurokracji w cyzelowaniu podatku!). Jak widać (patrz tabela 1), okupant spełniał postulaty tych, którzy uważają, że należy w Polsce popierać imigrację dobrze wyszkolonych pracowników: Niemcy płacili maksymalnie 17,8%, jeśli byli nieżonaci – a w ramach polityki prorodzinnej mogli zejść do 3,1% podatku!

Natomiast Polacy płacili na ogół 9-15% – a maksymalny podatek wynosił 34%, czyli znacznie mniej niż dzisiaj. Kto nie miał pensji, mógł się rozliczać rocznie.

Podatek płaciło się wtedy zgodnie z zasadami podanymi w tabeli 2 – i znów najwyższy podatek był niższy niż obecnie, a podatki od osób mało zarabiających były wręcz śmiesznie małe; Unia Pracy może więc uważać, że narodowi socjaliści spełniali jej postulaty z nawiązką! W dodatku był to oczywiście podatek progresywny; socjaliści nie potrafią inaczej.

Czerwoni nie byliby przy tym sobą, gdyby nie wprowadzili jeszcze podatku od ohydnych kapitalistów, bogacących się kosztem ludu pracującego. Podatek od osób prawnych istniał,
a jego stawki pokazuje tabela 3.

I znów można przyjąć, że postulaty Unii Pracy zostały spełnione z nawiązką, gdyż p. Ryszard Bugaj domagał się podatku w wysokości 55%. Należy jednak wątpić, by jakakolwiek firma legalnie osiągała i deklarowała tak wysoki dochód… Dziś w Polsce podatek ten wynosi 34% Warto też zauważyć, że dr Jan Frank realizował w dużej mierze postulaty Unii Wolności – w stosunku do zachęt inwestycyjnych dla obcego kapitału. Mimo to niemieckie firmy jakoś nie „zalały” Generalnego Gubernatorstwa i nie zniszczyły polskiej przedsiębiorczości.

CZYTAJ DALEJ

8 KOMENTARZE

  1. Co ty Janusz wiesz o GG! Znowu nie skorzystałeś z okazji do milczenia. Polacy w GG nie mieli z czago płacić podatków, bo byli okradani w naturze, w kosztownościach, walucie, nieruchomościach, dobytku ruchomym i nieruchomym. Janusz, zapamiętaj co piszę, albo zacznij w końcu uczyć się historii, bo twoje wypowiedzi są na poziomie gimbazy.

  2. 2000 lat temu za panowania okrutnych tyranów podatki były jeszcze niższe. Nie dlatego, że byli oni wolnościowcami tylko dlatego, że gdyby były wyższe część i to spora społeczeństwa poumierała by z głodu i tyle. AH nakładał więc podatki na możliwie maxymalnie wysokim poziomie. Poza tym należałoby umieścić na początku tego tekstu zdanie, że bada on sprawę podatków ceteris paribus.

    • „2000 lat temu za panowania okrutnych tyranów podatki były jeszcze niższe.” – w księgach Starego Testamentu podatek w wysokości 10% (dziesięcina) przedstawiany był jako symbol zdzierstwa i wyzysku.

  3. Znowu ta dziecinada. Do JKM nie dociera fakt, że gospodarka czaso 2 WŚ nie była gospodarką rynkową, a Hitler korzystał z niej w sposób jeszcze większy niż komuniści. Dlatego cały ten wywód o podatkach jest bez sensu.

    • Do wyżej wpisanych zarazków i krisów – Normalny człowiek chcąc dowiedzieć się co w trawie piszczynie sięgnie po Gazetę Wyborczą i nie słucha TOK FM. Chybaście są durnie z urodzenia lub zasrańce zarabiające na życie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here