fot. Jcgumpal (Wikipedia, CC 4.0)

(źródło tekstu: Tygodnik „Najwyższy CZAS!” nr 40/1996) Wiele razy pisałem już o Żydach. Powodem, dla którego robię to jeszcze raz, jest obecna kwestia zwrotu mienia żydowskiego. Chcę wyraźnie zaznaczyć cienką granicę między antysemityzmem a obroną normalnych wartości; między poszanowaniem dla innych kultur a podlizywaniem się mniejszościom – w tym wypadku mniejszości żydowskiej.

Przede wszystkim pewne fakty. W Polsce przedwojennej żyło ok. 3,5 mln Żydów. W znacznej większości byli to żydzi – oprócz praktykowania swej religii zajmujący się drobnym handlem i usługami. W wyniku Holokaustu zginęło z nich 1,5-2 mln.

Ważna uwaga (1): wyginęli Żydzi głupsi, biedniejsi i mniej sprawni fizycznie. Po każdych prześladowaniach naród staje się lepszy.

Ważna uwaga (2): wyginęli wyznawcy religii mojżeszowej, chasydzki „Ciemnogród”, mieszkańcy gett, nie znający perfekt języka polskiego i nie mający dobrych znajomych wśród gojów. Znam co najmniej dwoje Żydów z tego zadowolonych: „Wreszcie cie, gdy ta ciemnota wyginęła, nie muszę się wstydzić, że jestem Żydówką”!
Trudno powiedzieć, ilu z pozostałych wyemigrowało, ilu znalazło się u Sowietów (lub zostało tam wywiezionych) – a ilu zostało i głosowało na Unię Demokratyczną.

Z uwagi na (2) trudno to policzyć, bo ludzie ci z dużą łatwością zawierali małżeństwa z Polakami, więc mamy do czynienia z ogromną populacją mieszaną, przy czym żydów jest tam paruset – może nieco ponad tysiąc. Jednak ważna uwaga (3): wyjechali zwolennicy kapitalizmu oraz socjalizmu „kibucowego” (zresztą do Izraela Żydzi wyjeżdżali raczej z powodów narodowych lub obawy przed pobytem w Europie – niż z miłości do kibuców). W efekcie pozostali u nas niemal wyłącznie miłośnicy ustroju planowanego, zazwyczaj komuniści.

Wszystko to powoduje, że populacja Żydów w Polsce nie jest populacją normalną. Jest ona zdecydowanie ateistyczna, spolszczona i skosmopolityzowana, zdrowsza, bogatsza i mądrzejsza niż średnia – a w poglądach politycznych zdecydowanie odchylona w lewo. Jest to dla zwolenników tezy, iż „Hitler jedno dobrze zrobił, że tępił Żydów”, prawda okrutna.

O ile jednak średnia poglądów wśród polskich Żydów jest humorystycznie wręcz odkręcona w lewo, to trzeba pamiętać, że nie jesteśmy jedynym krajem tak dotkniętym. Np. w USA emigrujący Żydzi założyli właściwie od podstaw partię komunistyczną – stanowią też trzon Partii Demokratycznej; podobnie w przedwojennej Polsce: KomPartia była żydowska, socjaliści tylko w większej części.

CZYTAJ DALEJ

7 KOMENTARZE

  1. Było o Żydach, było o Holokauście, a o zwrocie mienia tylko jedno zdanie: „Powodem, dla którego robię to jeszcze raz, jest obecna kwestia zwrotu mienia żydowskiego”. Albo Autor zapomniał rozwinąć tę kwestię, albo tytuł jest nieadekwatny do treści.

  2. Powszechnie wiadomo, że żydzi to najgłupszy narodek na świecie.
    Dowodem na to jest powszechnie znany a przez nikogo nie dostrzegany fakt-dowód, że żydzi przez 2000 lat(!) nie rozpoznali prawdziwego Zbawiciela Jezusa Chrystusa i Maryji matki Bożej, których to rozpoznają nawet małe dzieci jak w Fatimie. To są dekle. Wyjątkowo tępe i stąd te „błyskotliwe” teorie ewolucji, względności i wielkiego wybuchu! (najlepszy jest oczywiście „wielki wybuch” – walnęło coś z niczego i powstał Wszechświat).
    To są ich brednie dla jeszcze głupszych szabes-gojów. Nie ma ani jednego dowodu na te „teorie” mośka Darwina w odróżnieniu od tysięcy dowodów na zaistnienie potopu ok. 4400 lat temu.

  3. „najlepszy jest oczywiście „wielki wybuch” – walnęło coś z niczego i powstał Wszechświat”
    najlepsze jest oczywiście stworzenie Świata – nieistniejący byt pstryknął palcem (nieistniejącym oczywiście) i stworzył coś z niczego

    nie ma to jak fanatyzm…..wp

    • @komentatorr – Proszę wybaczyć, ale Pański komentarz jest zwyczajnie głupi (nie Pan, tylko komentarz). Nie można zakładać, że BYT jest NIEISTNIEJĄCY, bo BYT sam w sobie zawiera istnienie. BYĆ = ISTNIEĆ. To jest oksymoron. Siląc się na złośliwości mógł Pan napisać: hipotetyczny byt, wątpliwy z punktu widzenia osoby niezorientowanej w meandrach filozofii i egzystencjalnych dywagacji (co wnoszę z prymitywnego języka). Szczegółowa metoda stworzenia świata rozumiana z punktu widzenia człowieka jest najprawdopodobniej niepojmowalna i niemożliwa do zbadania, to mniej więcej tak, jakby fizykę kwantową wykładać dziecku przed jego narodzeniem i to dziecko miałoby według mnie i tak większe szanse na zrozumienie fizyki kwantowej niż istota umieszczona w świecie materialnym próbująca zrozumieć potencjalną rzeczywistość pozamaterialną. Nie ma możliwości, aby zastosować porównania w stylu „pstrykania palcem”, bo trywializowanie rzeczywistości zupełnie nieznanej ośmiesza próbującego to czynić. Sama dywagacja na temat początku i kwestii kardynalnych wynika z obserwacji wszechświata, badania wszechświata w jego objawach i poznanych prawach i o ile metody badawcze nie dają odpowiedzi na temat przyczyny, a nawet metody, tylko objawów, o tyle teoretyczna fizyka wraz z filozofią oraz innymi naukami – dają pewne podstawy aby jakiś prawdopodobny scenariusz z objawów stworzyć. Religia może być zgodna z tym scenariuszem bądź nie. Praktyczne poznanie może być z tym zgodne bądź nie. Fanatyzm religijny to zupełnie coś innego – może być zjawiskiem pozytywnym lub negatywnym… Ale należy pamiętać, że choć religie mają pewne cechy wspólne ich ilość skłania ku poglądowi, że tylko jedna religia może być prawdziwa… a skoro jedna, to pisanie uogólniające nie ma większego sensu, bo każda religia to zupełnie inna rzeczywistość – nawet w kwestiach kultu i podejścia do rzeczywistości religie różnią się od siebie…

      • Mam nieodparte wrażenie, że nie zauważył Pan, że mój komentarz odnosi się bezpośrednio do komentarza wyżej i w związku z tym nie dane było Panu zrozumieć, skąd wziął się „oksymoron”, „prymitywny język” i „ośmieszanie siebie samego”.
        A z faktu, że potrafi Pan pseudonaukowymi bełkotliwymi dywagacjami spostponować interlokutora, nie wynika, że jest Pan mądrzejszy.
        Co zostawiam do rozważań.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here