fot. Piotr Drabik (Wikipedia, CC2.0)

Z Januszem Korwin-Mikkem, posłem do Parlamentu Europejskiego, prezesem partii KORWiN, rozmawia Rafał Pazio.

W mediach centralnie administrowanych dosyć intensywnie prezentowano wiadomość, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej to poważne zagrożenie dla światowej gospodarki. Takie stwierdzenie miało być zapisane w protokole po spotkaniu siedmiu przywódców najbogatszych państw świata. Jak Pan tę informację przyjął? Jak Pan ją ocenia? Czy to element wielkiej propagandy?

Oczywiście, że mamy do czynienia z propagandą. Istnieje spisek, dzięki któremu powstała Unia Europejska. Spiskowcy nadal chcą jej utrzymania. Władze Unii to nominaci masonerii, lewackiej masonerii z Wielkiego Wschodu.

Ale jaki interes w tym, żeby Unia Europejska się nie zmieniła, ma np. Japonia, jako jeden z siedmiu najbogatszych krajów świata?

Nie ma żadnego interesu. Idąc tym tokiem myślenia, można by stwierdzić, że brak Szwajcarii w Unii Europejskiej to zupełna katastrofa.

Kto administruje tego typu informacjami jak ta ze szczytu G7?

To jest ogólnoświatowy spisek, którego celem jest stworzenie nowego porządku świata, zjednoczenie wszystkich państw pod jednym kierownictwem. Grupa ludzi, z reguły bardzo zamożnych, którzy mają już pieniądze i chcą mieć bardzo duże wpływy polityczne, ubzdurała sobie, że jak się wprowadzi taki jednolity porządek światowy, będzie lepiej. Są ludzie, którzy czytają książkę „Nowy wspaniały świat” Huxleya i budzi to ich przerażenie, ale są ludzie, którzy czytają ten tekst i uważają, że zawiera opis wspaniałego modelu świata.

Unia Europejska popiera nie wysoki, a zrównoważony rozwój gospodarczy. Ceny mają być nie wolnorynkowe i nie maleć, jak w kapitalizmie, ale mają być stabilne, ustalane przez reżym. Unia Europejska to przypadek w stosunkach międzynarodowych, który nigdy wcześniej nie istniał. Teraz traci na atrakcyjności i stąd ten wrzask.

Jak Pan odebrał wybór muzułmanina na burmistrza Londynu?

Nie ma żadnego znaczenia.

Czy to oznacza, że na wyborcę brytyjskiego nie ma co liczyć?

Mówimy tu o Londynie, a nie o Anglikach.

Dlaczego mieszkańcy Londynu, w kontekście zamieszania z imigrantami, zdecydowali się na taki wybór?

Nie wiem, każdy mieszkaniec głosuje za siebie.

Wróćmy jeszcze na chwilę do opinii szefów najbogatszych krajów świata, że wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest zagrożeniem dla gospodarki.

Czy to mialo jakieś znaczenie, że Wielka Brytania wyszła z Unii Europejskiej?

Coś się jednak stało?

Nic. Wielka Brytania pozostaje w dalszym ciągu w Europejskim Obszarze Gospodarczym. W Schengen nie była i tak.

Czy wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej uruchomi lawinę? Inne kraje będą próbowały wyjść?

Nie. Polska powinna, ale też tego nie zrobi. Problem polega na tym, że w Europie rządzi Wielki Wschód, a Anglią rządzi masoneria, która ma inne cele.

Jak wyjście Wielkiej Brytanii z Unii wpłyneło na życie gospodarcze? Wzrosły lub spadły ceny ropy, zachwiały się rynki walutowe?

Nic się nie stało. Wyjście Wielkiej Brytanii nie ma wpływu. Nic nie spadło, nic nie wzroslo. Polska traci gospodarczo już teraz na przynależności do Unii. Przypominam, że tempo wzrostu naszej gospodarki, kiedy wychodziliśmy z socjalizmu moskiewskiego wynosiło 8 procent. Po wejściu do Unii spadliśmy na 1 do 2 procent. Cały czas tracimy, a mogliśmy podtrzymać tempo wzrostu sprzed wejścia do UE. Bylibyśmy dziś bogaci.

Jak wydarzenia związane z Brexitem wpłyną na to, co dzieje się w Polsce?

Zwolennicy wyjścia Polski z Unii dostali duże wsparcie, wzbiera się fala, która ich uniesie. Przecież nie możemy w nieskończoność tracić pieniędzy na głupoty płynące z Unii.

Jakie byłyby dobre strony Brexitu dla Polski?

Nie ma on szczególnego znaczenia, chociaż zwiększa szanse na to, że Polska też wystąpi z Unii.

A dobre strony Brexitu dla Europy?

Rozpad Europy jest i tak nieunikniony. Brexit to jakiś etap. Cała Europa zdycha, także Polska pod unijną okupacją – i z tego powodu natychmiast powinna opuścić UE. W Unii mamy zastój gospodarczy, narastające zadłużenie maskowane masowym dodrukiem pieniądza, zastój demograficzny.

Mówił Pan o wpływach masonerii i Wielkiego Wschodu w Unii Europejskiej.

To jedna z grup pośród większej całości tych, których przedstawiciele chcą zrobić nowy, lepszy porządek w świecie.

Którzy ważni politycy europejscy są według Pana reprezentantami masonerii?

Trudno powiedzieć. We Francji w zasadzie wszyscy politycy należą do Wielkiego Wschodu. Przypominam, że kiedy pani premier Thatcher zadarła z Wielkim Wschodem, bardzo szybko została obalona. Przypominam, że francuska prasa otwarcie publikowała, jakoby niewidzialna ręka masonów kontrolowała Francję.

Ujawnieni masoni to tylko wierzchołek góry lodowej. W Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych niepodzielnie rządzi konserwatywna masoneria. Jednak tajne organizacje także odchodzą od celów zakładanych przez założycieli. Nie podlegają krytyce z zewnątrz, bo nikt nie zna treści ich tajnych narad.

Czy w ramach próby straszenia konsekwencjami Brexitu ci, którzy według Pana chcą budować nowy porządek świata, mogą specjalnie doprowadzić do jakiegoś poważnego kryzysu, groźnego dla Europejczyków?

Nie wiem. W kuluarach gmachów w Brukseli jakiś czas temu krążyły projekty sprowokowania jakiegoś konfliktu. Na razie to, co zrobiono z Turcją, Grecją, to młyn na wodę zwolenników Brexitu. Byłbym zdumiony, gdyby Brytyjczycy nie wyszli z Unii.

Co jest dzisiaj dla Europejczyków większym zagrożeniem – tzw. imigranci czy Unia Europejska w obecnym kształcie i z proponowanymi rozwiązaniami?

Zagrożeniem dla Europy jest ideologia szerzona przez ludzi, którzy stworzyli Unię Europejską. Gdyby jej nie stworzyli, też by tę ideologię głosili. Przyjście muzułmanów to zdarzenie mające wpływ na istotną zmianę w Europie. Islamiści wierzą w Boga, więc mają ogromną przewagę nad ateistami z Europy.

– Wiele wystąpień w Parlamencie Europejskim kończy Pan stwierdzeniem o potrzebie zlikwidowania Unii Europejskiej. Z jakimi reakcjami spotyka się Pan później w kuluarach?

Nie ma żadnych reakcji. Brawa ze strony nielicznej grupki posłów nielewicowych. Dwie największe grupy Parlamentu Europejskiego to socjaliści, jedni nawet chrześcijańscy. Trzecia grupa to lewicowi liberałowie. Mógłbym dostać poparcie od Farage’a, albo od pani Le Pen. Ale też po cichu, bo ani Farage, ani Le Pen mnie nie lubią.

Dziękuję za rozmowę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here