Na dzień dzisiejszy Rosja przełamała kryzys demograficzny, ale jest to sukces krótkotrwały. Pokonała dopiero pierwszą przeszkodę. Następna, i to poważniejsza, jest jednak przed nią. Liczba młodych kobiet, które powinny rodzić dzieci, radykalnie się zmniejszyła i „baby boomu” nie będzie. Wśród rosyjskich polityków nie ma zgody co do tego, czy Rosja przełamała już kryzys demograficzny i czy nie grozi jej wyludnienie. Prezydent Włodzimierz Putin jest optymistą. W jednym z ostatnich wystąpień oświadczył, że Rosja ma bardzo dobre wskaźniki demograficzne i nie grozi jej wymarcie.

Pod względem przyrostu ludności Federacja wyprzedza, jego zdaniem, wiele krajów w Europie. Na jedną kobietę ma przypadać 1,78 urodzeń! W Polsce – 1,33, na Litwie – 1,29, na Ukrainie 1,3, w Czechach – 1,43, w Bułgarii – 1,44. Wyprzedza Rosję Irlandia, która ma wskaźnik dzietności 2,0, i Kazachstan, który uciekł daleko do przodu ze wskaźnikiem dzietności 2,34!

W Rosji odnotowano także inne pozytywne wskaźniki demograficzne. Poprawiła się długość życia Rosjan. Dla kobiet wydłużyła się o 4,4 roku – do 76,6 roku. Długość życia mężczyzn zwiększyła się o 6,6 roku i średnio wzrosła do 69 lat! Oczywiście w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi, gdzie długość życia wynosi 79 lat, Wielkiej Brytanii, której obywatele dożywają do 81 lat, czy Hiszpanii, w której seniorzy dożywają 83 lat, rosyjskie wskaźniki nie są bynajmniej imponujące. Jednak dla Rosji to niemal rewolucja. W ciągu ostatnich 20 lat Federacja przesunęła się w rankingu średniej długości życia do przodu o 20 miejsc. Rosji udało się też ograniczyć liczbę zabójstw, samobójstw i wypadków, choć w porównaniu z Europą Zachodnią jest jeszcze daleko w tyle.
Optymiści, czyli autorzy „koncepcji polityki demograficznej Rosji”, twierdzą, że do 2020 roku Federacji przybędzie 1 mln obywateli. Liczba jej ludności dobije wtedy do 147,5 mln, a średnia długość życia w Rosji zwiększy się do 74 lat. Współczynnik dzietności ma też zwiększyć się do 1,87. Przyrost ludności z tytułu migracji ma wynieść 200 tys. osób.

Pesymiści przypominają jednak, że mimo dotychczasowych sukcesów, za wcześnie jest na ogłaszanie zwycięstwa. Rosja zbliża się bowiem do okresu, w którym rodzicami powinny zostać dzieci urodzone w latach dziewięćdziesiątych. Tych zaś jest niestety mało. Boomu demograficznego nie należy się, ich zdaniem, raczej spodziewać.

Co najmniej dwoje dzieci

By ratować sytuację, każda Rosjanka powinna urodzić co najmniej dwoje dzieci. Czy to jest realne? Autorzy „programu demograficznego” sądzą, że do rodzenia dzieci będzie zachęcał Rosjanki „kapitał macierzyński”. Wynosi on obecnie ponad 12,5 tys. dolarów, które matka może wydać na zakup mieszkania, edukację dziecka lub dołożyć do swojej emerytury. Kwotę tę otrzyma przy urodzeniu drugiego i następnych dzieci. Matka może też skorzystać z urlopu wychowawczego o długości 4,5 roku, który zostanie zaliczony do jej stażu pracy.

CZYTAJ DALEJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here