Pierwszy raz usłyszałem o jazydach wiele lat temu od jednego z moich „dinozaurów”, żołnierza gen. Władysława Andersa. Anglicy posłali go w ramach rajdu komandoskiego do Kurdystanu, aby zapobiec niemieckiej infiltracji w tamtych rejonach. Natknął się wtedy na „czcicieli diabła”. I tłumaczył mi, że oni wcale diabła nie kochają, ale się go boją i dlatego starają się udobruchać ofiarami. Ponieważ Bóg jest dobry, to nie trzeba tracić czasu na ułaskawianie go.

Jak opisuje Birgül Açikyildiz w pracy „The Yezidis: The History of a Community, Culture and Religion” (I. B. Tauris & Co., Ltd., New York, 2014), społeczność jazydów liczy około 620 tys. dusz. Zamieszkuje Armenię, Turcję, Syrię i Irak, gdzie znajdują się jej największe skupiska. Według Nelida Fuccaro („The Other Kurds: Yazidis in Colonial Iraq” – I. B. Tauris Publishers, London and New York, 1999), ich główny matecznik to góry Sindżar pod granicą syryjską. Ich nazwa własna izdi ma się wywodzić od kurdyjskiego iz Xeude dam, co oznacza „stworzył mnie Bóg”.
Jazydzi używają języków arabskiego i kurdyjskiego (wariantu kurmandżi). Ale mają też i własny dialekt, o czym wspomina Eszter Spät w książce „The Yezidis” (Saqui Books, London, 2005). Oprócz tego odróżniają się od kurdyjskich sąsiadów sumiastymi wąsami i tatuażami na podbródkach. Ubierają się inaczej niż muzułmanie, na przykład kobiety noszą szerokie sukienki i pantalony, zakrywając tylko włosy chustką. Stroje odzwierciedlają również hierarchię. Na przykład starszyzna ubiera się na biało: spodnie i płaszcze, a pod nimi koszule zapięte pod szyją. Włosy upięte pod turbanem. Naturalnie mówimy o najbardziej tradycyjnych jazydach. W Armenii na przykład przedstawiciele tej społeczności ubierają się zwykle po europejsku.

Wiara jazydów wywodzi się z zoroastrianizmu. Czerpie również z manicheizmu i mitraizmu. Zawiera w sobie też i ezoteryczne elementy islamu, chrześcijaństwa i judaizmu. Jazydzi uznają, że istnieje jeden Bóg. Jednak w centrum ich religii stoi Tausi Melek (Anioł Paw). Ma on być bóstwem uniwersalnym i stróżem jazydzkiego ludu. Został stworzony przez Boga (boga?), aby sprawować władzę nad światem. Do tego zadania Tausi Melek dostał jeszcze sześć innych „aniołów” (Dżibrail, Szimnail, Nurail, Mikail, Israfil i Dardail). Stąd aniołowie ci są emanacją Boga.

Aby zostać najwyższym, Tausi Melek przeszedł test. Gdy Bóg kazał mu kłaniać się przed Adamem, ten odmówił, bowiem kłaniać się można tylko przed Bogiem (co potem znalazło się w Koranie). Bóg mu wynagrodził, ustanawiając zwierzchnikiem nad ziemią. Według innej jazydzkiej wykładni, Tausi Melek wybrał zło. Zbuntował się przeciw Bogu, został zrzucony do piekła. Ale tam żałował za grzech rewolucji; płakał 7 tys. lat i swymi łzami zgasił ognie piekielne. Bóg mu wybaczył i uczynił swym namiestnikiem na ziemi. W taki sposób powrócił na stronę dobra. Chrześcijanie i muzułmanie uważają, że Tausi Melek to szatan.

Wiara ta została objawiona praojcu jazydów – Szahidowi bin Dżarowi. On sam powstał w ramach procesu partenogenezy. Tausi Melek schował w nasienie Adama w słoiku, a po dziewięciu miesiącach wyskoczył z tego Szahid. Z jego związku z dziewicą-huryską (Houria) zesłaną z nieba powstała właśnie społeczność jazydów. Właśnie z tego związku wywodzą swoją wyjątkowość. Oni pochodzą od Szahida bin Dżara i huryski, a reszta ludzkości od Adama i Ewy. Stąd – podobnie jak na przykład u druzów – wiara jazydów zabrania im wstępować w związki małżeńskie z niewiernymi.

Arkana jazydyzmu były przekazywane ustnie z pokolenia na pokolenie. Głównym medium były pieśni (qewel). Zapamiętywał je i wyśpiewywał każdy wierny. Ale strzegli jej profesjonalni kantorzy (Qawwal). Pieśni zawierały modlitwy, rytuały, podania, przypowieści, zdarzenia historyczne czy nazwiska „świętych” jazydzkich i ich czynów, prawdziwych czy rzekomych. Wiara pozostawała tajna, aby ustrzec ją przed degeneracją, gdyby przejęli ją obcy. Nie jest usystematyzowana w sposób formalny. Na przykład wygląda na to, że nie ma tu ani wyznania wiary, ani twardych dogmatów.

Pewne jej tajniki spisano w sposób naukowy po raz pierwszy dopiero w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Jednak przedtem w obiegu funkcjonowały dwie „święte księgi” – apokryfy – Meshifa Resh (Czarna Księga) oraz Kitebi Cliwe (Księga Objawienia). Miały one reprezentować historię i wierzenia jazydów. Autorem pierwszej, która powstała w połowie XII wieku, miał być Szejch Fakhr Al Din, a drugą spisał suficki pirs Hasan Al-Basri w XIV wieku. W rzeczywistości sfałszowano je na początku wieku XX. Ale fałszywki są oparte na pewnych prawdziwych przesłankach. Niektóre fragmenty są zsynchronizowane z ustnymi przekazami wyznawców tej wiary. Zebrali je zapewne anonimowi podróżnicy zachodni, których fascynował jazydyzm.

CZYTAJ DALEJ

2 KOMENTARZE

  1. Ja o jazydach dowiedziałem się z książki Karola Maya „Przez dziki Kurdystan”. A jak pojawił się internet, to sobie doczytałem.
    Cóż, Amerykanie tworząc ISIS zgotowali niemal zagładę niektórym społecznościom. Kalif spotykał się z McCainem, zanim został kalifem

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here