Już w trzy lata po zamachu stanu, nie kto inny tylko wódz światowego proletariatu Włodzimierz Uljanow (Lenin) konstatował głośno, że bolszewicy po zwycięstwie nad kontrrewolucją przekształcili się w skorumpowaną partię, zaś stworzony przez nią aparat państwowy zajmuje się wyłącznie złodziejstwem.

 

Właśnie tak jeden z opozycjonistów nazwał dzisiejszą partię władzy „Jedna Rosja”. Formuła Aleksieja Nawalnego zrobiła zawrotną karierę wśród Rosjan i została przez nich przeniesiona na radziecką historię. Epitet żuliki i złodzieje pasuje bowiem jak ulał do przestępczego rysopisu partii Lenina i Stalina. Rosyjscy – i nie tylko rosyjscy – historycy udowodnili, że czerwona nomenklatura była najbardziej skorumpowaną kastą społeczną, która zdeprawowała społeczeństwo i przywiodła imperium do rozpadu.

Już w trzy lata po zamachu stanu, nie kto inny, tylko wódz światowego proletariatu Włodzimierz Lenin konstatował głośno, że zwycięzcy bolszewicy przekształcili się w skorumpowaną partię, zaś stworzony przez nią aparat państwowy zajmuje się wyłącznie złodziejstwem.

W programowych wystąpieniach Lenin grzmiał: stoją przed nami następujący wrogowie: po pierwsze – komunistyczne cwaniactwo; po drugie – bolszewickie łapówkarstwo; po trzecie – analfabetyzm.

W 1921 r. kierownictwo partyjne było inicjatorem pierwszej czystki w szeregach. Z RKP (b) usunięto ponad 17 tys. funkcjonariuszy. Jak napisał historyk radzieckiego wymiaru sprawiedliwości, po bolszewickim puczu wszyscy kradli wszystko, czyli co tylko się dało. Celnicy, kolejarze, dyrektorzy, urzędnicy, wreszcie robotnicy i chłopi, każdy wynosił wartościowe mienie w rozmiarze zależnym od możliwości. Defraudacje, machinacje cenowe, malwersacje finansowe i towarowe, wreszcie zwykłe łapówkarstwo, takie formy przestępczości charakteryzowały czerwone elity władzy i zdemoralizowane wojną domową społeczeństwo.

 

Wielowiekowe tradycje

Oczywiście bolszewickie złodziejstwo nie powstało na pustym miejscu. Rosja była państwem z historycznie skorumpowaną biurokracją. Do tradycji państwa moskiewskiego weszła instytucja kormlienija czyli utrzymywania carskich urzędników przez ludność, nad którą sprawowali jurysdykcję. W erze nowożytnej rozrosła biurokracja imperium była chronicznie niedofinansowana z tego samego powodu. Dwór carski doskonale wiedział, że oficjalne pobory urzędników są tylko nieznaczną częścią ich rzeczywistych dochodów. Petersburg starał się kontrolować łapówkarstwo tak, aby nie przekroczyło granicy przyzwoitości, mierzonej spokojem społecznym.
Słynny bunt Jemieliana Pugaczowa, który w okresie panowania Katarzyny II wstrząsnął fundamentami carstwa, był niczym innym, tylko wybuchem niezadowolenia najniższych warstw z rozmiarów państwowej korupcji. Dlatego ta sama caryca wprowadziła nowy zwyczaj. Gdy gubernatorzy prowincji powracali do stolicy po kilku latach sprawowania urzędu, na rogatkach miasta często witały ich specjalne patrole wojskowe. Zadaniem carskich gwardzistów było przeszukiwanie ekwipaży wysokich urzędników i odbieranie nadmiaru gotówki. Sumę pozostawianą pechowym biurokratom szacowała tajna policja. Jej agenci doskonale wiedzieli, jakiego majątku dorobili się namiestnicy prowincji. W XIX w. wziatka, czyli urzędnicza łapówka zyskała status oficjalny. Prawo zwyczajowe, które ludność imperium preferowała w kontaktach z przedstawicielami państwa zakładało, że dodatkowa suma pieniędzy przyśpiesza po prostu urzędowe lub sądowe decyzje, o powodzeniu kupieckich kontraktów nie wspominając. Z drugiej strony, biurokraci kierujący się identycznymi zasadami postępowania nie uważali łapówki za przestępstwo, tylko należny dodatek do nie najwyższego uposażenia. Przy tym załatwienie sprawy obywatelskiej za pieniądze uważane było za działanie patriotyczne, powiększające dobrobyt państwa. Jednak to samo prawo zwyczajowe ograniczało wielkość i formę łapówki, w zależności od rangi urzędnika oraz gatunkowej wagi załatwianej sprawy. Był więc to obyczaj, który kształtował się przez stulecia i mocno wrósł w mentalność Rosjan.
Stan rzeczy uległ kardynalnej zmianie wraz z siłowym zagarnięciem władzy przez bolszewików. Po pierwsze, dotychczasowe tradycje uległy prawnej likwidacji, ale powstała próżnia oznaczała faktyczne zdziczenie obyczajów. W tym kontekście negatywny wpływ miało skrajne zubożenie społeczeństwa podczas wyniszczającej wojny domowej, która zrujnowała stosunki międzyludzkie oraz gospodarkę kraju. Daleko większe znaczenie miał negatywny dobór nowych kadr administracji. Brak wykształcenia w połączeniu z poczuciem nietykalności oraz bezkarności, wynikających z posługiwania się terrorem wobec obywateli, uczynił z czerwonych panów Rosji grupę najbardziej nachalną oraz pazerną, jeśli chodzi zabór cudzego mienia. I tak komisarze (ministrowie) nowego rządu zasłynęli z konfiskaty arystokratycznych posiadłości na własne potrzeby.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here