Valery Giscard d`Estaing, były prezydent Francji zastanawia się w swojej nowej powieści, jak przebiegłaby historia Francji, gdyby Napoleon nie poniósł klęski w Rosji. Książka „Zwycięstwo Wielkiej Armii”, której jest autorem, pojawiła się  we francuskich księgarniach.

14 września 1812 roku Napoleon wkracza do Moskwy. Przeczuwa, że zostając w stolicy Rosji skazuje się na katastrofę. Wydaje więc zaskakujący rozkaz swoim marszałkom: nazajutrz Wielka Armia ma opuścić Moskwę i wrócić do Francji. Nie chodzi o ucieczkę, ale o manewr, którym Napoleon chce rozbić wojska Kutuzowa, zmuszając go do ofensywy. Bohater książki, generał Francois Beille, ma za zadanie stale utrzymywać kontakt z wrogiem, udając, że jego oddział jest tylną strażą zbliżającej się Wielkiej Armii. Po rozszyfrowaniu fortelu Francuzów Kutuzow rusza w pośpiechu śladami Cesarza, by przeszkodzić mu w opuszczeniu Rosji. Napoleon wybiera miejsce batalii – tuż obok Wilna, nieopodal Niemna. Rosjanie zostają rozbici. Ich klęska otwiera nowy rozdział w historii Europy…

            Wielka Armia liczyła pierwotnie około 600 tysięcy żołnierzy

Po dwustu latach Valery Giscard d’Estaing pisze na nowo historię Europy, tworząc oryginalną i przekonującą powieść o życiu epoki, wojnie i dwóch pasjonujących miłościach.

 

Królestwo Polskie wskrzeszone

Jedną z konsekwencji francuskiego zwycięstwa jest odrodzenie Królestwa Polskiego. Napoleon osadza na tronie królewskim księcia Poniatowskiego. Sam cesarz wkrótce abdykuje i poświęca się działalności na rzecz pokoju.

Oto fragment książki byłego prezydenta Republiki Francuskiej:

Wszystkie spojrzenia skierowane były w róg głównego placu Kremla, naprzeciwko soboru Zaśnięcia Matki Bożej zwieńczonego pstrokatymi cebulastymi kopułami. Załom ściany pałacu patriarchy odsłaniał niewielki taras ogrodzony czarną kutą balustradą. Wchodziło
się na niego z placu, pokonując trzy schodki. Tam, w wąskim przesmyku, oparty o mur siedział na kamiennej ławce cesarz Napoleon.
Nosił swój czarny codzienny kapelusz ozdobiony trójkolorową kokardą, zieloną kurtkę i białe spodnie szaserów Gwardii Cesarskiej. Obojętnym wzrokiem obserwował tłum spacerowiczów, co świadczyło, że jego myśli krążą gdzie indziej.

Patrząc z perspektywy historii decyzja o kontrolowanym odwrocie z Moskwy byłyby istotnie genialnym posunięciem strategicznym. Uporządkowany i planowy odwrót we wrześniu, jeszcze przed nastaniem słynnych rosyjskich mrozów, byłby zbawienny dla losów kampanii.

Pożar Moskwy, wywołany przez samych obrońców, spowodował wielkie problemy dla
                  zakwaterowania i wyżywienia Wielkiej Armii

Autor książki wszystkie motywy wkłada w usta Napoleona, jednego z bohaterów powieści:

– Usiądź najpierw. Jest miejsce naprzeciwko mnie, na tym gzymsie. Nie lubię zadzierać głowy, kiedy z kimś rozmawiam. To, co mam ci do powiedzenia, jest ściśle tajne. Wiem, że mogę ci zaufać, ale to nie jest zwykła tajemnica. Nie mów o tym zwłaszcza swojemu dowódcy, marszałkowi Davoutowi. Sam go o tym powiadomię, gdy nadejdzie czas. Oto moja decyzja: za dwa dni Wielka Armia rozpocznie wymarsz z Moskwy. Nie ma już nic do roboty w tym cholernym mieście.

Planem Bonapartego było ostatecznie pokonanie Rosji i wypchnięcie jej z Europy. Jej miejsca miała zająć odrodzona Polska. Silniejsza niż wcześniej i zdolna, by stać się wschodnią ścianą projektowanego przez Cesarza Francuzów nowego Europejskiego Domu.

– Spójrz! – rzekł Napoleon. – To z pożarów, które wzniecili bandyci wypuszczeni z więzienia przez tego bydlaka Rostopczyna.
Ale to nie oni zmuszają nas do wymarszu! Woleliby przecież, żebyśmy zostali na miejscu, licząc, że nas osłabią i opóźnią moment, gdy opuścimy to przeklęte miasto, bo kiedy spadnie pierwszy śnieg, mogliby nas dopaść. Właśnie dlatego postanowiłem ich zaskoczyć i przyspieszyć wymarsz. Dziś wieczorem wydam rozkaz zorganizowania przed Kremlem wielkiej parady, która odbędzie się pojutrze. To będzie dobra sposobność, by ustawić jednostki w szyku,po czym natychmiast pierwsze pułki wyruszą w drogę powrotną.
Nie wybrałem jeszcze dowódcy przedniej straży. Waham się pomiędzy Muratem z powodu jego odwagi, Davoutem ze względu na jego zdolności taktyczne i może jeszcze marszałkiem Neyem.
Musimy koniecznie zachować nasz plan w sekrecie, żeby Rosjanie nie zdążyli urządzić na nas zasadzki. Od schwytanych szpiegów, bo w tym mieście zostali tylko podpalacze, prostytutki i szpiedzy, udało nam się dowiedzieć, zanim ich rozstrzelaliśmy, że dowódca
rosyjski nakazał swojej armii stacjonującej na południu, w Moł­dawii przy samej Turcji, wyruszyć w kierunku Moskwy. Ta armia ma wiele oddziałów jazdy kozackiej, których głównym celem jest nękanie naszych sił.

Niestety rozkaz wymarszu z Moskwy padł z ust Napoleona zdecydowania za późno. W tym czasie z Wielkiej Armii zostały już marne resztki. Wraz z jej upadkiem podczas panicznego odwrotu upadło również wielkie marzenie o odrodzonej Polsce.

czytaj też: Niemcy mogli z łatwością wygrać I Wojnę Światową. Zgubiła ich własna głupota!

2 KOMENTARZE

  1. Nic tu nie trzyma się kupy. Napoleonowi wisiała Polska i nawet „atrapę Polski” czyli Księstwo Warszawskie zabronił nazywać „Polska”, a na władcę Księstwa wyznaczył Niemca. Niby dlaczego, po zwycięstwie nad Rosją miałby zmieniać władcę?

  2. „Przeczuwa, że zostając w stolicy Rosji skazuje się na katastrofę. Wydaje więc zaskakujący rozkaz swoim marszałkom: nazajutrz Wielka Armia ma opuścić Moskwę i wrócić do Francji”.

    Stolicą Rosji w 1812 roku był Sankt Petersburg a nie Moskwa. Od tego fragmentu przestałem dalej czytać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here