Czy we Wrocławiu istniało tajemnicze „podziemne miasto”? Stefan Jankowski, który 40 lat temu remontował zabytkowe obiekty na Wzgórzu Partyzantów, przekonuje, że odkrył wówczas tajemniczy tunel. Po latach zdecydował się wyjawić ten sekret.

 

Według niego, tunel zaczyna się przy klubie muzycznym, który działa na wzgórzu. Stąd prowadzi do miejsca, gdzie stała Brama Oławska, czyli tam, gdzie teraz jest przejście podziemne na placu Dominikańskim. I prawdopodobnie biegnie jeszcze dalej, bo aż do bastionu Ceglarskiego na Wzgórzu Polskim. Niewykluczone, że z kazamatów Wzgórza Polskiego można dostać się nawet na drugą stronę Odry.

          W czasie oblężenia w 1945 roku miasto zamieniono w kupę gruzów

Wejście do tunelu Stefan Jankowski w połowie lat 70. odkrył przypadkiem.

Wszedłem tylko kilkadziesiąt metrów w głąb. Pod nogami walały się hitlerowskie hełmy. Bałem się iść dalej, bo mogły tam być miny

Wejście do tunelu było dokładnie tam, gdzie teraz wisi wielka reklama, tuż obok klubu muzycznego. Tunel, zdaniem Jankowskiego, był bardzo wysoki, bo sklepienie znajdowało się trzy metry nad posadzką. – Był też bardzo szeroki. Spokojnie można było przejechać tam maluchem – opowiada.

– Niestety. Szybko na miejsce przyjechał projektant i kazał zamurować odkryte przez nas wejście. Mówił, że tylko kłopoty będą, jeśli tego nie zrobimy

 

Konserwator nie chce nic ruszać

Jak sprawdzić, czy tunel istnieje rzeczywiście? Najlepiej po prostu rozkuć ścianę i dokładnie zbadać korytarz. Jednak to nie takie proste. Teren jest zabytkowy i znajduje się pod pieczą miejskiego konserwatora zabytków.

 

– Sygnały o podziemnych tunelach pod miastem napływają do nas dość często – przyznaje konserwator Katarzyna Hawrylak-Brzezowska. – Jednak, aby cokolwiek rozkuwać i sprawdzać, musimy mieć pewność, czy jest to zasadne – tłumaczy.

 

Procedura jest skomplikowana. Trzeba m.in. napisać specjalny wniosek. Dopiero po jego analizie konserwator zdecyduje, czy wyburzyć ścianę i sprawdzić doniesienia inżyniera.

– Natychmiast napiszę taki wniosek – zapowiada Krzysztof Osowski, wrocławianin, który od lat szuka podziemnych korytarzy w mieście. – Jeśli rewelacje pana Jankowskiego się potwierdzą, już nikt nie powie, że podziemny Wrocław jest tylko wymysłem grupy szaleńców. To będzie wielki przełom – mówi.

 

Tunel prowadzący ze Wzgórza Partyzantów to nie jedyny taki korytarz we Wrocławiu. Niektórzy twierdzą, że jest ich o wiele więcej, zwłaszcza pod samym centrum.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here