Znaleziska w Maszkowicach i innych nawiązujących do niej osad pochodzących z II tysiąclecia przed Chr. świadczyły o kontaktach ze światem egejskim (kultura minojska, helladzka i cykladzka) a więc pierwszymi ośrodkami cywilizacyjnymi w Europie. Rozwijająca się w dorzeczu Cisy kultura Otomani stanowiła łącznik, dzięki któremu impulsy te docierały na ziemie polskie. Konsekwencja tych kontaktów stało się m.in. rozpowszechnienie brązu. W późniejszym okresie na bazie tych oddziaływań kulturowych rozwinęła się kultura trzciniecka (od stanowiska Trzciniec na Lubelszczyźnie), obejmująca wschodnią Polskę i zachodnią Ukrainę.

Znaczący regres cywilizacyjny nastąpił w raz z napływem (prawdopodobnie z zachodu) ludności kultur mogiłowych (nazwa od charakterystycznych dla niej kurhanów), u której dominowała hodowla nad uprawą ziemi. Przyniosło to negatywne skutki dla całej Europy, więc nasze ziemie nie były tu jakoś w szczególny sposób dotknięte. Dopiero po pewnym czasie, ze zmieszanie tradycji starej (rolniczej) i nowej (pasterskiej) powstały nowe i bardziej zaawansowane kultury Europy Środkowej, określane mianem kultur pól popielnicowych. Na zachodzie regionu z tych tradycji wyrosła kultura halsztacka (Austria, południowe Niemcy), na wschodzie kultura łużycka (wschodnie Niemcy, Czechy, Polska). Na wschodzie Polski i na Ukrainie wciąż funkcjonowała wspomniana wyżej kultura trzciniecka.

Niektórzy badacze uważają, że Wenedowie byli bezpośrednimi przodkami Słowian. Do dziś we wschodnich regionach Niemiec (Łużyce) i Austrii (Karyntia) ludność słowiańska nazywana jest Wenedami (Wenden), a wśród zgermanizowanych potomków Słowian Połabskich (Meklemburgia, Brandenburgia, Saksonia, Szlezwik-Holsztyn) popularne są wciąż nazwiska typu Wendt, Wend, Wende.

Kultura halsztacka łączona jest z ludami celtyckimi, które stopniowo rozszerzały swoje wpływy w kierunki Zachodniej Europy (dzisiejsza Francja, Hiszpania i Wielka Brytania), podbijając miejscowe ludy (m.in. Iberów). Kultura łużycka łączona jest z ludem Wenedów, którzy na wschodzie wchodzili w związki z ludami kultury trzcinieckiej. Niektórzy badacze do tego ludu zaliczają również Wenetów nadadriatyckich, założycieli Wenecji, którzy w wyniku rzymskiego podboju zostali następnie zromanizowani. W ramach całej Europy pod względem rozwoju cywilizacyjnego wciąż dominowała jej południowo-wschodnia część z Półwyspem Bałkańskim (Grecja) i Apenińskim (Etruskowie, Rzymianie).

Dziedzictwo Wenedów

Kultura Wenedów rozwinęła się ze zmieszania tradycji mogiłowych z wcześniejszymi kulturami tego obszaru, przede wszystkim z kulturą unietycką. Pierwszą jej fazą była kultura łużycka. Jej najbardziej znanym stanowiskiem w Polsce jest Biskupin (połowa II tysiąclecia przed Chr.). Po niej pojawiły się kultury: pomorska, wielbarska i przeworska, w powstaniu których poważną rolę odegrały również tradycje trzcinieckie. Kultury te stały na wysokim poziomie rozwoju, nie ustępując niczym kulturom Zachodniej Europy. Prócz Biskupina świadczy o tym wiele innych stanowisk archeologicznych (m.in. Kałdus, Łubowice, Kietrz, Wielbark, Przeworsk).

Niektórzy badacze uważają, że Wenedowie byli bezpośrednimi przodkami Słowian. Do dziś we wschodnich regionach Niemiec (Łużyce) i Austrii (Karyntia) ludność słowiańska nazywana jest Wenedami (Wenden), a wśród zgermanizowanych potomków Słowian Połabskich (Meklemburgia, Brandenburgia, Saksonia, Szlezwik-Holsztyn) popularne są wciąż nazwiska typu Wendt, Wend, Wende (w Polsce dość liczne na Kaszubach). Inni badacze uważają, iż Słowianie przywędrowali ze wschodu, wypierając lub mieszając się z Wenedami. Przeniesienie nazwy z Wenedów na Słowian może wskazywać co najwyżej na tę ostatnia możliwość. Należy jednak pamiętać, że żadna z omawianych kultur nie rozwijała się bez ingerencji z zewnątrz. Na przestrzeni tysiącleci dochodziło do obcych najazdów, znaczących przesunięć ludności. Mimo tego, ostatnie badania genetyczne sugerują dużą trwałość osadniczą na ziemiach dzisiejszej Polski.

CZYTAJ DALEJ

6 KOMENTARZE

    • Polska na pewno nie. Ale czy słowiańska? Jeżeli przyjmiemy – w zgodzie z badaniami genetycznymi – że etnos znany po 500 r. jako Słowianie (Sklawinowie) powstał z pozostałych po wędrówce ludów antycznych Wenedów tożsamych z Wendami / Wandami i niemieckimi Wenden, zeslawizowanych (zwenetyzowanych?) Wschodnich Alanów oraz (last but not least) przybyłych na te tereny po 500 r. Słowienów (w tym Polan). Zakładamy, że język Wenedów miał się, mniej więcej, do języka Słowienów (Słovenoi Ptolemeusza) tak jak greka Achajów do greki Dorów. Przy tych założeniach można mówić o kulturze słowiańskiej, bo przecież nie mamy żadnych oporów, by zaliczać zarówno kulturę mykeńską (achajską) jak i klasyczną kulturę ateńską (dorycką) do antycznego dziedzictwa Grecji. A obie greckie kultury dzieli ok. 700 lat!!!

  1. Autor w tytule zawarł analogię do antycznej Grecji. Pozwolę sobie dodać jeszcze jedną analogię.
    Wspomniani Wenedowie (Wenetowie vel Wendowie) to słowiańscy Achajowie, którzy w VI
    -VII wieku ulegli najazdowi Słowienów (Suovenoi Ptolemeusza) to słowiańscy Dorowie. Mamy również słowiańskich Jonów. Byłyby nimi związki plemion wenedzkich i sarmackich Alanów. Sulimirski przypuszcza, że były to zależności podobne do tych w Afryce pomiędzy ludami Hausa i Fulbe.
    Tak więc nie wykluczone że mieliśmy swoich słowiańskich Achajów i wenedzkie Mykeny i Troję, dalej siejących śmierć i zniszczenie Dorów czyli Polan oraz Jonów czyli Białych Chorwatów i Serbów (Serbołużyczan).
    Niestety, nie mieliśmy słowiańskiego Homera. Chociaż, być może były poematy w formie ustnej. Ich echem są legendy i mity. Np. o Wandzie co „Niemca” nie chciała. No własnie, kogo to Wanda (związek tego imienia z Wenedami czy Wendami/Wandami jest oczywisty) właściwie nie chciała? Na pewno nie chodzi o Niemca, takiej narodowości wtedy jeszcze nie było. Może chodzi o jakiegoś księcia Alanów? Późniejsza tradycja pomyliła sarmackich Alanów z germańskimi Alemanami i zrobił się Niemiec.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here