Kilka lat temu na publiczny widok wystawiono najbardziej znaną i najbardziej kontrowersyjną relikwię na świecie – Całun Turyński. Dla milionów pielgrzymów, którzy przybyli do stolicy włoskiego Piemontu, Całun jest ostatecznym i najwspanialszym dowodem potwierdzającym zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Niestety po drugiej stronie barykady w wojnie o prawdę są dziesiątki niedouczonych konfabulantów, którzy twierdzą, że jest on jedynie wytworem tajemniczego fałszerza.

Dylematy świata nauki

Całun Turyński jest najbardziej przebadanym obiektem na świecie. W bezpośrednich badaniach tego ręcznie tkanego płótna, o wymiarach: 437 cm na 113 do 112,5 cm , zaangażowanych było kilkuset największych autorytetów naukowych z całego świata, poczynając od specjalistów z medycyny sądowej, jak wybitny włoski profesor Pierluigi Bollone z Uniwersytetu w Turynie, a skończywszy na Gilbercie Lavoie – szefie ds. epidemiologii w dowództwie medycznym kwatery armii Stanów Zjednoczonych w Europie . Do tego jest cała rzesza naukowców, którzy badali tysiące zdjęć Całunu i analizowali wyniki nieinwazyjnych badań tkaniny z 1978 roku, kiedy to Całun został przeniesiony z katedry św. Jana, w którym znajduje się na co dzień, do przylegającego do niej Pałacu Królewskiego dynastii sabaudzkiej. Tam został on oddany w ręce zespołu najbardziej kompetentnych autorytetów naukowych, którzy stworzyli program STURP – Shroud of Turin Research Project. Naukowcy przeprowadzili szereg niezwykle precyzyjnych badań, które bezsprzecznie dowiodły, że Całun Turyński nie jest malowidłem, wapografem, odciskiem powstałym za sprawą temperatury czy balsamów pogrzebowych, naturalnym odbiciem ciała na tkaninie, efektem drukowania, efektem wypalenia, rezultatem rozłożenia tkaniny na posągu lub wynikiem wcierania suchego barwnika w płótno. Metropolita Turynu wyraził zgodę na pobranie niewielkich próbek tkaniny. Wykonano ponad 6 tysięcy zdjęć zwykłych oraz specjalistycznych. Wśród nich były setki zdjęć wykonane metodami stosowanymi przez NASA, różnymi kolorami i przy pomocy różnorodnych promieni.

Żadne z badań poza datowaniem węglowym C14 nie wykazało, że wizerunek jest średniowiecznym fałszerstwem. Dopiero w 1988 roku za zgodą kardynała Anastasio Ballestrero mikrobiolog Giovanni Ringi oraz jego amerykański i angielski kolega stosując metodę datowania opartego o radioizotop węgla 14C ustalili datę powstania Całunu na lata 1260-1390.

Obecnie naukowcy z tych samych ośrodków badawczych, które ustaliły w 1988 roku wiek Całunu na ok. 750 lat, podchodzą bardzo sceptycznie do metody jaką zastosowali ich starsi koledzy 22 lata temu. Metoda ta nie uwzględniała kilku czynników poważnie fałszujących wyniki. Do tego badacze podkreślają, że określenie wieku tak starej tkaniny może być stosunkowo precyzyjnie ustalone dopiero po minimum 10 próbach, podczas gdy w 1988 roku była ona wykonana tylko raz. W 2009 roku prof. Giulio Fanati wykazał w sposób precyzyjny, że wyniki badań z 1988 roku są całkowicie błędne. Żadne poważne źródło naukowe do tej pory nie podważyło ustaleń profesora Fanati.

Kwiat Wielkanocny

Argumentów za autentycznością Całunu Turyńskiego jako płótna, w które owinięto ciało Jezusa Chrystusa po śmierci są setki. Znamienne jest, że w miarę lat i stosowania coraz nowocześniejszych metod badawczych tej tkaniny, powiększa się jedynie ogromna pula argumentów za jej autentycznością. W przypadku każdego innego artefaktu tak gigantyczny materiał dowodowy spowodowałby bezsprzeczne uznanie jego autentyczności i stanowił niezbity i niepodważalny dowód naukowy i historyczny potwierdzający opis ewangeliczny śmierci Jezusa z Nazaretu. Czym bardziej bowiem wnika się w szczegóły tej tkaniny, tym bardziej potwierdza się fakt, że tkanina ta pochodzi z I wieku n.e.

A jednak w tym jedynym przypadku część świata nauki mając tak potężny materiał dowodowy zwyczajnie nie dopuszcza do siebie wiadomości, że opis ewangeliczny może być prawdziwy. Otwiera się tym samym pole do wypowiedzi dla licznych mitomanów, którzy nadal tworzą bzdurne teorie o rzekomym średniowiecznym fałszerstwie lub malowidle stworzonym przez Leonarda da Vinci.
Gdyby Całun Turyński był przedmiotem procesu karnego, to każdy sąd na świecie musiałby na podstawie zgromadzonych obecnie informacji uznać tą tkaninę za bezsprzeczny dowód męczeńskiej śmierci konkretnego człowieka opisywanego w ewangeliach. Opis ewangeliczny śmierci Jezusa z Nazaretu drobiazgowo zgadza się z niektórymi wynikami badań Całunu Turyńskiego.

Wymienić tu można jedynie bardzo ogólnie gigantyczny materiał dotyczący strony medycznej i anatomicznej poprawności obrazu ciała, analiz otarć i opuchlizn, obecności osocza wokół śladów krwi, mikroskopowo precyzyjnych śladów bicza, anatomicznie prawidłowego układu krzepnącej krwi, zidentyfikowanej ludzkiej hemoglobiny, albuminy czy immonoglobuliny i szeregu żmudnie i latami badanych szczegółów. Na rzecz autentyczności Całunu Turyńskiego jako płótna grobowego Jezusa Chrystusa przemawiają między innymi badania doktora Ricardo Levi-Setti z Państwowego Laboratorium Przyśpieszania Cząstek Elementarnych im. Enrico Fermiego w Batawii pod Chicago (USA), który bezsprzecznie dowiódł w badaniach z użyciem jonowego mikroskopu skaningowego o wysokiej rozdzielczości, że próbki wapienia pobrane z Całunu Turyńskiego są aragonitem trawertynowym o specyficznej strukturze, który występuje wyłącznie w Jerozolimie lub jej okolicach. Z kolei światowej sławy kryminolog, botanik i były przewodniczący specjalnej komisji ONZ do badania śmierci Daga Hammarskjolda – dr Max Frei ustalił, że na Całunie znajdują się pyłki szesnatu różnych gatunków roślin rosnących jedynie na obszarze między Jerozolimą i Morzem Martwym.

Czy tak wyglądał Jezus Chrystus?

Uzupełnieniem badań nad pyłkami jest sensacyjne odkrycie na Całunie Turyńskim odbicia kilku kwiatów. Światowej sławy specjalista z dziedziny botaniki Izraela, profesor Avinoam Danin, dowiódł bezsprzecznie, że jeden z odbitych kwiatów to rosnący wyłącznie w Jerozolimie i kwitnący na wiosnę Capparis aegyptia. Profesor Danin ocenił, że kwiaty odbite na płótnie zerwano od 24 do 36 godzin przed momentem utrwalenia się ich wizerunku. Według analizy botaników badających stopień rozchylenia kwiatu Capparis aegyptia odbitego na Całunie, nie ma najmniejszych wątpliwości, że kwiaty zostały zerwane około 3-4 po południu.

Czy fakt, że endemiczny gatunek kwiatu z Jerozolimy został zerwany po południu, a jego odbicie utrwaliło się nim minęły dwa dni, nie jest jedną z najciekawszych poszlak w procesie uznania autentyczności ewangelicznego opisu Pasji Chrystusa?

1 KOMENTARZ

  1. Bóg dał człowiekowi wolność i wybór. Jak ktoś się uprze to nawet objawienie osobiste go nie przekona – zupełnie jak w przypowieści o Łazarzu i Bogaczu…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here