Przedsiębiorstwo państwowe pod nazwą Lasy Państwowe zostało utworzone na mocy rozporządzenia prezydenta Stanisława Wojciechowskiego 30 grudnia 1924 roku (w istocie struktura firmy kształtowała się od końca 1918 r.). Od początku istnienia Lasy Państwowe – jedno z największych przedsiębiorstw należących do państwa – znajdowały się w ogniu krytyki ze strony Šrodowisk wolnorynkowych.

Zarzucano LP kiepskie gospodarowanie, straty finansowe, nieuczciwą konkurencję z prywatnymi firmami, przejmowanie lasów z rąk prywatnych, często prawem kaduka. Faktycznie, areał lasów państwowych znacznie wzrósł w latach 1921-1938: z 2462 tysięcy ha do 3418 tysięcy ha (udział lasów państwowych w ogólnym areale leśnym Polski wzrósł do 40,2% w 1938 r.). Zdołano upaństwowić niektóre majątki leśne znajdujące się w posiadaniu wielkich właścicieli ziemskich (częściowo Ordynacja Zamoyskich, majątki Tyszkiewiczów i książąt von Pless). Z chwilą przejęcia władzy przez sanatorów w Lasach Państwowych nasiliły się dążności etatystyczne. LP odbierały z rąk prywatnych dzierżawione zakłady, budowały kolejne tartaki, elektrownie, destylarnie, fabryki dykty i mebli, wyłuszczarnie nasion, browar w Cieszynie, fabrykę wódek i likierów. Do LP należały największe zakłady produkujące terpentynę – w Hajnówce, Stoczku i Augustowie – oraz jedna z największych w Europie fabryk wytwarzających produkty suchej destylacji drewna (Fabryka „Hajnówka”). LP dokonywały sprzedaży drewna za pośrednictwem przedsiębiorstwa Paged (Polska Agencja Drzewna sp. z o.o.), w której kapitałowy udział państwa wynosił 99,33%. Paged posiadał rozwiniętą sieć zakładów i magazynów. Słusznie zatem konstatował w roku 1985 w jednej ze swoich prac wybitny znawca dziejów gospodarczych II RP, profesor Jerzy Gołębiowski: „Przykład państwowej gospodarki leśnej stanowi ilustrację „łańcuchowego” postępu zjawisk etatystycznych w gospodarce Polski międzywojennej. Posiadanie przez państwo własnych zasobów leśnych zachęcało rząd do podjęcia się ich eksploatacji i przetwórstwa drzewnego, a następnie do opanowania sprzedaży surowców i przetworów na rynkach krajowych i zagranicznych. W strukturze polskiego sektora państwowego nie był to odosobniony przypadek tworzenia przez państwo nowych obiektów etatystycznych w oparciu o działalność istniejącego już przedsiębiorstwa”.

Czy czytali Państwo świetną powieść Tadeusza Dołęgi-Mostowicza „Kariera Nikodema Dyzmy”? Jeśli nie, to zapewne prawie każdy oglądał serialową ekranizację powieści z kapitalną rolą Romana Wilhelmiego. Zarówno książka, jak i serial świetnie oddają realia sanacyjnej Polski. Proszę sobie przypomnieć, jak to typ spod ciemnej gwiazdy, aferzysta Kunicki vel Kunik, robił jakieś podejrzane interesy z Lasami Państwowymi. Autor nieprzypadkowo wybrał tę instytucję – Lasy Państwowe stały się synonimem źle zarządzanej firmy, żerującej na podatnikach, często odwiedzanej przez pracowników Najwyższej Izby Kontroli Państwowej. Kolejne raporty NIKP dostarczały opozycji amunicji do walki z sanacyjnym etatyzmem. Na przykład raport NIKP za rok budżetowy 1931/1932 alarmował, że Lasy Państwowe, przekraczając plan wyrębu, prowadziły gospodarkę rabunkową oraz obliczały zysk bilansowy w sposób nieprawidłowy, ponieważ zaliczały do strat wydatki inwestycyjne na budowle i urządzenia, czego nie wolno było robić. Ponadto odnotowywano znamienną tendencję dla krajów dotkniętych rakiem etatyzmu: pomiędzy rokiem 1927/1928 a rokiem 1931/1932 liczba urzędników wzrosła z 3828 do 5246, natomiast liczba funkcjonariuszy (gajowych) zmalała z 5703 do 5014. Przy czym im większy przyrost biurokracji i centralizacji – ostrzegali autorzy raportu NIKP – tym większy chaos decyzyjny. Z całej masy przykładów potwierdzających tę opinię podajmy tylko trzy.

CZYTAJ DALEJ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here