Jak Żydowskie Centrum Holokaustu (nie) upamiętniło Witolda Pileckiego. Najnowsze kłopoty z historią

Witolda Pileckiego nie było w żadnym żydowskim muzeum na świecie. Więcej – świat nie wiedział, że polski żołnierz i więzień starał się zapobiec dokonywanej w obozie zagładzie Polaków, z myślą o ludobójstwie których Auschwitz powstał; Żydów, których masowe gazowanie zaczęło się w 1942 roku – i innych narodowości. Z obozu wysyłał raporty, ale świat nie uwierzył. Czy to się zmieniło? Czy dziś rotmistrz Pilecki jest bardziej rozpoznawalny? 16 lutego 2014 roku w Jewish Holocaust Center (Żydowskim Centrum Holokaustu) w Melbourne upamiętniono rotmistrza Witolda Pileckiego. Wśród znamienitych gości byli ambasadorowie RP i Izraela w Australii, przedstawiciele IPN, miejscowych władz, instytucji kulturalnych, stowarzyszeń i organizacji społecznych. O tym niezwykłym wydarzeniu informowały media na całym świecie.

Dlaczego niezwykłym? – może ktoś zapytać. Otóż do dziś na wszystkich kontynentach obóz Auschwitz utożsamiany jest wyłącznie z Holokaustem Żydów. Czasem (ostatnio coraz częściej) jakaś gazeta (zwykle niemiecka) doda, że ginęli oni w „polskich obozach koncentracyjnych” (szczęśliwie państwo polskie dziś na takie kłamstwa reaguje). A tu proszę – w tej strasznej niemieckiej fabryce śmierci znalazł się Polak, więcej – znalazł się dobrowolnie.

Cel tej misji, aby poznać prawdziwe plany Niemców, zorganizować konspirację zbrojną i docelowo wyzwolić Auschwitz z niemieckich rąk – też do tej pory nie był znany międzynarodowej opinii publicznej. W żydowskim centrum w Melbourne rotmistrz znalazł się dzięki kilku działaczom Polonii tworzącym The Pilecki Project Committee (Komitet Projekt Pilecki). Walczyli o to przez wiele lat. Podczas uroczystości w 2014 roku przekazali placówce uwierzytelnione kopie Raportu W oraz inne dokumenty (udostępnione przez IPN) dotyczące pobytu Pileckiego w Auschwitz. „Efektem współpracy komitetu z JHC jest także trwałe umieszczenie gabloty z opisem zasług Witolda Pileckiego w stałej ekspozycji muzealnej JHC. Jest ona odwiedzana rocznie m.in. przez 20 tys. uczniów i studentów” – informuje strona IPN. Czyli świat zaczął wreszcie poznawać jedyną w swoim rodzaju ochotniczą misję Polaka do Auschwitz.

„Charakter czasowy”

Gdy gościłem ostatnio w Melbourne, przedstawiciele komitetu zaprosili mnie do zwiedzenia muzeum. Mieliśmy przede wszystkim obejrzeć gablotę z Pileckim. Tymczasem okazało się, że… gabloty nie ma. Usłyszeliśmy, że skoro jej nie ma, to najwyraźniej została usunięta. A jeśli została usunięta, to… miała charakter czasowy. A miała taki charakter, bo nie zawierała oryginałów dokumentów, tylko kopie (podkreślić trzeba, że w muzeum są przede wszystkim kopie). Jak widać, polski bohater wciąż nie pasuje do takiej wersji historii, w której bohaterami i męczennikami mogą być tylko Żydzi.

CZYTAJ DALEJ

2 KOMENTARZE

  1. Polskojęzyczny prezydent, fanatyczny filosemita Lech Kaczyński zbudował w stolicy Polaków gmach, w którym wprost się sugeruje o odpowiedzialności Polaków za Holokaust, albo przynajmniej, że „Polacy nie wywiązali się z zadania”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here