Sommer: Iwan Sierow. Zapiski podwójnego kata. Lekcja dla nas jaką technikę negocjacyjną i operacyjną sowieci stosowali wobec Polaków

To historia jak z powieści szpiegowskiej. Nic zresztą dziwnego, w końcu dotyczy gen. Iwana Sierowa, jednego z najgorliwszych wykonawców polityki Józefa Stalina. To właśnie on na polecenie sowieckiego generalissimusa dwukrotnie dokonywał smirienia, czyli „uspokojenia” Polski – po tym, jak w roku 1939, a potem w latach 1944-1945 zajęły ją wojska sowieckie.

W Rosji ukazały się sekretne pamiętniki Sierowa, w których kwestie polskie zajmują całkiem sporo miejsca. Dla bezpieczeństwa i zemsty Gen. Sierow prowadził swoje zapiski od 1939 roku. A trzeba wiedzieć, że wiązało się z tym spore niebezpieczeństwo, bo było to ściśle zabronione. W latach wojny sowiecki oficer za prowadzenie dziennika mógł trafić nawet przed pluton egzekucyjny. A Sierow był wysokim oficerem NKWD i jego zapiski są na pewno znacznie ważniejsze od notatek oficerów liniowych. Jakie były więc jego motywacje? Prawdopodobnie dwojakiego rodzaju. Po pierwsze – chciał mieć zabezpieczenie, które mogłoby mu pomóc w sytuacji załamania kariery. A uczestnicząc w bardzo skomplikowanych wydarzeniach, nie mógł przecież w stu procentach polegać na pamięci. Po drugie – sądząc po zawartości jego pamiętnika, była to forma psychoterapii. Sierow bez wątpienia był jednym z łańcuchowych morderców w służbie Stalina. Tymczasem w swoich zapiskach przedstawia siebie jako dobrodusznego i honorowego wojaka, który po prostu trafił na swój kontrowersyjny odcinek z miłości do ojczyzny.

Na koniec doszedł i trzeci motyw: zemsta. Sierow w 1963 roku został wyrzucony z systemu władzy pod pretekstem zaniedbania obowiązków, które doprowadziło do bezkarnej działalności przewerbowanego przez Amerykanów sowieckiego szpiega Olega Pieńkowskiego, który rok wcześniej został złapany, a w 1963 roku skazany na śmierć i stracony. Generał nie poczuwał się do odpowiedzialności z tego tytułu, był bardzo rozgoryczony usunięciem z GRU i partii i był – nie bez podstaw zresztą – przekonany, że sprawa Pieńkowskiego była tylko pretekstem, a tak naprawdę chodziło o wyeliminowanie go jako starego stalinowca. Świadczyć o tym mógł fakt, że Sierow zachował swój sowiecki majątek – i to właśnie na pozostawionej mu podmoskiewskiej daczy w ścisłej tajemnicy prowadził wieloletnią pracę pamiętnikarską, przy pomocy której chciał się odpłacić swoim prześladowcom.

Walizki w ścianie

Sierow umarł latem 1990 roku w wieku prawie 85 lat. To dzięki temu pamiętniki przetrwały. Związek Sowiecki się wtedy rozpadał i najwyraźniej przechodzące kryzys KGB nie miało czasu, by dokładnie przeszukać daczę generała po jego śmierci. Tymczasem skrywała ona wielką tajemnicę. Zanim jednak ją odkryto, upłynęły kolejne 22 lata. W 2012 roku dacza przeszła na własność wnuczki Sierowa – Wiery. Kobieta rozpoczęła generalny remont rozpadającego się budynku.

Podczas przestawiania jednej ze ścian robotnicy znaleźli w jej wnętrzu kilka dobrze zabezpieczonych walizek. Z wielkimi nadziejami dobrali się do ich wnętrza. Jakież było ich rozczarowanie, gdy zamiast złota i diamentów znaleźli wewnątrz naręcza dokumentów. To były właśnie pamiętniki Sierowa. Kolejne kilka lat upłynęło, zanim doprowadzono do ich częściowej publikacji. Czytając wydaną właśnie złożoną z nich książkę, można mieć zresztą podejrzenia, że niektóre fragmenty wspomnień zostałyzatajone. Wydaje się jednak, że kwestie polskie opublikowane zostały in extenso.

Pierwsza sowiecka okupacja

2 września 1939 roku Sierow – jak twierdzi, całkowicie nieoczekiwanie dla siebie – został szefem ukraińskiego NKWD. Niewątpliwie ta nominacja miała związek z szykowaną sowiecką inwazją na Polskę. Stalinowi i ówczesnemu szefowi całego NKWD, czyli Ławrientijowi Berii, chodziło zapewne o wrzucenie na nowy teren kogoś zaufanego, a jednocześnie nie mającego związku z zakończonym właśnie Wielkim Terrorem. Właśnie od relacji z zajęcia i okupacji Polski rozpoczyna się opublikowana część relacji Sierowa. Dowiadujemy się z niej po pierwsze – że termin wkroczenia do Polski był znany od początku września.

CZYTAJ DALEJ

5 KOMENTARZE

  1. Faktycznie zadał Sierow słuszne pytanie Okulickiemu? Dlaczego rozpoczęto coś, co skończyło się śmiercią ponad 200 000 ludzi i zniszczeniem Warszawy. W imię czego? Jakiejś demonstracji? Gdyby Sowieci nie dorwali Okulickiemu, ten pewnie wylądowałby w „ciepełku” gdzieś na Zachodzie (jak Bór i Monter).
    Pamiętniki takie to ciekawe źródło, choć ja wolałbym jednak je czytać w oryginale (czyli po rosyjsku). Nie ufam przekładom i jeżeli mam możliwość, to staram się dotrzeć do oryginału. A Sierowa nie powinno się oceniać w kategorii dobra i zła. Nie w takiej służbie. Oczywiście, z punktu widzenia Polaków to zbrodniarz, ale ja chciałbym tak skutecznych ludzi w polskiej służbie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here