Reportaże telewizyjne przedstawiające manifestacje pierwszomajowe w Moskwie oraz innych miastach rosyjskich odbębniano według utartego paradygmatu. Dziennikarz prowadzący relację nie zadał sobie nawet trudu, aby solidniej przygotować się do tematu, toteż palnął kilka byków, na które zwróciło uwagę pewnie tylko niewielu Rosjan, generalnie podnieconych rozpoczęciem sezonu daczowego oraz inauguracją majskich prazdnikow, które faktycznie potrwają aż do Dnia Zwycięstwa. Relacjonując ruchawkę w Chicago z 1886 roku, jaka podobno legła u podstaw robotniczej tradycji, prezenter wspomniał o setkach zabitych wówczas przedstawicieli klasy pracującej (w rzeczywistości zginęło kilka osób), a opisując demonstrację pierwszomajową z 1891 roku w Sankt Petersburgu, zauważył, że „to miasto nazywało się wtedy Piotrogrodem”.

Trafił kulą w płot: miano grodu nad Newą zniszczono dopiero na fali antyniemieckich nastrojów w 1914 roku, aby kilka lat później upamiętnić w nim nieśmiertelne imię Włodzimierza Eliaszewicza. Zdaniem tego dziennikarza, była to pierwsza robotnicza manifestacja w Imperium Rosyjskim; większość źródeł podaje wszak, że rok wcześniej w Warszawie wydarzyło się coś podobnego. Niespecjalny to tytuł do chwały, warto jednak przy okazji zauważyć, że nawet na tym polu Słowianie wschodni nie chcą oddawać palmy pierwszeństwa jakimś zapadnikom. Relacje pokazujące spokojne demonstracje rosyjskie przeplatano obficie migawkami z Turcji i Argentyny, gdzie manifestanci ścierali się z policją. Doskonale mieściło się to w schematach z lat sowieckich, kiedy Kreml z upodobaniem pokazywał „brutalne tłumienie manifestacji robotników” na Zachodzie, przeciwstawiając tym drastycznym wydarzeniom pokojowe marsze w ZSRS. Swoją drogą, skoro były one takie pokojowe, co robiły tam wspomniane pociski międzykontynentalne? Rzecz jasna, w telewizji epoki Putina nikt nawet się nie zająknął, że akurat mija okrągła, dwudziesta rocznica rozpędzenia pochodu pierwszomajowego w Moskwie.

Na rosyjskiej prowincji najciekawsze były chyba masówki syberyjskie. W Jakucku korowód dźwigał na swoich barkach dziewczęta przebrane za szamanki, a poza tym jego uczestnicy wykonywali rytmiczne pląsy, co dziwnie przypominało obyczaje defiladowe panujące w niewielkim, ale sprawiającym sporo kłopotów państwie za południowo-dalekowschodnią granicą Rosji. Wrażenie to silnie pogłębiały charakterystyczne azjatyckie twarze demonstrujących. Z kolei w Nowosybirsku po oficjalnej manifestacji przeszła ulicami miasta nad Obem „monstracja”, happening urządzony przez studentów przebranych za usiłujące wzlecieć motylki oraz inne owady. – Im chce się jeszcze podskakiwać – dwuznacznie skomentował wygłupy żaków Aleksander, z zawodu tokarz, mieszkaniec Sankt Petersburga.

Aleksander w ogóle jest bystrym komentatorem politycznych manifestacji, od którego wiele mogliby się nauczyć rasowi telewizyjni sprawozdawcy. Pięć lat temu komuniści z północnej stolicy Rosji starannie przygotowali się do obchodów majowego święta. Ukuli mnóstwo chwytliwych haseł i sypali nimi jak z rękawa. A więc zapewniali: „Odrodzimy związek bratnich narodów!” I że: „Kapitalizm na śmietnik historii, przyszłość to socjalizm!”. A poza tym: „Znowu przyjdzie pora, że gruchnie »Aurora«!”, „Eksmisja to morderstwo!”, „Suwerenna demokracja – ojczyzna hurtem i w detalu!”, „Lepszy czerwony niż niebieski!”. To ostatnie potrzebuje objaśnienia: niebieskimi nazywają w Rosji gejów; no cóż, widocznie Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej ma w pewnych kwestiach nieco inne zapatrywania niż różni zachodni towarzysze. Kiedy wataha bolszewików rytmicznie skandowała akurat: „Samoorganizacja, samorząd, samoobrona!”, Aleksander, stojący w tłumie widzów, dorzucił gromko: „I samogon!”, co przyjęto burzliwymi brawami.

Na puentę tegorocznych demonstracji rosyjskich nadaje się chyba wypowiedź pewnej moskwianki, która maszerowała bardzo entuzjastycznie, w ten sposób wyjaśniając swoją obecność na pochodzie: – Jeśli zapomnimy o naszej przeszłości, co będzie z naszą przyszłością?

No właśnie – może lepiej jednak zapomnieć?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here