Pustelnia Pięciu Braci Męczenników fot. Wikipedia CC 3.0 autor: Aw58

W nocy z 10 na 11 listopada 1003 r. zostało zamordowanych, prawdopodobnie, we wsi Święty Wojciech koło Międzyrzecza Pięciu Braci Męczenników. Trzech z nich to Polacy. Oni zostali zamordowani przez zbójów szukających zapewne, srebra, które zakonnicy mieli otrzymać od Bolesława Chrobrego.

Ich imiona: Benedykt, Jan, Mateusz, Izaak, Krystyn. Bardzo szybko zostali kanonizowani, już w następnym roku przez Jana XVIII. Ich kult zatwierdził papież Juliusz II w 1508 r.

Męczennicy: 1. Benedykt – pochodził z bogatej rodziny z południa Italii, z Benewentu. W Rzymie był obecny na spotkaniu z cesarzem Ottonem III. Potem poznał Brunona z Kwerfurtu, który namówił go na misję do Polski. W klasztorze był uznawany za opata. Miał zapewne ok. 30 lat. 2. Jan – pochodził z Italii, był najstarszym z braci zakonników. Miał ok. 60 lat i bardzo cierpliwy charakter. Wyróżniał bardzo kulturalnym sposobem postępowania. On również przybył do Polski z namowy Brunona. ¾ Izaak i Mateusz. Rodzeni bracia. Polacy. Pochodzili z rodziny chrześcijańskiej, być może dworskiej. Wiadomo, że mieli dwie siostry, które zostały mniszkami w Gnieźnie. 5. Krystian – wiejski chłopak z pobliskiej wsi. Prawdopodobnie spełniał funkcje usługowe, jako kucharz. Był zapewne bratem-laikiem.

Powstanie klasztoru było wynikiem rozmów cesarza Ottona III w Gnieźnie z Bolesławem Chrobrym. Cesarz dotrzymał słowa i poprzez swojego krewnego św. Brunona z Kwerfurtu udało mu się zorganizować wyprawę misyjną do Polski, mimo że brat Benedykt nie był entuzjastą tak dalekiej podróży. Zakonnicy z Italii prawdopodobnie przez Ratyzbonę, Pragę i Wrocław dotarli do Poznania. Tam przyjął ich Bolesław Chrobry, który wyznaczył im miejsce pobytu oraz najbliższą wieś, która miała ich utrzymywać.

Zakonnicy osiedlili się w lesie. Ich klasztor nie miał nic wspólnego ze średniowiecznymi znanymi murowanymi klasztorami. To była pustelnia z kościółkiem, pomieszczeniem z celami dla zakonników oraz jakimiś zabudowaniami gospodarczymi.

Do pięciu braci wkrótce dołączył kolejny, Barnaba z Italii. Ci wszyscy Italczycy szybko nauczyli się porozumiewać w miejscowej mowie.
W nocy 10 listopada pijani zbóje wtargnęli do pustelni, ich przywódca dwoma ciosami miecza zabił Jana. Potem ciosem w głowę został zamordowany Benedykt. Zbóje następnie wpadli do celi Izaaka, którego zmasakrowali. Mateusz, uciekając, został przeszyty oszczepami na dziedzińcu pustelni. Potem zamordowano Krystiana.

Zbóje nie znalawszy srebra podpalili kościół.
Rano, chłopi, którzy przybyli na uroczystość św. Marcina, natychmiast zorganizowali pościg za mordercami, których ujęto i którzy potem opisali cały przebieg napadu i mordu. Następnego dnia do klasztoru przybył biskup Unger.
Sprawców nie ukarano śmiercią, na co zasłużyli, lecz skazano ich na dożywotnią służbę w klasztorze.

Dzieje ich męczeńskiej śmierci (Życie Pięciu Braci Męczenników) zostały opisane własnie przez Brunona z Kwerfurtu, który krotko po ich śmierci przybył na dwór Bolesława Chrobrego, gdzie zapewne otrzymał wiarygodne informacje z pierwszej ręki.

Peregrynacja relikwii
Trumny z relikwiami świętych przewieziono do Gniezna, gdzie podczas najazdu czeskiego księcia Brzetysława I w 1038 r. zostały zrabowane i wywiezione do Pragi. W 1520 r. część relikwii wróciła do katedry poznańskiej, a po kilkunastu latach przewieziono je do Kazimierza Biskupiego, jednego z przypuszczalnych miejsc, gdzie mogła być pustelnia męczenników.

To nie koniec peregrynacji. W 1966 nastąpił podział relikwii, które umieszczono w dwóch miejscach: w kościele Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu oraz w Klasztorze Bieniszewie. W 1977 r. przekazano je do kościoła w Kazimierzu Biskupim. 1987 prymas Czech przekazał fragment relikwii nowemu kościołowi pw. Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here