Bitwa na Zalewie Wiślanym fot. Wikipedia CC 4.0 autor: Wisielec.97

W 1454 r. wybuchło powstanie poddanych krzyżackich, którzy mieli dość panowania zakonnych rycerzy. Bogate mieszczaństwo Gdańska, Torunia czy Elbląga chciało takie prawa jak szlachta i mieszczaństwo w Polsce. Powstańcy, którzy przedtem uznali się za poddanych polskiego króla, bez większego problemu opanowali niemal całe krzyżackie państwo, z wyjątkiem Malborka, Sztumu i Chojnic. Jednakże niespodziewana klęska Polaków na samym początku wojny, pod Chojnicami, odwróciła bieg wojny, która wydawało się, będzie trwała krótko.

Teraz Krzyżacy przeszli do kontrofensywy odbijając większość miast i terenów. Wojna trwała miesiącami. Wydawało się, że Zakon, który dwa pokolenia wcześniej został militarnie złamany pod Grunwaldem powinien szybko skapitulować. Tak się jednak nie stało z jednej przyczyny. Polska nie miała własnej armii.

Wnukowie rycerzy spod Grunwaldu zamienili się już w szlachtę. Z wojowników stali się gospodarzami. Zakon tez miał wojskowe kłopoty. Pozbawiony poparcia poddanych, miał zaledwie małą kadrową armię. Dlatego obie strony szeroko korzystały z wojsk najemnych. W tej sytuacji przewagę miała strona polska, przy tym szczodrze finansowana przez bogate miasta: Gdańsk i Toruń. Dopóki jednak Krzyżacy mieli pieniądze na opłacanie najemników, żadna ze stron nie mogła uzyskać przewagi.

Przełom nastąpił w 1462 r., kiedy w bitwie pod Świecinem Piotr Dunin pokonał krzyżacką armię. Warto zauważyć, że najemna polska armia liczyła 2 tys. żołnierzy, a krzyżacka o kilkuset ludzi więcej. Wystarczy porównać te liczby, z liczbą uczestników pod Grunwaldem, gdzie armia polsko-litewska liczyła ca. 30 tys. ludzi, żeby zobaczyć jaki nastąpił wielki regres w dziedzinie militarnej w Polsce. Podobnie było w krzyżackim państwie.

Rok później, w sierpniu 1463 r. polskie wojska rozpoczęły oblężenie kluczowej krzyżackiej twierdzy Gniew, leżącej nad Wisłą. Gniew blokował rzeczny handel pomiędzy Toruniem a Gdańskiem. Zamek był broniony przez wielkiego komtura Ulryka von Isenhovena i załogę liczącą 400 ludzi.

Wielki mistrz Ludwig von Erlichshausen zdecydował się przetransportować armię z Prus poprzez odnogę Wisły, Szkarpawę. Ta zaokrętowana armia miała poprzez Zalew Wiślany wpłynąć w Szkarpawę, dotrzeć nią do głównego nurtu Wisły, a następnie dopłynąć do Gniewu i znieść polskie oblężenie.

Plan przewidywał, że w międzyczasie płynąć przez Szkarpawę armia z Prus spotka się z drugą armią krzyżacką nadchodząca od strony Pomorza, dowodzoną przez Bernarda von Zinnenberga zwanego Szumborskim. Obie armie miały razem dotrzeć do Gniewu, gdzie w sumie siły krzyżackie miałyby dwukrotną przewagę nad polską armią dowodzoną przez zwycięzcę spod Świecina, Piotra Dunina. Odblokowanie Gniewu nie tylko przywróciłoby lądową komunikację z armią krzyżacką operującą na Pomorzu, ale też otworzyłoby drogę do Rzeszy skąd przybywali krzyżaccy najemnicy.

Ta operacja nie doszła do skutku ponieważ Gdańszczanie zablokowali Szkarpawę. Ustawili w poprzek olbrzymi statek galar przebudowany na pływającą fortecę, powbijali w rzekę pale za którymi schowała się polska flota z Gdańska. Obie floty stały kilka dni naprzeciw siebie, ale wielki mistrz nie zdecydował się na atak. Krzyżacka flota rozpoczęła odwrót.

Za nią podążyła polska flota, tzn. flota wystawiona przez Gdańsk, która na Zalewie Wiślanym połączyła się z flotą z Elbląga, mającą na pokładzie wojsko króla Kazimierza Jagiellończyka.

Okręty gdańskie były dowodzone przez kaprów Wincentego Stolle i Macieja Kolmenera, a elbląskie przez Jakuba Vochsa.

Do bitwy doszło w dniu 15 września 1463 r. na Zalewie Wiślanym, na wysokości obecnej wsi Suchacz. Flota krzyżacka miała przewagę nad polską w ilości statków 44 : 30, a także przewagę jakościową. Zawiodła jednak krzyżacka taktyka. Wielki mistrz kazał flocie zaokrętować przy brzegu czekając na trzy spóźnione okręty, ale one zostały przejęte przez polską flotę. Sytuacja na krzyżackich okrętach była zła. Żołnierze nie tylko byli stłoczeni, ale cierpieli na chorobę morską. Same okręty stały jeden przy drugim.

Krzyżacy dali się zaskoczyć i po wstępnym ostrzale z dział, rusznic, kusz oraz łuków, który przyniósł spustoszenie i pożary na pokładach z powodu nadmiernego tłoku i braku możliwości manewru stłoczonych na płytkich wodach okrętów, doszło do abordażu. Krzyżacy po krótkim oporze rzucili się do ucieczki wpław. Większość z nich utonęła. W polskie ręce dostało się 550 jeńców, czyli 1/3 krzyżackiej armii. Uratował się za to wielki mistrz. Jego okręt jako jedyny przebił się przez polskie okrążenie.

Klęska na Zalewie Wiślanym była gwoździem do trumny krzyżackiego państwa. Zakon został odcięty od posiłków wysyłanych z Rzeszy morską droga, popadł w jeszcze większą finansową ruinę i znalazł się na progu kapitulacji. Bezpośrednim zaś skutkiem tej klęski była kapitulacja Gniewu i rozpuszczenie przez Szumborskiego swoich najemnych oddziałów.

Bitwa na Zalewie Wiślanym, to kluczowa bitwa w Wojnie Trzynastoletniej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here