Deng Xiaoping - główny autor XX-wiecznych refrom w Chinach fot. Wikipedia - domena puibliczna autor: Karl Schumacher

Zmiany, jakie zachodzą w naszym kraju i bezpośrednim sąsiedztwie, z jednej strony sprawiają, że nasza uwaga koncentruję się w dużej mierze wyłącznie na nich, z drugiej zaś strony powodują, że jako społeczeństwo, po raz pierwszy chyba od 25 lat, jesteśmy otwarci na analizowanie doświadczeń innych cywilizacji i narodów w ich drodze do modernizacji czy budowie własnego modelu. Jednym z nich, któremu warto się przyjrzeć, jest nowa strategia Chin, będąca rewolucyjną zmianą na miarę tej, którą zaczął wprowadzać Deng Xiaoping w końcu lat siedemdziesiątych XX wieku.

Z tego powodu warto jest się przyjrzeć i sprawdzić, co tym razem planują Chińczycy i jakie będzie to miało konsekwencje dla świata, w tym i Polski, oraz zastanowić się – choć dla wielu samo takie „zastanawianie się” zabrzmi jak bluźnierstwo – które z doświadczeń chińskich można by zastosować w Polsce.

Model, który zdumiał świat
Jeszcze w połowie lat siedemdziesiątych XX wieku w Chinach nie było żadnego prywatnego samochodu osobowego. Zaraz potem rozpoczęto wielkie reformy, które w ciągu niecałych dwóch pokoleń zmieniły ten kraj z ekonomicznego outsidera w ekonomicznego giganta. Reformy te sformułowały cały pakiet zasad tworzących strategię rozwoju kraju.

Te wszystkie zasady nie zostały uchwalone i spisane jako jakiś oficjalny odrębny dokument, lecz kształtowały się wraz z rozwojem chińskiej gospodarki, w ciągu całego procesu reform. Stały się słupami milowymi chińskiego sukcesu.
Najważniejszą zasadą było uznanie, że wszelkie reformy gospodarcze i społeczne nie mogą naruszać systemu politycznego Chin i przewodniej roli KPCh.

Drugą zasadą było odejście od ideologii w sprawach gospodarczych i dążenie do przekształcenia Chin w kraj prorozwojowy o socjalistycznej gospodarce rynkowej, to znaczy gospodarce rynkowej silnie kontrolowanej przez państwo, z mocnym sektorem państwowym.

Trzecia zasada to priorytet dla eksportu, który miał stać się kołem zamachowym chińskiej gospodarki. Eksport w fazie początkowej miał być oparty na dość niskich cenach – na tyle konkurencyjnych, żeby chińskie towary można było sprzedawać na masową skalę, zalewając wręcz światowe rynki. Tak też się stało i Chinom nadano nazwę „fabryki świata”.

Czwartą zasadą było założenie, że eksport w takiej skali i na takich warunkach będzie możliwy tylko przy niezmiernie taniej sile roboczej, która znajduje się na przeludnionej chińskiej wsi.

Następna zasada łączyła się bezpośrednio z poprzednią. Sprawy socjalne miały być ograniczone do minimum,a priorytetem miał być ekonomiczny wynik.
Szóstą zasadą była terytorialna dywersyfikacja. Priorytet w rozwoju kraju przyznano nadmorskim prowincjom, skąd eksport, ze względu na koszty transportu, był tańszy.

Siódmą zasadą było stopniowe otwieranie się na kapitał zagraniczny, szczególnie na inwestycje o zaawansowanej technologii. To także stopniowo powodowało napływ biznesu do Chin. Ocenia się, że wielkość bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Chinach oraz napływ zagranicznego kapitału w innej formie wyniósł ok. 1 bln dolarów. Obecnie towary i usługi dostarczane przez producentów z udziałem zagranicznego kapitału stanowią 50% chińskiego eksportu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here