Czeslaw Kiszczak wrozmowie szefem NRD Erichem Honeckerem i szefen Stasi Erichem Mielke fot. domena publiczna autor: Bundesarchiv

Cztery lata przed rozpoczęciem obrad „Okrągłego Stołu” generał Czesław Kiszczak podpisał tajne zarządzenie dotyczące niszczenia akt operacyjnych SB. Było napisane w taki sposób, że pozostawiało szerokie pole do interpretacji. W efekcie w całej Polsce spalono dokumenty dotyczące inwigilacji Kościoła, a pozostawiono teczki najważniejszych agentów w strukturach opozycji. „NCz!” jako pierwszy dotarł do dokumentu pozwalającego zrozumieć jeden z mechanizmów „Okrągłego Stołu”. Mimo upływu trzydziestu lat, jest nadal tajny.

W filmie „Psy” Władysława Pasikowskiego pokazana jest scena palenia akt Służby Bezpieczeństwa, która rozgrywa się wiosną 1990 roku, tuż przed likwidacją znienawidzonej SB. „Puszczamy z dymem całą naszą pieprzoną przeszłość” – mówi jeden z ubeków do drugiego. Ta słynna scena, choć wiernie oddaje grozę tamtych dni, uległa jednak oficjalnej wersji historycznej, mówiącej o tym, że wielki pożar akt rozpoczął się w 1989 roku, gdy było już wiadomo, że w wyniku kontraktu okrągłostołowego najważniejsze stanowiska państwowe obejmą przedstawiciele opozycji koncesjonowanej. W rzeczywistości jednak palenie akt operacyjnych Służby Bezpieczeństwa rozpoczęło się prawie cztery lata wcześniej, jednakże na początku dotyczyło wyłącznie dokumentów z inwigilacji katolickich księży.

Tajny rozkaz
Wpadł nam w ręce dokument, który zapoczątkował palenie akt Służby Bezpieczeństwa. Zachował się w archiwach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i nosi sygnaturę L.dz.OMD-O1455/85. Powstał 8 lipca 1985 roku i podpisany został osobiście przez ówczesnego szefa resortu – generała broni Czesława Kiszczaka.

To zarządzenie nr 049/85 ministra spraw wewnętrznych „w sprawie organizacji i zasad postępowania z materiałami archiwalnymi w resorcie spraw wewnętrznych”. Nadano mu klauzulę „Tajne”, która do dziś nie została zdjęta. Co ciekawe, dokument wskazuje podstawę prawną. To ustawa z 14 lipca 1983 roku o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach. Tak więc niszczenie akt SB rozpoczęto na podstawie prawa regulującego działalność archiwów (sic!).

Kategoria „A”
Zarządzenie wprowadziło podział dokumentów na kilka kategorii. Najważniejsza kategoria „A” obejmowała te dokumenty, które nie podlegały zniszczeniu. Wymieniono je w paragrafie 13 zarządzenia: „Do kategorii »A« należą materiały archiwalne posiadające trwałe znaczenie ze względu na swą wartość operacyjną, polityczną, historyczną, naukową, społeczną i gospodarczą, zarówno dla państwa, jak i dla resortu spraw wewnętrznych. O trwałej wartości akt decyduje ich treść”.

Wprowadzono również kategorię „B”. W zarządzeniu czytamy: „Do kategorii »B« należą materiały archiwalne posiadające jedynie praktyczne czasowe znaczenie”. Zarządzenie wprowadzało również konieczność oznaczenia czasu, po jakim materiały kategorii „B” mogą zostać zniszczone. Z tych przepisów wynikało, że materiały Służby Bezpieczeństwa mogły być klasyfikowane dowolnie, według widzimisię konkretnego oficera. Jeśli uznał, że posiadają „trwałe znaczenie”, to nie mógł ich niszczyć. Jeśli uznał, że posiadają „jedynie praktyczne znaczenie”, to mógł je zniszczyć po upływie ustalonej liczby lat od zakończonej sprawy, przy czym mógł ten okres sam ustalić.

Do zarządzenia sporządzony został również „Wykaz akt określających kategorie z uwzględnieniem kwalifikacji na czas pokoju, zagrożenia bezpieczeństwa państwa i wojny”. Również ten dokument opatrzony został klauzulą tajności, której do dziś nie zniesiono. Wynika z niego, że teczki personalne osobowych źródeł informacji należało niszczyć w okresie 5-30 lat, teczki pracy agentów w okresie 5 lat, a teczki pracy Tajnych Współpracowników po 50 latach, jeśli brali udział w rozpracowywaniu spraw politycznego szpiegostwa. Z kolei za takich TW uznać można było wszystkich zarejestrowanych do inwigilacji „Solidarności”.

Wykaz wskazuje również „Teczki ewidencji operacyjnej księży”, które miały zostać zniszczone maksymalnie 10 lat po ich założeniu. Przypomnieć trzeba, że TEOK zakładano każdemu przyszłemu księdzu w momencie, gdy wstępował do seminarium duchownego. Gromadzono tam niejawnie wszelkie informacje na jego temat.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here